Lubię finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy bo bardzo wielu ludzi udowadnia, że nie jest z nami Polakami tak źle jak może się wydawać.

Aż trudno uwierzyć, że to już 23 raz. A jednak. A już za “chwilę” będzie finał “okrągły”, bo 25. Wielu z wolontariuszy, którzy dziś w bardzo niesprzyjających warunkach zbiera pieniądze, nie było na świecie, a nawet w planach kiedy Jurek Owsiak po raz pierwszy organizował finał WOŚP. Lata mijają, a Orkiestra wciąż gra. I pomaga, bo przecież po to właśnie gra.

Nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie policzyć ile osób zostało uratowanych dzięki sprzętowi kupionemu przez WOŚP. Myślę, że nikt tego nie policzył, a gdyby policzył wyszłaby jakaś oszałamiająca liczba. A przecież WOŚP to nie tylko sprzęt, ale również akcje edukacyjne, np. nauka pierwszej pomocy, coś z jednej strony banalnego, ale ratującego życie. Tak, czasem wystarczy zastosować sztuczne oddychanie lub użyć AED, żeby dać człowiekowi szansę na otrzymanie profesjonalnej pomocy od lekarza, który przecież musi mieć trochę czasu na dojechanie do miejsca wypadku.

Orkiestra robi naprawdę dużo, a “Inkubatory nie posiadają światopoglądu” (polecam ten tekst autorstwa Konrada Kruczkowskiego). Dlatego warto pomagać. A co najlepsze, każda i każdy z nas może pomóc nie wychodząc z domu, a w jednym przypadku nawet nie wydajać złotówki! Oto co możecie zrobić, żeby wesprzeć Orkiestrę:

- Wpłacić pieniądze przez internet. Wystarczy wejść na stronę WOŚP i zapłacić poprzez Payu. Chwila moment i zrobione. Ja tak właśnie zrobiłem.

- wziąć udział w licytacji rzeczy od “znanych i lubianych” na stronie Rzeczy od Serca.

- wziąć udział w jednej z blisko 20 000 aukcji na Allegro. Jeśli darzycie specjalną sympatią blogerów, to Ilona Patro zrobiła zestawienie aukcji blogerów właśnie.

- last but not least, obiecany sposób jak pomóc nie wpłacając pieniędzy. Wystarczy wejść na Twittera, i opublikować tweeta z hashtagiem #?MasterCardGrazWOSP?, a Master Card przeleje 5 zł na konto WOŚP. Master Card płaci za użytkownika, więc im więcej nas to zrobi tym lepiej. Liczą się też retweety, więc jeśli jesteście ekstremalnie leniwi, możecie zrobić retweeta mojego posta. O tu.

Nie będę poświęcał zbyt dużo miejsca tym, którzy tradycyjnie mieli problem z WOŚP bo nie warto. Całość najlepiej podsumowuje tweet Krzysztofa Stanowskiego:

zdjęcie: WOŚP

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0