Słyszałem o takiej teorii według której, firmy które nie powalczą w tym roku o internetowy tort będą miały w przyszłym bardzo ciężko.
Z jednej strony trudno odmówić sensu tej teorii. Z drugiej jest to tak oczywiste, że aż momentami bez sensu o tym wspominać. Internet od dawna nie jest tylko fanaberią grupy informatyków, tylko poważnym biznesem z miliardami dolarów tle. A raczej w najbardziej eksponowanych miejscach a juz z pewnością above the fold.

Nie wiem natomiast czy to co się ostatnio dzieje ma związek z powyższym czy to po prostu znak czasów, ale wszyscy moi znajomi (a także ja sam) zajmujący się szeroko pojętą tematyka online pracują znacznie ponad normy. Dzieje się bardzo dużo, a w planach jest jeszcze więcej. Ja sam pracuje już nie nad dwoma czy trzema projektami jednocześnie jak to bywało w przeszłości, ale nad siedmioma i w tle majaczą następne. I wszystkie oczywiście dotyczą roku pańskiego 2007. Bo o 2008… wolę na razie nie myśleć.

Cieszę się bardzo, bo w końcu jest szansa na zrealizowanie tego na co zwykle:

  • nie było czasu
  • nie było pieniędzy
  • nie było chętnych
  • nie mieściło się w tzw. “core competencies”, że zacytuje klasyka
  • Po prostu można zrealizować swoje zawodowe marzenia, zrealizować projekty które juz dawno temu mogły spokojnie zarabiać kasę i cieszyć się dokładaniem swoich małych cegiełek do wielkiego dzieła o nazwie Internet.

    A że kilka wolnych weekendów będzie mniej i dzień pracy wydłuży się nieco? Nic to. Żeby odczuć satysfakcję z udanego projektu warto. Na odpoczynek przyjdzie czas. Później. Teraz na odpoczynek trochę za mało czasu.

    Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

    PODOBNE ARTYKUŁY

    Brak komentarzy

    Odpowiedz: