autentikaGdyby nie najpewniej błędne podpięcie kodu na Mediafun, od razu byłoby jasne że płatny dostęp do bloga jest “badaniem”. Kiedy chwilę później wszedłem na Antyweb nie miałem już wątpliwości. Dziś już wiadomo, że Autentika przeprowadziła “badanie” na 6 popularnych blogach, żeby sprawdzić czy użytkownicy są skłonni płacić za dostęp. Tak sobie myślę, że wyniki można zapisać na papierze toaletowym i użyć. A następnie spuścić wodę…

Zacznę od tego, że nie mogę doczekać się tego co już od dawna jest normą w anglojęzycznym Internecie – czyli zawodowych blogerów. Czekam na ten moment z utęsknieniem, czekam na to kiedy rynek dojrzeje na tyle, by ludzie tworzący wartościowe blogi mogli się dzięki nim utrzymać. Jestem pewny, że dzięki temu mielibyśmy jeszcze więcej wartościowych treści w sieci. Mogę z łatwością wyobrazić sobie jak pracuje się kiedy praca  jest naszym hobby, a wynagrodzenie bardzo dobre. Znam to z autopsji i życzę każdemu. Natomiast życie z bloga nie oznacza, że dostęp ma być płatny. To zaledwie jedna z opcji i wcale nie najlepsza.

Wróćmy jednak do “badania”. Dlaczego akcję Autentiki nazywam nazywam “badaniem” w cudzysłowiu? Bo trudno nazwać to rzetelnym badaniem, którego wyniki mogą być miarodajne.

Wchodząc na Mediafun jeszcze nie wiedziałem o co chodzi. Najpierw popatrzyłem jaki link pojawia się po wskazaniu kursorem kolejnych opcji, a później kliknąłem opcję zapłaty 5 zł. Nie dlatego, że chciałem zapłacić. Byłem po prostu ciekawy jak autor rozwiązał sprawę płatności, na jakie rozwiązanie się zdecydował. (Temat całkiem niedawno był mi bliski, tym bardziej byłem ciekawy). Kiedy okazało się, że strony płatności nie ma, natomiast blog działa pomyślałem, że albo w czasie implementacji kodów coś nie poszło tak jak powinno, albo ktoś robi testy na serwerze produkcyjnym i udało mi się na ten moment trafić.

OK, przyznam się że sprawdzałem stronę Mediafun jeszcze dwa czy trzy razy i wybierałem inne opcje z tym samym skutkiem. Następnie sprawdziłem bloga w innych przeglądarkach, czyli w sumie “zagłosowałem” kilka razy… Nie wpłynęło to jak sądzę na wiarygodność badania. Przepraszam.

Później trafiłem na stronę Antyweba i kiedy zobaczyłem tą samą informację na wstępie nie miałem już złudzeń, że to jakieś testy (bo raczej trudno było uwierzyć, że się panowie tak umówili że jednego dnia i tym samym komunikatem odetną internautów od darmowych treści). No to też potestowałem (tu już wyświetlił mi się komunikat potwierdzający, że “padłem ofiarą” badania) jak się poszczególne odnośniki zachowują. Znaczy się znowu “oddałem” kilka głosów. To chyba też nie wpłynęło na wiarygodność badania, prawda? Przepraszam.

Czytając komentarze na blogach, które wzięły udział w zabawie Autentiki okazało się, że nie ja jeden tak zrobiłem. Cóż, można było przewidzieć, że skoro blogerzy są zwykle dociekliwi to ich czytelnicy też. Tak naprawdę trudno w tym momencie powiedzieć ile osób rzeczywiście wybrałoby płatną opcje, a ile wybrało bo robiło testy?

Czy warto wierzyć, że aż 90% “badanych” nie zapłaciłoby za dostęp do bloga czy trzeba przyjąć, że z tych 90% np. połowa użytkowników byłaby skłonna wydać 5 zł za dostęp do bloga? Nie wiem i myślę, że nikt sobie ręki za to uciąć nie da. Co więcej myślę że nikt na poważnie nie umieści tych wyników w żadnej prezentacji. Chociaż mogę się zdziwić…

Udział w “badaniu” nie przynosi też chwały blogerom, którzy się na to zgodzili. Bo cóż jest najważniejszą wartością blogera? Wiarygodność. Nie chcę tu używać wielkich słów, ale słabo to wyszło. Jakby to zaśpiewała Urszula “rysa na szkle”.

Akcję zorganizowała agencja Autentika i moim zdaniem nazywając to co zrobiła “badaniem” też raczej nie zyskała. Wygląda mi to bardziej na próbę zrobienia szumu  wokół blogów i przede wszystkim siebie. I zaczynam odnosić wrażenie że w naszej branży coraz częściej liczy się tylko to ile jesteś w stanie zrobić szumu wokół siebie, a cała reszta jest drugorzędna. Może właśnie dlatego 90% “badanych” nie chciało zapłacić?

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: