Czy wiecie, że poczta elektroniczna może być źródłem stresu? A co gorsza, przeczytanie maili zmniejsza wydajność pracownika? I nie chodzi o maila prywatne tylko jak najbardziej służbowe, tzn. z praca związane.Nie pamiętam juz nawet kiedy pierwszy raz wysłałem maila i kiedy pierwszego otrzymałem. Było to bardzo dawno temu, na pewno w latach dziewięćdziesiątych. W każdym razie od tego czasu, nie wyobrażam sobie pracy bez maila. Owszem, nie zawsze było różowo. Kiedyś żartowaliśmy z kolegami:

- Jak najszybciej wysłać 500 MB ?
– Pocztexem.

Były to jednak zamierzchłe czasy, kiedy większość osób łączyła się z Internetem poprzez modem (kto jeszcze pamięta numer 0202122, he? :)). Jak jest teraz, wiadomo.

Okazuje się jednak, że tak przydatne narzędzie jakim jest poczta elektroniczna może powodować stres.

?Świadomość tego, że muszą odpowiadać na wszystkie otrzymane listy sprawia, że pracownicy są bardziej nerwowi. 28 % badanych przyznało że dźwięk powiadamiający ich o nowych wiadomościach wywołuje u nich duży stres.
Okazuje się, że poczta elektroniczna może również zmniejszać wydajność pracownika. Po przerwie przeznaczonej na przeczytanie maila trzeba ponownie skupić się na rozpoczętej pracy. W wielu wypadkach jest to trudniejsze niż kontynuowanie pracy bez przerwy.?

- informuje Internet Standard.

Przysięgam ? nie wierze i nie rozumiem. Na jakie maile ci ludzie czekają? Informacja od prezydenta o konieczności wystrzelenia rakiet z głowicami atomowymi? Mail z informacją czy gubernator skorzystał z prawa łaski dla skazanego klienta? No bez jaj. Zirytować to się można brakiem maila, np. kiedy pracujesz nad projektem, deadline się zbliża a ktoś z kimś pracujesz zwleka z odpowiedzią. (Jeśli jest blisko, to się można ewentualnie przejść :) ). A juz kompletnie nie rozumiem w jaki sposób czytanie maili utrudnia skupienie się na pracy? Przecież to jest część pracy. No chyba, że otrzymuje się mnóstwo informacji, które można ewentualnie uznać za spam. Ale i na to są sposoby.

?Co ciekawe, wielu ludzi nie jest nawet świadomych jak często sprawdzają pocztę. Połowa badanych przyznała się, że robi to raz na godzinę, 35% stwierdziło, że co 15 minut. Naukowcy zauważyli, że odpowiedzi nie są jednak zgodne z rzeczywistością. Niektórzy badani odbierali pocztę nawet 30 do 40 razy na godzinę, czyli co najmniej raz na kilka minut.?

- czytamy dalej.

Naprawdę nie wiem na jakiej grupie te badania były prowadzone, ale po wynikach badań nie mam o tych ludziach najlepszej opinii. U mnie program sprawdza czy jest nowa poczta co minutę. Sam tak to ustawiłem. Wiem dokładnie jak często sprawdzam pocztę i nigdy co do tego nie miałem żadnych wątpliwości. Jak juz wcześniej pisałem, mail to część (bardzo istotna) pracy. A że w pracy liczy się czas (zdobycia informacji i zareagowania na nią) mail odwala ?kawał dobrej roboty?.

?Według uniwersyteckich badaczy, stres spowodowany pocztą elektroniczną może doprowadzić do znacznego zmniejszenia efektywności pracowników. Naukowcy radzą pracodawcom, aby ci nie wymagali od pracowników natychmiastowego odpowiadania na listy.?

- czytamy w Internet Standard.

Jasne. Drodzy zestresowani pracownicy, nie czytajcie maili od razu. Najlepiej w ogóle ich nie czytajcie, bo jeszcze dowiecie się, że coś trzeba zrobić. A to jak wiadomo, może poważnie zakłócić misternie ułożony plan dnia. A to wiadomo, może wywołać uczucie nazywane stresem. A jak wiadomo stres jest źródłem wielu chorób. Po co się stresować? Lepiej zostać w domu…

Większej głupoty nie czytałem dawno.

 

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

3 Komentarze

  1. W pierwszej części raportu chodzi o to, że robisz coś w pracy, np piszesz posta takiego jak ten. Masz jakiś plan, jesteś skoncentrowany. Masz załóżmy 5 punktów o których chcesz napisać. W połowie drugiego przychodzi mail, że Doda ma nowego męża. Ty zaciekawiony czytasz co to za mąż. W mailu jest też link do ich zdjęć. Super, kliknąłeś, obejrzałeś. To, że zeszło Ci 10 minut na to to nic. Gorsze, że jak wracasz to nie pamietasz dokladnie co dotychczas napisales, uciekly Ci troche mysli itd. Zeby to odbudować potrzebujesz następnych 10-20 minut. I to jest to obniżenie efektywności.

  2. Nie mam takich problemów być może dlatego nie rozumiem. Po prostu koncentruje się na zadaniach i kiedy mam coś do zrobienia to po prostu to robię. Dlatego też ewentualny mail o Dodzie i jej ekscesach spływa po mnie jak woda po kaczce, tak jak inne nie związane z konkretnym projektem nad którym w danym momencie pracuję. To samo z przychodzącymi wiadomościami na GG czy Skype.

    Inna sprawa, że moja praca pokrywa się z moim hobby, może dlatego tak to wygląda. Wiadomo, że trudno jest kogokolwiek odciągnąć od czegoś co mu sprawia przyjemność :)

Odpowiedz: