Po tekście “Spokojnie, to tylko wyjątek” pewien młody człowiek zapytał mnie co ja poradziłbym mu w sprawie pracy, a właściwie jej poszukiwania. Ponieważ rozmowa toczyła się online, podesłałem mu na początek pewien link do pewnej sceny. Kultowej. 

Kluczowe zdanie pojawia się w 1:30:

- W ogóle bracie jeśli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi Ci głód, nie jesteś Tutsie ani Hutu i te sprawy, to wystarczy że odpowiesz sobie na zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić.

Miałem 14 lat kiedy odpowiedziałem sobie na to pytanie. Odpowiedź brzmiała: chcę zajmować się muzyką. To nie była odpowiedź, którą chciało usłyszeć moje najbliższe otoczenie. No bo jak “zajmować się muzyką”? Plan A zakładał, że będę muzykiem. Plan B że będę po prostu pracował w branży związanej z muzyką. Żeby było trudniej nie znałem ani jednego znanego muzyka, ani jednego znanego czy mniej znanego dziennikarza, czy osoby związanej z szołbiznesem. Nikogo. Nietrudno się domyślić, że mój plan wydawał się większości osób irracjonalny. Czyli głupi. Ot takie młodzieńcze marzenie, które minie z wiekiem.

Przewijamy taśmę do przodu, mija kilka lat.

Pracuje w lokalnej rozgłośni, gdzie zajmuje się wszystkim tylko nie muzyką. No może poza tymi momentami, kiedy starszy kolega (też Marek) zaprasza mnie do współprowadzenia kilku nocnych audycji, gdzie się możemy muzycznie wyżyć. To jeszcze nie to, ale wiem że czas pracuje na moją korzyść.

Przewijamy taśmę do przodu.

Pracuje w Polskim Radiu! Wraz z innymi studentami przenoszę szafki, biurka i wykonuje inne fizyczne prace, których żaden szanujący się redaktor nie wykona. Wiem, że to etap, nie będę robił tego całe życie. Czuję, że jestem bliżej niż dalej.

Przewijamy taśmę nieco do przodu.

Kolega pokazuje mi ogłoszenie w Gazecie Wyborczej. Nowa telewizja Atomic TV szuka ludzi. Telewizja muzyczna! Fuck yeah! Co prawda nie chcę być gwiazdą TV (zawsze bardziej ciągnęło mnie do radia), ale wygląda na to że jedyna opcja to udział w castingu.

Poszedłem.

Wypadłem tra-gi-cznie. Wiedziałem, że prezenterem nie będę, że pewnie w ogóle na mnie nie zwrócą uwagi, ale znowu zbliżyłem się do celu. Powąchałem szołbiz od środka.

Okazuje się, że czuwa nade mną Manitou.

Dostałem się do Atomic TV. Nie zostałem prezenterem, ale osiągnąłem cel. W Atomic TV (który to dziś nazywa się MTV) pracowałem dużo. Po 12 albo i 14 godzin. Nie dlatego, że mnie ktoś zmuszał. Sam szukałem zajęcia. W końcu robiłem to co lubiłem.

Chyba dzięki temu dostałem szansę. Trafiłem do Odyssey Concerts (dziś Live Nation) czytaj “złapałem Pana Boga za nogi”. Odebrałem najlepszą lekcję zawodową, lekcję pokory, etc. jaką mogłem (trochę to przypominało szkolenie Navy Seals, co prawda nie wykonywałem ćwiczeń fizycznych, ale poziom stresu bywał podobny :)). Do dziś zastanawiam się co robiłbym dziś gdyby nie to, że moim szefem na początku zawodowej drogi został Steven. Myślę, ba jestem pewny że byłoby gorzej. Jako młody chłopak miałem szansę poznać branże, promować super koncerty, stanąć oko w oko ze Stingiem, Larsem Urlichem, poznać szefa ochrony zespołu Metallica (obejrzyjcie sobie teledysk do “Nothing Else Matters”, największy człowiek w tym klipie to właśnie on), tour managera Tiny Turner, itd. No i oczywiście poznać wiele fajnych historii Stevena, który był managerem Simply Red, Boba Geldofa czy The Clash. Ale przede wszystkim zdobyć wiedzę i doświadczenie jakich prawdopodobnie nie zdobyłbym nigdzie indziej.

Dziś pracuje w innej branży, która po prostu wciągnęła mnie bardziej niż muzyka (choć ostatnio trochę tęsknie za szołbizem), ale swój cel zrealizowałem. Mogłem siedzieć i rozpaczać, że nie ma roboty, że cięzko sie wybić, itd. Mnożyć problemy i usprawiedliwienia jest łatwo. Osiągnąć cel jest trudniej, to dość często wyboista droga pełna wyrzeczeń. Ale warto.

I taka jest moja rada dla młodych, którzy dziś się zastanawiają co zrobić. Odpowiedzieć sobie na pytanie co lubisz w życiu robić, a potem zacząć to robić. Laska wcale nie żartował…

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: