Być może zauważyliście, że część Waszych koleżanek informuje na Facebooku o tym, że będzie wkrótce mieszkać w innym mieście. Nie dajcie się nabrać, to kolejna akcja, która ma na celu zwrócenie uwagi na raka piersi. Problem polega na tym, że coś powtórzone po raz kolejny nie jest już ani fajne, ani skuteczne. 

Klucz jest prosty:

Styczeń: Chile
Luty: Londyn
Marzec: Miami
Kwiecień: Dominikana
Maj: Francja
Czerwiec: St. Petersburg
Lipiec: Austria
Sierpień: Niemcy
Wczesień: Holandia
Październik: Amsterdam
Listopad: Las Vegas
Grudzień: Kolumbia

W statusie wpisujesz: Będę mieszkać w (tutaj nazwa miejsca odpowiednia do miesiąca w którym się urodziłaś) przez (i tutaj cyfra z dnia urodzin).

Kiedy akcja została przeprowadzona po raz pierwszy, był element zaskoczenia, był ciekawy pomysł. Raz można było to zrobić, choć nie wiem czy jakiekolwiek korzyści z tej akcji były – tzn. czy kobiety zaczęły robić usg piersi. Jeśli tak to świetnie. Jednak powtórzenie tej akcji po raz drugi czy trzeci (mam wrażenie, że coś jeszcze było) mija się z celem i powoduje raczej irytacje. I pojawiają się takie obrazki jak ten powyżej.

Zadaje sobie takie pytanie: kogo ta akcja ma przekonać do zrobienia badań? Czy myślicie, że kobiety które nie chodzą na badania pójdą dlatego, że ktoś napisał że będzie mieszkał w Chile przez 5 miesięcy? Czy może ma to przekonać facetów, którzy poruszeni akcją namówią swoje żony/narzeczone/dziewczyny do pójścia na badania?

Mogę się mylić, ale mam takie wrażenie, że panie które nie robią usg piersi, raczej używają NK niż Facebooka – to jeśli chodzi o demografię serwisów społecznościowych i grupy wiekowe pacjentek, które rzadziej chodzą do lekarza.

Akcje profilaktyczne są potrzebne ale tylko wtedy kiedy mają sens. Akcje profilaktyczne źle zrobione powodują, że nikt nie zwraca uwagi na to na co miał według autorów akcji zwrócić. Natomiast dość często ludzie – mówiąc kolokwialnie – robią sobie z akcji jaja. I cały misterny plan ląduje…

A propos badań. Rozsądni ludzie nie muszą publikować statusów na Facebooku żeby pamiętać o konieczności zrobienia raz w roku badania krwi, stosownego usg i rtg.

Może warto pamiętać, że prawdziwe życie toczy się poza Facebookiem.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: