To jak bardzo jestem (lub nie) tolerancyjny najłatwiej sprawdzić np. opowiadając mi historię na temat działań przedstawicieli islamu.

Jadąc samochodem dobrze ponad miesiąc temu usłyszałem w radio informację, która sprawiła, że moja tolerancja wobec islamu zmniejszyła się po raz kolejny w ciągu ostatnich kilku tygodni. I to dokładnie w 10 rocznicę zamachu w Madrycie, w  którym zginęło 191 osób.

Wiadomość z Radia Watykańskiego: “Od upadku reżimu Mubaraka w Egipcie radykalnie wzrosła liczba porwań chrześcijańskich dziewcząt. Przed rewolucją mieliśmy 5 takich przypadków na miesiąc. Dziś jest ich średnio 15 – podaje Ebram Louis, założyciel stowarzyszenia, które pomaga ofiarom tego procederu. Porwane dziewczęta zostają zazwyczaj zgwałcone, a następnie zmuszone do poślubienia swego oprawcy i wyrzeczenia się chrześcijaństwa. Wytatuowany na nadgarstku krzyż, który Koptowie dumnie noszą na znak swej wiary, wypala się kwasem. Zdaniem organizacji pomagającej ofiarom porwań trudno jest oszacować realną skalę tego procederu. Wiele ofiar nigdy się nie ujawnia. W egipskiej mentalności gwałt hańbi bowiem całą rodzinę ofiary. Tym niemniej o skali tego zjawiska świadczy fakt, że przez ostatnie półtora roku 5 tysiącom kobiet udało się uciec z takich przymuszonych związków i powrócić do wiary chrześcijańskiej. Dla wielu z nich wiąże się to z wielkim życiowym dramatem. Muzułmańskiemu mężowi muszą bowiem pozostawić urodzone z takiego związku dzieci. Rozstrzyga to egipskie prawo, które nakazuje, by w takich sytuacjach dzieci pozostały przy rodzicu, które wyznaje “prawdziwą wiarę”. Dla egipskiego prawa jest nią islam.

O skazanej na śmierć ciężarnej kobiecie z Sudanu też pewnie słyszeliście:

Sąd w Chartumie, stolicy Sudanu, skazał na śmierć 27-letnią sudańską chrześcijankę oskarżoną o apostazję. Wyrok wydano mimo apeli zachodnich ambasad i obrońców praw człowieka o poszanowanie wolności religijnej. Młoda kobieta w ósmym miesiącu ciąży jest przetrzymywana w areszcie wraz z 20-miesięcznym synem – twierdzi organizacja broniąca praw człowieka Amnesty International.(…) Kobieta została także skazana na karę chłosty – 100 razów – za cudzołóstwo. Podstawą do wymierzenia tej kary było jej małżeństwo z chrześcijaninem z Sudanu Południowego, nieważne z punktu widzenia islamskiego prawa stosowanego w Sudanie.” (źródło: Gazeta.pl)

Zapamiętajcie dobrze to nazwisko: Abbas Mohammed Al-Chalifa. To właśnie on wydał powyższy wyrok. 

Słyszałem wczoraj, że łaskawcy pozwolili ciężarnej urodzić i powieszą ją za dwa lata. Natomiast 100 batów zostanie jej wymierzone jak tylko dojdzie do siebie o porodzie… Wiecie co oznacza 100 batów? Jest duża szansa, że już po wykonaniu tej części wyroku, wieszanie nie będzie potrzebne.

Czy operatorzy SEAL jadą już do Sudanu robić porządek?

Kiedy pisałem tekst “Śmierć nasza powszednia”, wspominałem o pewnym drastycznym filmie na którym “islamscy bojownicy” pozbawiają chrześcijanina głowy. Film jednak zaczyna się od tego, że mordercy zmuszają ofiarę do wyznania że to Allah jest naj. Po czym szef bandy oświadcza, że nikt nie zastrzeli niewiernego bo byłoby to zbyt miłosierne… Takich filmów bez trudu znajdziecie mnóstwo, wygląda jakby odcinanie głowy “niewiernym” było w krajach islamskich sportem narodowym.

A propos odcinania głowy. Całkiem niedawno, niespełna rok temu dwóch morderców w ulubiony dla “islamskich bojowników” sposób pozbawiło życia brytyjskiego żołnierza wznosząc przy tym okrzyki “allahu akbar”. I wcale nie gdzieś w egzotycznym kraju, tylko na londyńskiej ulicy!

W tym roku minęła 10 rocznica zamachu w Madrycie, w przyszłym roku okrągła 10 rocznica zamachów w Londynie.

A co powiecie na plakaty z takim tekstem: “Do naszych samotnych wilków we Francji: zabijcie prezydenta za jego bezbożność i zbrodnie, zastraszcie jego skorumpowany rząd, wysadzajcie ich w powietrze, zastraszajcie ich wspierając tym samym naszą sprawę w Republice Środkowoafrykańskiej”? (źródło: Gazeta.pl). To news sprzed ponad miesiąca.

Nie mam wątpliwości, że istnieje wielu muzułmanów, którzy zachowują się jak normalni, cywilizowani ludzie. Widziałem takich np. w Turcji, no ale to nie jest państwo wyznaniowe. Nie ma tam prawa szariatu.

Problem polega na tym, że nie wszyscy muzułmanie tak samo interpretują to co jest w Koranie. Bo z jednej strony są takie fragmenty:

Zaprawdę, ci, którzy uwierzyli, ci, którzy wyznają judaizm, chrześcijanie i sabejczycy, i ci, którzy wierzą w Boga i w Dzień Ostatni i którzy czynią dobro, wszyscy otrzymają nagrodę u swego Pana; i nie odczują żadnego lęku, i nie będą zasmuceni!” (Koran 2:62, tłum. Józef Bielawski, Wikipedia)

ale są też takie:

O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich. Zaprawdę, Bóg nie prowadzi drogą prostą ludu niesprawiedliwych!? (Koran 5:51, tłum. Józef Bielawski, Wikipedia)

albo takie:

Ty z pewnością się przekonasz, że ludzie najbardziej zawzięci w swojej wrogości wobec tych, którzy uwierzyli ? to żydzi i bałwochwalcy. I z pewnością się przekonasz, że najbliżsi, przez swoją przyjaźń, tym, którzy uwierzyli, są ci, którzy mówią: “My jesteśmy chrześcijanami!? “ (Koran 5:82, Wikipedia)

Niewątpliwie ci którzy brali udział w zamachach z 11 września, 11 marca, 7 lipca i wielu innych raczej widzieli w Koranie te wersy, które każą im zabijać. Podobnie ci z filmów, o których pisałem. Sam łudziłem się dość długo, że to nie tyle Koran nakazuje mordowanie “niewiernych” ile islamscy duchowni wykorzystują analfabetyzm wiernych. I pewnie w wielu przypadkach tak jest, choć jak widać wystarczy po prostu sięgnąć po odpowiedni fragment Koranu, żeby “zmobilizować” zamachowca do działania. Tzn. do morderstwa.

Z drugiej strony mamy tolerancyjny Zachód, który zaczyna płacić coraz częściej za tzw. “polityczną poprawność”. Zachód który umożliwia muzułmanom kultywowanie praktyk religijnych bez przeszkód. Jeśli chcecie sprawdzić czy druga strona odwdzięcza się tym samym spróbujcie wyciągnąć Biblię w Arabii Saudyjskiej…

Taka nierównowaga prowadzi do kłopotów, których już kilka krajów doświadczyło. Ale trudno wyobrazić sobie, że na tym się skończy. Zastanawiam się czy zachodni przywódcy w ogóle dostrzegają problem i czy mają jakikolwiek pomysł co z tym fantem zrobić. Obawiam się, że niestety “poprawność polityczna” tak skutecznie związała im ręce, że jedyne co mogą robić to grozić palcem. Z drugiej strony ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego wygrała partia dowodzona przez córkę Jean Marie Le Pen’a, partia która słynie z antyislamskich poglądów. Zdziwieni?

Ja wiem, że na wyznawców Islamu patrzę coraz bardziej podejrzliwie. I z trudem przyznaje się, że moja tolerancja wobec nich jest bliska zeru. Cóż, sporo jednak zrobili żeby tak było.

 

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: