To że media sprzyjają prawej lub lewej stronie nie jest niczym zaskakującym. Czasem jednak zapominają się nieco i przedstawiają rzeczywistość, której wstrzyknięto za dużo botoksu. 

Tzw. media prawicowe często zarzucają TVN i Gazecie, że są tubami propagandowymi rządu. Z drugiej strony media prawicowe wcale nie ukrywają tego, komu kibicują. Prawda jest taka, że zarówno jedni jak i drudzy mają swoje poglądy polityczne, które w mniejszy lub wielki sposób wpływają na sposób prezentowania informacji. TVN i Gazeta raczej nie chwali PiS, a redaktorom Gazety Polskiej nie przejdzie przez klawiaturę dobre słowo na temat PO. Taka karma. Choć właściwie sytuacja, która jest wszystkim na rękę.

Jeśli myślicie, że polaryzacja sceny politycznej jest na rękę tylko PO i PiS, to bardzo się mylicie. Korzystają z tego podziału również media, które przyciągają do siebie fanów PO i PiS. To też nie jest przesadnie zaskakujące i nie jest żadnym polskim wynalazkiem. Brytyjski The Times uważany jest za centroprawicowy i sprzyjający Partii Konserwatywnej. Podobnie oceniany jest francuski dziennik Le Figaro czy niemiecki Frankfurter Allgemeine Zeitung. Za liberalny uważa się hiszpański El Pais, za centrolewicowy niemiecki Süddeutsche Zeitung i francuski Le Monde.Przykłady można mnożyć w nieskończoność. No tak już jest, że dziennikarz też człowiek i swoje poglądy ma. Nie wspominając już o sympatiach właściciela.

Czasem jednak media się zapominają i próbują nieco nagiąć rzeczywistość. A właściwie nie tyle nagiąć, co wyboldować wybrane fakty tak, że rzeczywistość sama jest zdziwiona. Spójrzmy na tę okładkę:

gpc

Prawdopodobnie każdy, kto nie znałby wyników wyborów samorządowych po przeczytaniu głównej informacji gotów uwierzyć, że PiS wygrało wybory. Ktoś nieco bardziej zorientowany w sytuacji, ale nie mający pojęcia o wynikach, mógłby łącząc tytuł ze zdjęciem uwierzyć, że wybory prezydenckie w Warszawie wygrał Jacek Sasin, choć akurat to Hanna powiedziała “Wyghałam. Bhawo ja”.

Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach dworca warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną.

Oczywiście wydawca, dziennikarz i każdy związany z GPC powie, że to już wyłącznie moja interpretacja, by nie powiedzieć nadinterpretacja, bo oni nic takiego nie napisali. Co więcej, przecież to prawda, że PiS w pewnych miastach wygrało, a procentowo nawet wygrało w całej Polsce. Tyle, że PiS przegrał wybory prezydenckie w największych miastach (w Katowicach to nie była już nawet porażka, a masakra). Na dodatek PiS przegrał w Radomiu, mieście uznawanym za twierdzę partii Kaczyńskiego. Po zaledwie roku rządów w Elblągu, mieszkańcy miasta podziękowali za współpracę prezydentowi Wilkowi. Do tego PiS tak wygrał, że przegrał, bo w większości województw większość ma koalicja PO-PSL. To też są fakty, zdecydowanie bardziej wyraziste niż “kilkadziesiąt miast”, ale to też fakty, które nie pasują do linii pisma. Taka karma.

Dziennikarze GPC mieli pewien plan, zdecydowanie chcieli poprawić samopoczucie zdezorientowanemu elektoratowi, który nie wiedział czy PiS wygrał czy przegrał i czy jeśli jednak wygrał, to w sfałszowanych wyborach. To też trudne zadanie dla samych dziennikarzy, no bo skoro te wybory były sfałszowane, to radość trzeba poskromić. Z drugiej strony jak to zrobić skoro na jakiekolwiek zwycięstwo czeka się tyle lat? No i w końcu wyszło coś pośrodku, co ma jedną niewątpliwą zaletę – jest w pewien sposób zabawne.

zdjęcie: GC4AMT

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: