Czego dowiedzieliśmy się o państwie i mediach przy okazji sprawy Trynkiewicza? Niby niczego czego nie mogliśmy się spodziewać, ale wnioski i tak są smutne. 

Spektakl pt. “Trynkiewicz wychodzi” trwa od miesiąca, chociaż o tym że wyjdzie 11 lutego 2014 roku o godz. 12:00 wiadomo było 25 lat temu. Tyle czasu miało Państwo (o którym minister Sienkiewicz mówi, że ma monopol na przemoc) na rozwiązanie problemu Trynkiewicza. Ale Państwo nie zrobiło nic.

Chociaż nie, Państwo zrobiło bardzo dużo. Niestety były to działania, które miały to Państwo skompromitować.

Oczywiście u źródła dzisiejszego problemu leży niemoc intelektualna polityków, którzy zlikwidowali karę śmierci, ale zapomnieli ustanowić karę dożywotniego pozbawienia wolności. W wyniku amnestii zamieniono karę bezwzględnie eliminującą, na karę która umożliwia wyjście na wolność po jej odbyciu. A Trynkiewicz został skazany czterokrotnie na karę śmierci.

Jeden z posłów wyjaśnił, że posłowie myśleli że Trynkiewicz po prostu w więzieniu umrze…

Co zrobiło Państwo? Otóż Państwo zaczęło prezentować chaos w pełnej okazałości.

Najpierw była skandaliczna ustawa, która stoi w sprzeczności z jedną z podstawowych zasad prawa – nie można karać dwa razy za to samo. Oczywiście ustawa nie mówi o karaniu, ale w efekcie osobę która skończyła odbywać karę można dalej przetrzymywać w odosobnieniu. Ja wszystko rozumiem, że to po to żeby nas chronić przed złymi ludźmi, ale kto nam zagwarantuje, że ktoś kiedyś nie nadużyje tego prawa? Mam wrażenie, że widziałem już kilka reportaży i czytałem kilka artykułów o nadużywaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

Zadziwiły mnie również wypowiedzi pani Teresy Gens, psychologa sądowego. Pani Gens mówiła wprost, że Trynkiewicz na 100% popełni kolejną zbrodnie. Pewność opiera na badaniu przeprowadzonym 23 lata temu (w każdym razie taką informację powtarzają media, nie znalazłem informacji o tym, że pani Gens badała Trynkiewicza niedawno). Być może psycholog ma narzędzia, które pozwalają na wygłaszanie takich kategorycznych opinii. Ja bym się bał bo przez 23 lata wszystko się może zdarzyć. Zastanawiam się też czy psycholog sądowy powinien wypowiadać się na temat swojego byłego pacjenta w mediach?

Ostatni akt to znalezienie rzekomych materiałów pedofilskich w celi. Uwierzyć w to mógł tylko czytelnik brukowca, choć z drugiej strony sam ostatnio pisałem o osobach, które nie czytają tylko skanują lead i już wiedzą wszystko. Informacja o tych materiałach, a chwilę później o ludzkich szczątkach była tak grubymi nićmi szyta, że cała sytuacja stała się śmieszna, kabaretowa, absurdalna.

Tak na marginesie wyobraźcie sobie co by się działo gdyby premierem był Kaczyński i w mediach pojawiłby się taki news…

A propos newsów. Skompromitowało się nie tylko Państwo, ale też media. Media, które w przypadku spraw takich jak “Matka Madzi” czy “Trynkiewicz” stają się jednym wielkim brukowcem. Brukowcom się nawet nie dziwię, bo one trzymają cały czas ten sam niski poziom. Jak to mówi mój znajomy: wczoraj sytuacja była gówniana, dziś jest stabilna i nadal jest gówniana.

Chociaż w sumie pozostałym mediom też się specjalnie nie dziwię. Prawdopodobnie ludzi można przyciągnąć już tylko “Matką Madzi” i “Trynkiewiczem”, wszystko inne jest mniej emocjonujące.

Zapomniałbym. Rodzic zamordowanego dziecka, który ewidentnie nie poradził sobie ze śmiercią dziecka mimo upływu 25 lat też jest dobrym tematem do pokazywania. Najlepiej kiedy płacze…

Naprawdę dziennikarstwo najwyższych lotów…

Dziś mamy sytuację tak kuriozalną, że aż trudno uwierzyć że to wszystko dzieje się naprawdę. Otóż z więzienia, mimo nieudolnych prób rządu (z monopolem na przemoc), wychodzi pedofil, który zamordował czterech chłopców. Na dodatek dostaje ochronę policyjną, żeby ludzie nie dokonali samosądu. Wszystko w świetle prawa.

Najgorsze jest to, że to prawo trzeba teraz uszanować, bo tak przecież postępują normalni ludzi czyli ci, którzy są przeciwieństwem Trynkiewicza. Najbardziej w tej sytuacji współczuje rodzicom zamordowanych dzieci…

[display_alert style=info]

Komentarz Tomasza Ejtminowicza z Kancelarii Radców Prawnych Meritum:

Ponad emocjami musi stać praworządność. Uważam, że nie było innego wyjścia. Paradoks polega na tym, że 25 lat temu ludzie już nie aprobowali kary śmierci, bo kojarzyła im się z komuną i “Krótkim filmem o zabijaniu”, a z drugiej strony nie byli jeszcze gotowi na jej zamianę na dożywocie. Więc nie dało się zamienić kary na dożywocie, gdyż taka nie istniała.

Niwelując barbarzyńską karę śmierci można było ją zastąpić wyłącznie więzieniem na 25 lat. Teraz przymusowe izolowanie jest podwójnym karaniem za ten sam czyn, co m in. narusza fundamentalną zasadę, że zmiany w prawie nie mogą pogorszać sytuacji raz skazanego wcześniej człowieka. Kara została odbyta, człowiek wychodząc z więzienia ma czystą kartę. Na tym zasadza się kultura prawna i porządek naszej cywilizacji.

Silne i cywilizowane państwo powinno mieć instrumenty, by kontrolować Trynkiewicza metodami operacyjnymi – z dystansu i z dala od instytucji pozbawiających wolności, czyli więzienia bądź innej zamkniętej placówki

[/display_alert]

zdjęcie: shadgross

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

2 Komentarze

  1. Z meritum się zgadzam, ale co do monopolu na przemoc, to po prostu element klasycznej doktryny w teorii państwa i prawa. Prawo państwa do pozbawienia i ograniczenia wolności czy przymusu bezpośredniego to właśnie monopol na przemoc.

  2. Nie polemizuje z tym. Tak jest. Jeśli to podkreśliłem to ze względu na kontekst wypowiedzi ministra Sienkiewicza, który te słowa wypowiedział po zadymie na plaży w Gdyni, gdzie policja interweniowała delikatnie mówiąc tak sobie.

Odpowiedz: