Nie znam chyba osoby zarządzającej ludźmi [skala zespołu nie jest ważna], która nie narzekałaby na ludzi z Generacji Y. Nie jestem wyjątkiem, a mimo to coraz bardziej im zazdroszczę pewnych cech

O ludziach z Genracji Y mówi się sporo niepochlebnych rzeczy [inna sprawa, że o Pokoleniu X też], np. [źródło: Wikipedia]:

- Nie jest dla nich istotna stabilna praca na dłuższy czas, często uważani są za nielojalnych pracowników
– Przełożonych traktują jak równych sobie pracowników, ale z szerszymi kompetencjami.
– Oczekują od pracodawcy wyznaczania celów i kontroli, prowadzenia “za rękę”.
– Dobrze rozwiązują częste problemy, ale słabiej radzą sobie z niestandardowymi.
– Według badań przeprowadzonych w University of New Hampshire, cechuje ich wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach, przekonanie o własnej wyjątkowości, nadmierne oczekiwania oraz silna awersja wobec krytyki
– Technologia, z której tak aktywnie korzystają, pozostawia im mało czasu na myślenie autonomiczne i wyrobienie sobie własnych poglądów, jednocześnie zaś umożliwia im sprawdzanie wiedzy w różnych źródłach.
– Dochodzi do stopniowej alienacji pokoleniowej – nie kontaktują się niemal wcale z przedstawicielami poprzednich pokoleń (nie licząc rodziców).
– Nie szukają autorytetów, żyjąc w przekonaniu, że “wszystko jest w ich rękach” i nikt nie może im nic narzucić.
– Uważają, że jeśli czegoś nie ma w sieci, to taka rzecz nie istnieje – ogranicza to ich zdolność rozwiązywania problemów.[potrzebne źródło]
– Nauczeni biegłego posługiwania się klawiaturą, zapominają jak się pisze ręcznie.
– Często są zbyt pewni siebie i niecierpliwi, muszą się dopiero uczyć odpowiedzialności za swoje czyny.

Pracowałem i pracuje z ludźmi z tego pokolenia i faktycznie sporo z tego co wyżej jest prawdą. Widzę natomiast jedną zasadniczą różnicę między Pokoleniem Y a starszymi: emocjonalne angażowanie się w pracę.

Ludzie z Pokolenia Y bardzo często nie przejmują się absolutnie niczym. I nie ma to wielkiego związku z tym, że nie mają jeszcze kredytów hipotecznych. Deadline? Nie ma deadline’ów, których nie da się przesunąć. Szef jest niezadowolony? To problem szefa. Nie realizujemy celów? To wina tych, którzy cele ustalali, itd.

Dla odmiany ludzie z mojego pokolenia reagują tak: zbliża się deadline – nie śpisz w nocy, w dzień pijesz melisę; nie realizujesz celów – jesteś beznadziejny.

To oczywiście przerysowany obraz, ale całkiem nieźle oddaje różnice. Oczywiście i w jednym i w drugim pokoleniu jest całkiem sporo ludzi, którzy dalecy są od takiego obrazu. Inna sprawa, że bardzo dużo zależy od szefostwa – są szefowie, którzy wykończyliby psychicznie nawet misia koala, są też tacy, którzy potrafiliby cierpiącego na nerwicę człowieka poprowadzić tak, że byłby opanowany jak Dalajlama. Nie zmienia to faktu, że pechowcy z Pokolenia Y trafiający na tych pierwszych zdecydowanie lepiej sobie poradzą niż starsi koledzy. Oni do stylu opisanego w książce “Filozofia Fuck it” nie dochodzili metodą prób i błędów, oni się z tym urodzili.

I wiecie co? Ja ludziom z Pokolenia Y jednak tego luzu zazdroszczę. Zamiast się martwić, realizują swoje pasje. Zamiast stresować się tym czy uda się cele zrealizować, po prostu robią swoje wychodząc z założenia, że i tak nie mają wpływu na wszystko. A humor szefa jest naprawdę ostatnią rzeczą, która ich zajmuje. Powiecie, że brak zaangażowania jest zły. Jasne, bez zaangażowania na spektakularne wyniki nie ma co liczyć. Z drugiej strony jeszcze się w historii świata nie zdarzyło, żeby luz kogoś zabił, a udowodnione wielokrotnie zostało, że ludzie zrelaksowani są bardziej wydajni. Może więc to Pokolenie Y ma racje, a my się mylimy? Może zamiast nakręcać się często nieistniejącymi problemami, powinniśmy machnąć ręką i powiedzieć – jakoś to będzie?

A propos stresu. Znajomy opowiadał mi o rozmowie dwóch kolegów z pracy. Młodszy szedł na urlop, starszy miał go zastępować. Starszy powiedział – musisz mi przekazać swoje rzeczy. Młodszy (przedstawiciel Pokolenia Y) powiedział: tak, dwie rzeczy. 1. Więcej luzu. 2. Więcej wyje**** na świat”.

I co Wy na to?

zdjęcie: GenerationYnews.com

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: