To jest tak niesamowity, niemal mistyczny moment że nie da się go opisać. Ta minuta w czasie której zatrzymuje się całe miasto i Warszawiacy oddają cześć Warszawiakom

Około 16:30 pojawiliśmy się na ul. Barskiej. Właśnie tu mieszkali moi dziadkowie. To było ich ostatnie miejsce w Warszawie. Ponieważ tego domu w którym mieszkali nie ma (nie przetrwał Powstania tak jak większość Warszawy), postawiliśmy znicze obok dwóch miejsc pamięci. Pierwsze to miejsce, w którym Niemcy rozstrzelali 140 Polaków. Drugie upamiętnia zdobycie “Antonina”.

Swoje znicze zapalała też starsza pani i wszystko wskazuje na to, że Powstanie widziała na własne oczy. Podszedłem z zapałkami zapalać znicze które zgasły w czasie deszczu i wówczas ta starsza pani pożyczyła swoją zapalarkę, tak sama z siebie. Potem to samo przy drugiej tablicy.

Następnie poszliśmy na pl. Narutowicza poczekać na 17:00. I takich osób, które pojawiły się tam tylko po to by oddać hołd Powstańcom było więcej.

O 17:00 najpierw usłyszeliśmy dzwony z kościoła św. Jakuba Apostoła, a kilka sekund później zawyły syreny. Na Grójecką weszło trzech chłopaków z racami, ale nie musieli nikogo zatrzymywać bo wszystkie samochody zatrzymały się wcześniej, a ludzie nimi podróżujący wysiedli.

Chwilę po tym jak syreny zamilkły, ludzie ruszyli w swoich kierunkach, dokładnie jak na tym filmie

A ja znowu poczułem się dumny.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: