Sporej grupie wydawałoby się inteligentnych ludzi ciągle trzeba coś tłumaczyć. A najgorsze, że najczęściej trzeba tłumaczyć te najprostsze sprawy.

Kiedyś jeśli chciałeś pogadać z kumplami, to umawialiście się na piwo i gadaliście. O polityce, sporcie, dziewczynach, muzyce, filmach, książkach. Kiedy dołączył do Was spóźniony kumpel i poruszył temat o którym już rozmawialiście, to nikt mu nie przerywał mówiąc: chłopie, to już było, przyjdź następnym razem wcześniej to pogadamy. Mimo, że siedziało się w tym samym miejscu, zdarzało się podyskutować o tym samym temacie dwukrotnie. Albo i trzy razy. Siedząc przy tym samym stole, poświęcając swój czas wracaliśmy do tych samych tematów i nikt nie miał z tym problemu.

Facebook to też taka wirtualna knajpa, w której możesz się spotkać ze znajomymi i jest to o niebo łatwiejsze niż wyprawa do pubu (choć nie jest tak fajne). Wchodzisz na Facebooka i piszesz o tym, co jest w danym momencie dla Ciebie ważne. Może to być opinia na temat przeczytanej książki, obejrzanego filmu, spotkania z kimś. Może to być też krótkie wyrażenie opinii na temat aktualnie interesujący lub zauważany przez wszystkich. Np. nagłe opady atmosferyczne, burza albo sukces polskich sportowców (który występuje jednak z częstotliwością porównywalną z występowaniem zaćmień słońca, nic więc dziwnego że zwraca uwagę nawet tych na co dzień niezainteresowanych sportem).

I zawsze w takiej sytuacji pojawi się, ktoś kto napisze: - Boże kto jeszcze nie napisał o XXXXXXXXX? Bardziej zacietrzewieni wejdą w interakcję i skrytykują w komentarzu.

Dziwi mnie to tak samo jak komentarze w stylu “ale bzdury piszecie, kto to w ogóle czyta” pod tekstami w różnych serwisach. Głupie to strasznie.

Ale jeśli już Cię tak bolą te różne komentarze to przecież jest kilka rozwiązań. Przede wszystkim jeśli irytują Cię inni ludzie zrezygnuj z mediów społecznościowych. To najlepsze rozwiązanie, które oszczędzi wszystkim, a zwłaszcza Tobie frustracji związanych z koniecznością mierzenia się z faktem, że inni ludzie wygłaszają (czasem mądrzejsze czasem głupsze) opinie.

Po drugie jeśli już koniecznie musisz uczestniczyć w czymś czego najwidoczniej nie rozumiesz, możesz skorzystać z opcji usunięcia irytującego Cię znajomego. Możesz też litościwie go pozostawić w gronie znajomych, ale odciąć się od jej/jego wypowiedzi. To taka wysublimowana forma zemsty.

Nie zaszkodzi również, jeśli pomyślisz że Twoje uwagi o tym, że ktoś już coś na ten temat napisał irytują innych tak jak Ciebie, to że przeczytałeś już kilka postów na ten sam temat. Wyluzuj, wyloguj się z Facebooka i przejdź się na spacer.

Wszystkim dobrze to zrobi…

 

zdjęcie: Wikipedia

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: