Jak zarabiać na blogu ponad 600 000 PLN miesięcznie po dwóch latach działalności? To bardzo proste…

…wystarczy nazywać się Michael Arrington i być szefem TechCrunch. :)

Oczywiście powyższe stwierdzenie jest dużym uproszczeniem, bo Arringtonowi pieniądze nie pojawiają się znikąd. Zapracował na nie i pracuje nadal.

TechCrunch.com wystartował w czerwcu 2005 roku, a jego autor skoncentrował się na nowych przedsięwzięciach internetowych. Dziś, w TechCrunch pracuje ośmiu etatowych pracowników oraz CEO (Chief Executive Officer). W sierpniu, witrynę odwiedziło 1 250 000 unikalnych użytkowników (według comScore Inc.), a przychody wyniosły 240 000 dolarów.

?Kiedy tworzyłem bloga, było to tylko hobby? – mówi Arrington i po chwili dodaje – ?Było dla mnie jasne, że na blogu mogę zarobić więcej niż na czymkolwiek innym?.

I rzeczywiście, blog stał się dla Michaela Arringtona źródłem całkiem przyzwoitych dochodów. Reklamodawca może kupić button na stronie głównej i za miesiąc ekspozycji zapłaci 10 000 dolarów. Tu jednak do kieszenie Arringtona trafia ?zaledwie? 4000, ponieważ resztę otrzymuje firma zajmująca się pośrednictwem w sprzedaży reklamę (a właściwe odwrotnie, to Arrington dostaje resztę). Miejsce w CoolJobs to koszt 200 dolarów. Innym źródłem dochodów są konferencje organizowane przez TechCrunch.

W Polsce, blogi nie zarabiają takich pieniędzy. W sumie rzadko który blog zarabia cokolwiek, nie licząc kilku-kilkunastu centów dziennie z AdSense (choć już profesjonalne witryny, działające na podobnych zasadach co TechCrunch, posiadające odpowiednią liczbę użytkowników są w stanie osiągnąć spokojnie dochód rzędu kilku tysięcy dolarów miesięcznie z AdSense ? wiem to z doświadczenia).

Natomiast jestem spokojny o przyszłość. Co prawda nie podejmę się określenia dokładnego czasu, ale jestem pewny że spora część polskojęzycznych blogów zacznie zarabiać całkiem przyzwoite pieniądze, zarówno z reklamy rozliczanej na zasadach CPM jak i CPC.

Coraz więcej osób czyta wybrane blogi regularnie, tak jak odwiedza portale. Oczywiście portale mają nieporównywalnie większą grupę unikalnych użytkowników, odsłon stron, etc. Tyle że blogi (cały czas mam na myśli blogi ?monotematyczne?, pisane przez ludzi którzy temat znają co najmniej bardzo dobrze) przyciągają ludzi zainteresowanych konkretnym tematem i ? w mojej opinii ? potencjalnemu reklamodawcy będzie znacznie łatwiej trafić do grupy docelowej poprzez blog właśnie.

Jedno jest pewne, zarabiać będą najwytrwalsi, którym ochota do prowadzenia bloga nie przejdzie po kilku postach. No i oczywiście ci, których teksty znajdą odbiorców, bez względu czy nazwiemy ich społecznością web 2.0, 3.0 czy jeszcze inaczej.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: