imagineTzw. “polityczna poprawność” to jedna z najgorszych rzeczy, która się cywilizowanemu światu zdarzyła. Najwyższy czas, żeby sobie już “politycznie poprawne” traktowanie innych odpuścić. Kilka tygodni temu cywilizowany świat wzburzyła informacja o brytyjskim żołnierzu, któremu islamiści obcięli głowę. Minęło trochę czasu i sprawa przycichła. To zadziwiające jak cywilizowany świat z jednej strony zapomina o ofiarach “religii pokoju”, a jednocześnie przyznaje coraz więcej praw oprawcom.

Lubię podróżować po Europie, lubię poznawać nowych ludzi, ich zwyczaje, kulturę, kuchnię, gościnność. Niemcy, Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja, Czechy, Węgry, Austria. Mam z tych wypraw same dobre wspomnienia, poznałem wielu fajnych ludzi, z kilkoma osobami utrzymuję kontakt do dziś. Zjadłem fantastyczne lokalne potrawy, które co pewien czas próbuję odtworzyć w domu. Poznałem miejsca, o których czytałem lub które wcześniej widziałem w telewizji. Jeszcze raz podkreślę, mam z tych wyjazdów same dobre wspomnienia i nigdy nic złego, ani nawet nieprzyjemnego mnie tam nie spotkało. Co więcej, zawsze za granicą czekały miłe niespodzianki.

Zawsze przed wyjazdem staram się cokolwiek dowiedzieć o zwyczajach tam panujących, o tym jakie zachowania nie są mile widziane. Na miejscu obserwuje jak zachowują się mieszkańcy. Szanuję ich zwyczaje i nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby narzucać im jakieś swoje pomysły. Oni są u siebie, ja jestem gościem, więc zachowuje się jak gość. Wydaje mi się, że to zdrowe podejście. jeśli wchodzisz do czyjegoś domu masz dwie możliwości: zaakceptować zasady gospodarza, albo wyjść.

I tu zaczyna się problem. A dokładnie problem z wyznawcami Islamu. Nie chcę generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka, ale też nie mam ochoty prowadzić badań i wyławiać te jednostki które są porządne. Niestety generalny ich obraz  jest zły, ale wydaje się że sami sobie na niego porządnie zapracowali. I podnoszące się coraz częściej głosy, które można podsumować jako “Nie dla islamizacji Europy” wydaja się nie robić na islamistach żadnego wrażenia.

Europejska tolerancja i amerykańska poprawność polityczna wcale nie sprawia, że muzułmanie są nam wdzięczni za to że mają miejsce w którym mogą czuć się swobodnie. Najwidoczniej część z uważa tolerancję za przejaw słabości i przyzwolenie do praktykowania swoich nieprzystających do cywilizacji zwyczajów. I wcale nie mam w tym momencie na myśli morderstwa w Londynie, choć to też efekt zbytniej tolerancji.

Oto co znalazłem w sieci (artykuł pochodzi z serwisu Parezja.pl):

Od kilku lat muzułmańscy taksówkarze w Minneapolis odmawiają wożenia pasażerów przewożących alkohol. Władze miasta zmuszone były ustąpić, bo każdy może odmówić świadczenia usługi osobie, która obraża jego wiarę lub uczucia.  Dziś kolejny absurd w Zjednoczonych Emiratach Francuskich nie wolno jeść kanapki z szynką.

Teraz policja w Paryżu musiała poważnie pochylić się nad argumentami dwóch muzułmanów którzy zaatakowali w tramwaju pasażera, który w ich obecności jadł kanapkę z szynką. Napastnicy całkiem poważnie zwrócili się do pasażera, żeby natychmiast wyrzucił kanapkę, bo to obraża ich uczucia religijne. Kiedy ten nie posłuchał pobili go. Policja zastanawia się czy sprawę ma traktować jako zwykły rozbój czy konflikt na tle religijnym.

Brzmi to niewiarygodne, ale niestety takie są realia w zachodniej Europie. 23-letni mężczyzna złożył skargę na początku czerwca po tym jak został zaatakowany wieczorem o 21:30 przez dwóch muzułmanów za jedzenie kanapki z szynką. Czy następny krok to bicie kobiet z odsłoniętymi twarzami?

“Obraza uczuć religijnych” to kolejny obok “poprawności politycznej” absurd, kompletnie nieprzystający do obecnych czasów. Zawsze mi się wydawało, że jeśli inna osoba jest w stanie w tak prosty sposób obrazić moje uczucia religijne to coś słabego jest w mojej religii, a nie w tej osobie. Co to za religia i co to za Bóg (wszechmocny w każdej religii przecież) który obraża się na ludzkie zachowanie? To oczywiście tylko pretekst lub usprawiedliwienie do narzucania Europejczykom zasad panujących w krajach muzułmańskich. Wyobraźcie sobie teraz dwóch Europejczyków, którzy np. w Iranie pobili wyznawcę Islamu za to, że ten obrażał ich chrześcijańskie uczucia religijne. Pytanie w tej sytuacji brzmi w jaki sposób zginęliby Europejczycy, bo chyba nikt nie wierzy że ktokolwiek zastanowiłby się nad prawem Europejczyka do obrony uczuć religijnych.

Czytając ten tekst zadawałem sobie pytanie “Francjo, dokąd zmierzasz?”, po raz kolejny bo po wizycie w Paryżu miałem mieszane uczucia co do przyszłości francuskiej stolicy. Jak w ogóle inteligentny człowiek może przez chwilę wziąć pod uwagę usprawiedliwienie, że kogoś obrażało jedzenie kanapki z szynką? Kij ma jednak dwa końce i czy wobec tego powinniśmy również stosować przemoc do wyznawców Islamu? Ile to roboty dorobić stosowna ideologię pasującą do obrazy uczuć religijnych?

Zastanawiam się, co jeszcze musi się stać żeby władze zdały sobie sprawę z tego, że poprawność polityczna trzeba wrzucić do kosza jak najszybciej? Że należy podjąć zdecydowane działania w stosunku do osób, które nie szanować zasad gospodarza. Zadziwia mnie, dlaczego ci którzy tak bardzo pragną żyć w kraju w którym obowiązuje szariat wyjeżdżają z niego i emigrują do Europy, gdzie – co wie średnio inteligentny szympans – szariat nie obowiązuje? Po prostu szukają pretekstu i korzystają z słabości jaką jest polityczna poprawność.

Ciekawe jak zareagowaliby dwaj panowie z francuskiego tramwaju, gdybyśmy w Polsce zorganizowali huczne obchody 12 września, z okazji okrągłej 330. rocznicy Odsieczy Wiedeńskiej? Czy obraziłoby to ich uczucia? A jeśli tak to w jaki sposób zechcieliby to zamanifestować?

(Swoją droga to dziwne, że w kraju w którym tak chętnie świętujemy różne (najczęściej przegrane) potyczki militarne tak małym szacunkiem cieszy się zwycięstwo króla Jana III Sobieskiego, o którym on sam w liście do swojej żony Marysieńki pisał: Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały.)

W Polsce z wielu powodów islamiści kariery nie zrobią. Wstyd to przyznać, ale najgorsze polskie cechy mogą okazać się najlepszą obroną przed takimi dżentelmenami jak ci z paryskiego tramwaju czy londyńskiej ulicy. Choć oczywiście lepiej gdyby tym problemem zajęły się odpowiednie władze. W Polsce akurat tak lepiej byłoby dla muzułmanów.

 

islamista:
– (inaczej islamoznawca) to orientalista lub religioznawca, zajmujący się islamem, kulturą lub literaturą muzułmańską.
– zwolennik islamizmu, fundamentalizmu islamskiego (nowe znaczenie, najprawdopodobniej pojawiło się jako kalka z języka francuskiego).

muzułmanin:
– wyznawca islamu

Hasła – Wikipedia.

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: