Ależ zaskoczenie! Przyznaje bez bicia, nie spodziewałem się rewelacji po płycie zespołu Dr Misio, w ogóle jeśli czegokolwiek się spodziewałem to raczej muzyki, która jednym uchem wpadnie drugim wypadnie, a frontman Arkadiusz Jakubik dołączy do grupy doskonałych aktorów, który nagrali fatalne płyty. A tu niespodzianka.

Naprawdę czułem, że ta płyta będzie niewypałem. Znany (i naprawdę dobry) aktor postanowił spełnić młodzieńcze marzenia i nagrywa płytę.  Zbiera muzyków, sam zostaje wokalistą. Teksty pisze Krzysztof Varga oraz (co już mnie osobiście przeraziło) Marcin Świetlicki. Płytę realizuje legenda wśród polskich realizatorów – Adam Toczko, producentem jest Olaf Deriglasoff. Dwie piosenki aranżuje Mateusz Pospieszalski. Pierwszy klip reżyseruje Wojciech Smarzowski. Do tego co rusz gdzieś w TV pojawia się Arkadiusz Jakubik i opowiada o zespole. Nawet w jakimś magazynie który czyta moja żona widzę z aktorem wywiad o zespole.

Wiecie jak to wygląda? Jak przepis na supergrupę (z jedynym wyjątkiem w postaci muzyków, którzy nie są megagwiazdami). A wiecie co się dzieje w przypadku takich supergrup? Nagrywają kupę muzyki (pardon my French) z przewaga kupy. Jeśli spotkają się wybitni instrumentaliści to każdy chce udowodnić, że jego instrument jest najdłuższy. Albo wychodzą numery tak niestrawne jak potrawy które spożywa Magda Gessler na początku większości Kuchennych Rewolucji.

Mam jednak taką zasadę, że nie krytykuję płyt których nie słyszałem, książek, których nie czytałem i filmów, których nie oglądałem. No tak mam. Postanowiłem więc poświęcić chwilę ze swojego cennego czasu (najwyżej będę mógł ponarzekać w stylu: kto mi odda zmarnowaną godzinę życia) i posłuchać co tam Arkadiusz Jakubik z kolegami wykombinowali.

No i muszę przyznać, że tak kombinowali że wyszła im jedna z najlepszych płyt jakie słyszałem na przestrzeni ostatnich lat (jakby ktoś chciał mnie złośliwie spuentować i nic mu nie przychodzi do głowy, to podpowiem. Można powiedzieć: bo mało słyszałeś :)). A przecież w czasach kiedy dobrej muzyki z dobrymi tekstami jest tyle co mięsa i papieru toaletowego w PRLu, grzechem śmiertelnym byłoby przegapić coś tak fajnego.

Doskonały (i z potencjałem na hit, choć nie jestem pewny czy dla słuchaczy rozgłośni różnych nie będzie za trudny) jest już pierwszy numer “Dziewczyny“. Od pierwszych dźwięków słychać inteligencję, już pierwsze zdania tekstu (Nawet ładne dziewczyny chcą tylko wyjść za mąż, więc ja też wychodzę i idę do domu) potwierdzają, że autorzy potrafią bawić się słowem i nie katować przy okazji słuchaczy.  Kiedy zaczął się drugi utwór “Mentolowe papierosy” byłem pewien że to początek kompozycji “Łza dla cieniów minionychKata (posłuchajcie posłuchajcie). Podejrzewam, że to podobieństwo zupełnie niezamierzone, chociaż efekt jest bardzo ciekawy. Tak jest z resztą do samego końca, do ostatniego utworu – inteligentnie, ciekawie.  Nie zamierzam jednak opisywać kolejnych utworów (jeśli wolicie czytać o muzyce zamiast jej słuchać to polecam prasę muzyczną), bo raz że mi się nie chce, a dwa najlepiej jeśli jak najwięcej ludzi posłucha tej muzyki. Bo warto. Bo wypada. Bo będziecie mogli błysnąć w towarzystwie i opowiedzieć o płycie, której prawdopodobnie Wasi znajomi jeszcze nie słyszeli.

Tracklista

1. Dziewczyny
2. Mentolowe papierosy
3. Krew na księżycu
4. Pudelek
5. Młodzi
6. Śmierć w Tesco
7. Życie
8. Pies
9. Mr Hui
10. Historia morderstwa
11. Plan motywacyjny
12. Mail od umarłego
13. M jak morderstwo

Dr Misio

Arkadiusz Jakubik – wokal
Paweł Derentowicz – gitara
Mario Matysek – bas
Jan Pruściński – perkusja
Radek Kupis – klawisze

Płyty można posłuchać na Spotify.

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: