Usłyszałem wczoraj rano w Programie 3 krótki reportaż o kukułce i od razu przyszło mi na myśl kilka osób, które postępują tak samo.

Prawdopodobnie każdy słyszał choć raz jakieś przysłowie o kukułkach. Ale możliwe, że nie wiecie jak kukułka działa w rzeczywistości. Otóż kukułka jest pasożytem lęgowym, który podrzuca jaja do innych gniazd. Niezbyt często kukułce udaje się złożyć jajo bezpośrednio w gnieździe “rodziców zastępczych”, zazwyczaj po prostu przenosi je do gniazda. Przy okazji wyrzuca inne jajo znajdujące się już w gnieździe. Równowaga musi być, a “rodzice zastępczy” nie powinni się niepokoić.

Młoda kukułka też nie jest lepsza, w końcu instynkt działa. Młoda kukułka zazwyczaj wykluwa się wcześniej i jest większa od innych piskląt. Ponieważ jest pierwsza na świecie pozbywa się konkurencji wyrzucając inne jaja z gniazda. Ale i to nie koniec. Podobno czerwony dziób pisklaka wyzwala u “rodziców zastępczych” tak silne emocje, że zdecydowanie więcej uwagi poświęcają podrzutkowi niż własnym pisklętom. A i jakby tego było mało to i ptaki, które sąsiadują z podrzutkiem też bywa że zaniedbują swoje dzieci i dokarmiają kukułkę. Kukułka dorasta, opuszcza gniazdo i tak w kółko.

Słuchałem tej historii i pojawiały mi się w wyobraźni twarze pewnych ludzi. Ludzi – kukułek. Ludzi “forward managerów”. Poznałem ich kilku.

“Forward managerowie”, których jedyną umiejętnością jest przesyłanie maili dalej. [Nazwa “Forward manager” pochodzi od funkcji w Outlooku – Forward – służącej do przekazania wiadomości dalej]. Przyznać jednak trzeba, że umiejętność tę doprowadzili do perfekcji.

Nie mylcie ich z project managerami. PM to jeden z najbardziej niewdzięcznych zawodów jaki może być. Mnóstwo obowiązków, absurdalne terminy, walka z fochem współpracowników lub klientów, a na koniec i tak wina spada na PMa. A jeśli się uda splendor spływa na osoby wyżej.

Ale “forward manager” to ktoś inny. To kukułka, która potrafi właśnie podrzucić swoje sprawy innym, sprawić wrażenie niezwykle zajętej, a przy okazji wzbudzić litość swoim czerwonym kukułczym dzióbkiem.

“Forward managerowie” najczęściej występują w dużych firmach, tam gdzie brak kompetencji najłatwiej ukryć. Aktywni są przez cały rok, nie zwalniają tempa nigdy bo ktoś mógłby zauważyć, że brak aktywności “forward managera” niczego zupełnie nie zmienił w życiu firmy. O do tego dopuścić nie można. Serdecznie współczuję jeśli jesteś podwładnym “forward managera”. Możesz wówczas liczyć na całą masę dodatkowej roboty, którą “forward manager” mógłby wykonać sam, ale to dla niego zbyt trudne/uwłaczające/męczące. Spodziewaj się wówczas całej masy maili z prośbami, przypomnieniami, delikatnymi sugestiami, że sam “forward manager” już dawno ogarnąłby temat, ale przez takich jak Ty ogarniać musi całą masę innych. I pilnować. Ciebie, bo przecież zamiast pracować – nic nie robisz.

“Forward managerowie” występują w środowisku jak kukułki. Są i nic na to nie poradzisz. A skoro tak, to musisz nauczyć się z tym żyć. Dobrą metodą na forward-managera jest zadawanie pytań, dociekanie, rozkładanie problemu na czynniki pierwsze. W końcu jeśli masz już coś zrobić, musisz zgłębić temat. Nie będziesz przecież tracić czasu na działanie po omacku. A zatem pytaj jak dziecko. Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Podobno jeśli jakiś problem drążysz poprzez zadawanie pytania dlaczego, po sześciokrotnym wypowiedzeniu tego maginczego zaklęcia dojdziesz do sedna problemu. A zatem drąż.

“Forward manager” boi się takiej sytuacji jak diabeł święconej wody. Spróbujcie, polecam. Bo karmienie trolla “forward managera”, nie ma sensu. O ile kukułki i “forward managerowie” po prostu są, to jednak różnimy się od ptaków wielkością mózgu i sposobem korzystania z niego. To prawda, nie wszyscy ale spora grupa jednak tak. A zatem nie dokarmiajcie pasożytów. Bez nich świat będzie lepszy.

zdjęcie: Wikipedia

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: