Internet Standard opublikował dziś krótki artykuł, z którego można wywnioskować, że Google boi się Microsoftu.

Jak silną pozycję w Internecie ma Google wie nawet świeżo upieczony Internauta. A jeśli nie wie, to jest to jedna z pierwszych lekcji z przedmiotu ?Wprowadzenie do Internetu?. Osoby nieco bardziej zorientowane w temacie, wiedzą również, że Google z Microsoftem się nie lubią. Nie lubią się nawet bardzo. Słynna jest opowieść jak zareagował Steve Ballmer na wiadomość, że kolejny z programistów przenosi się z Redmond do Mountain View. (W skrócie ? niezbędna była wymiana krzesła w gabinecie prezesa oraz prawdopodobnie renowacja ściany). Nie dziwi więc, że pierwszą firmą, która zaprotestowała przeciw przejęciu Yahoo przez Microsoft była ta należącą do panów Brina i Page’a.

Jednak CEO Google Inc, poszedł krok dalej i wypowiedział się tak:

?Będziemy zmartwieni każdym rodzajem przejęcia Yahoo przez Microsoft. (…) Chcielibyśmy, żeby to, co zrobią, było zgodne z otwartością Internetu, ale wątpimy, czy tak się stanie”. Schmidt dodał, że w przeszłości Microsoft “robił rzeczy, które były dla wszystkich bardzo nieprzyjemne”, nie powiedział jednak, co ma na myśli. Stwierdził jedynie, koncern Gatesa może robić coś, co będzie “złe dla Internetu”. – czytamy w Internet Standard.

Czy coś Wam to przypomina? (Proponuje puścić w tle jakiś ładny utwór instrumentalny, może być z serialu i przeczytać wypowiedź CEO Google Inc. jeszcze raz). Będziemy zmartwieni, chcielibyśmy wierzyć, ale wątpimy. W przeszłości byli źli i boimy się, że teraz będą bardziej…

Nie lubię monopolu. Monopol zabija inwencje twórców i skazuje użytkowników/klientów na używanie jednego słusznego/jedynej słusznej. (niepotrzebne skreślić). Dlatego, przejęcie Yahoo przez Microsoft może trochę zrównoważyć siły w Internecie, choć raczej nie w naszym ? polskojęzycznym. Może w przyszłości, ale nie dziś.

Co innego w Stanach.

Google niewątpliwie dało Internautom bardzo dużo. Ale też Google ma delikatnie mówiąc zbyt dominującą pozycję jeśli chodzi o Internet. Nie jest to oczywiście zarzut skierowany w stronę firmy z Mountain View. W końcu to co mają osiągnęli dzięki doskonałemu pomysłowi na wyszukiwarkę i biznes w ogóle. Nie dziwię się również, że wcale nie zależy im na wzmacnianiu swojego konkurenta. Ale używanie tego typu retoryki, jest cokolwiek żenujące. Zwłaszcza, że Google też nie jest bez skazy. Hasło ?Don’t be evil? średnio zadziałało w przypadku Chin (gdzie i tak ?rządzi? inna wyszukiwarka). Chociaż jeśli chodzi o rynek chiński, również Yahoo ma kilka poważnych grzechów na sumieniu.

Od dawna jednak wiadomo, że tam gdzie zaczynają się wielkie pieniądze, wielkie grzechy stają się jakby mniej istotne. I właśnie dlatego powyższa wypowiedź Eric’a Schmidt’a brzmi śmiesznie.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: