Internet Standard informuje za CNN Money, że Google boi się Facebooka, który staje się coraz popularniejszym serwisem. Ale nie o popularność chodzi. W każdym razie nie przede wszystkim.

W ostatnim czasie Zuckerberg, właściciel Facebooka, podbiera Google znanych i zasłużonych pracowników. Czy można spodziewać się pojedynku Dawida z Goliatem?

W lipcu Gideon Yu, dyrektor finansowy YouTube, odszedł do Facebook. W ślad za nim w niedługim czasie poszło kilkunastu pracowników, którzy dostrzegli w serwisie Zuckerberga szybszy sposób na zarobek. W ostatnich dniach z Google odszedł także czołowy inżynier, Benjamin Ling, zajmujący się dotychczas systemem płatności online- Google Checkout. Odchodzenie finansistów to jedno, ale utrata zdolnych informatyków może źle się skończyć nawet dla takiego giganta jak Google.

- informuje Internet Standard.

Jak informuje dalej Internet Stadard, Google bez problemu może kupić Facebook, tyle że właściciel Facebooka nie chce serwisu sprzedawać. Nikomu. Czyli smakiem obejść musi się również Microsoft.

Czy Google rzeczywiście się boi, nie wiem. Myślę, że aż tak bardzo się jednak nie boją. Google to nadal firma do której stoi kolejka chętnych pracowników. Inna sprawa, że odejście kilku ważnych postaci z Google jest rechotem historii. Przecież jakiś czas temu, to Steve Ballmer rzucał fotelem kiedy jeden z czołowych inżynierów przyszedł mu oznajmić, że opuszcza Microsoft na rzecz… Google. Tak juz jest, nic w naturze nie ginie.

 

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: