Nie wiem komu bardziej bić brawo, blogerowi który zarobi konkretne pieniądze i naprawdę będzie mógł stać się zawodowym blogerem czy Burger Kingowi, że się zdecydował na taką kampanię. Wobec tego, że nie moge podjąć decyzji biję brawo i blogerowi i Burger Kingowi.

Podobnie jak Maciek Budzich obstawiam, że blogerem wytypowanym do akcji jest Kominek. Ze wszystkich znanych blogerów chyba najbardziej pasuje do tego typu kampanii. No i gwarantuje nieszablonowe podejście do tematu :)

Bardzo mnie ucieszył ta wiadomość, a powodów jest kilka.

Po pierwsze, bardzo duża firma uznała, że warto inwestować niemałe pieniądze w jeden konkretny (i popularny) blog.Tym samym Burger King przeciera szlaki innym. Mam nadzieje, że dzięki kampanii uda się zrealizować zamierzone cele i następni marketerzy nie będą mieli oporów z reklamowaniem swoich produktów na blogach.

Po drugie marketerzy zyskują doskonałe miejsce na promocję, a blogerzy możliwość całkowitego poświęcenia się blogowi (co zazwyczaj oznacza możliwość utrzymywania się z tego co się lubi robić najbardziej). To natomiast może spowodować, że zyskamy kilka -naście -dziesiąt wartościowych blogów.

Po trzecie to oznacza, że Internet staje się jeszcze silniejszy, jeszcze bardziej istotny w budżetach w których partycypować (i jak widać w niemałym stopniu) mogą już nie tylko najwięksi, ale tez każdy komu starczy determinacji, żeby stworzyć popularnego bloga. American Dream na wyciagnięcie ręki :)

Powodów do radości znajdzie się więcej (nie wątpię, że u sporej grupy osób wystąpił po przeczytaniu tej informacji atak nienawiści wszak to takie nasze, polskie), póki co wystarczą te trzy.

Będę mocno (bardzo mocno) trzymał kciuki za powodzenie akcji i następnych marketerów, którzy dostrzegą że reklama w Internecie to nie tylko display na Onecie lub fan page pluszaka na Facebooku. Burger King wygrał w momencie opublikowania informacji prasowej i zyskał sporo zupełnie darmowego PR (jak choćby ten tekst). I jak omijam fast foody z daleka, to się chyba dzisiaj skuszę :)

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: