Karolina Czarnecka i Michał Rusinek. Co ich łączy? Poza tym, że są związani z kulturą, łączy ich to że stali się obiektem hejtu, ze strony osób, którym wydaje się, że wiedzą lepiej. I mają rację, wydaje im się.

Karolina Czarnecka wystąpiła na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, którego nie wygrała, ale wygrała znacznie więcej. Jej piosenka stała się hitem na Youtube. Kilka milionów odtworzeń w krótkim czasie może robić wrażenie. Aktorka postanowiła pójść za ciosem i nagrać teledysk. Postanowiła zebrać pieniądze tam skąd popularność przyszła. No i tu znowu sukces. Zebrała znacznie więcej niż miał kosztować teledysk, przy czym zaznaczyła, że jeśli zbierze więcej to nadwyżka pozwoli jej na spełnienie marzeń – nagranie płyty i zorganizowanie koncertu.

Powstał teledysk. I nagle okazało się, że w Polsce oprócz 38 milionów lekarzy, polityków, piłkarzy i trenerów jest też całkiem sporo reżyserów i scenarzystów. Oraz operatorów.

“Źle, beznadziejnie, bez pomysłu” oraz klasyka gatunku “Co to w ogóle jest, po pijaku zrobiłbym to lepiej”

Otóż drodzy krytykanci, obawiam się że dla większości z Was jedyny kontakt z kamerą następuje wtedy kiedy włączacie kamerę w smartfonie.

Już pomijam rozmowę o tym, czy 8000 zł na teledysk to dużo czy mało. Raczej niewiele, choć przyznam zupełnie szczerze, że teledyski Kultu przy których pracowałem (“Panie Waldku, Pan się nie boi”, “Gdy nie ma dzieci”, “Dziewczyna bez zęba na przedzie”), kosztowały mniej. Ale to było lata temu.

Karolina Czarnecka zrobiła taki teledysk jaki chciała. Taki miała pomysł i już. I uważam, że zrobiła akurat całkiem niezły klip który bardzo dobrze oddaje sens piosenki. Bo tu jak się okazuje, też wiele osób miało problem ze zrozumieniem tekstu. Jest ponuro, jest przygnębiająco i tak ma właśnie być. Teledysk jest właśnie taki, żeby nie pozostawiał złudzeń, żeby już nikt nie miał wątpliwości o czym Karolina Czarnecka śpiewa.

Karolina Czarnecka w ciągu kilku tygodni poznała dwie twarze internautów, najpierw były zachwyty, potem glanowanie. Bo “Internety” zawsze wiedzą lepiej.

Ten sam “internet” nie ma natomiast żadnego problemu z odpowiedzią na pytanie skąd się wziął Michał Rusinek i o co mu chodzi. Dzielny “internet” nie da się oszukać. Dzielny “internet” powie Michałowi Rusinkowi całą prawdę, której się sam nie spodziewał. W końcu dowie się kim jest, bo dzięki komu istnieje to akurat jasne. Istnieje dzięki Wisławie Szymborskiej i istnieje w sumie tylko dlatego, żeby się lansować – taki wniosek można wyciągnąć już nie tylko czytając komentarze w sieci.

Michał Rusinek udzielił wywiadu Wielkiemu Formatowi ale ta rozmowa niewiele ma wspólnego z wielkim formatem, ani nawet ze średnim formatem. Dawno już nie widziałem, żeby rozmówcę przesłuchiwać w ten sposób. Tak, to nie wywiad tylko przesłuchanie właśnie, na dodatek z wydanym wcześniej wyrokiem. Rusinek zły bo się lansuje, bo napisał słynne zdanie o zaczynaniu listów od “Witam”, bo wystąpił w reklamie, bo przyjął samochód dla fundacji, bo to, bo tamto. Nawet przy okazji wywiadu okazało się, że Anna Maria Jopek, Wojciech Waglewski i Tomasz Majewski są celebrytami! Szczyt absurdu pojawia się wraz z pytaniem-zarzutem:

Ale też suma, którą teraz wręczacie, jest olbrzymia: 200 tys. zł. Nie chodziło o to, żeby wszystkich przebić?“. 

Fundacja Wisławy Szymborskiej przyznaje nagrodę w wysokości 200 000 zł, co nagrodzonemu artyście może pozwolić na np. 2 lata spokojnej pracy twórczej. Fundacja zarządzana przez Michała Rusinka stwarza komuś warunki idealne do pracy. Pytająca sugeruje jednak, że Rusinek zdobywa kasę, żeby pokazać innym, że jest lepszy…

Kiedy ludzie wartościowi, robiący coś fajnego są glanowani przez “internety” może się zrobić przykro, choć na szczęście coraz więcej ludzi potrafi sobie z tym zjawiskiem poradzić. Kiedy do takiego ataku przyłączają się media, to jest już nie tylko przykro ale i niebezpiecznie. Tym bardziej jeśli pismo które chcę uchodzić za poważne i opiniotwórcze przejmuje rolę tabloidu.

zdjęcie: Wikipedia

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: