Napisałem w tytule o zawiści internetowej, jednak to zjawisko wykracza daleko poza Internet, a właściwie istnieje dużo dłużej niż sam Internet. Ostatnio jednak byliśmy świadkami sytuacji dość specyficznej.

Sprawa dotyczy (jak niemal wszystko ostatnio co związane z Internetem) serwisu Nasza-Klasa.pl
Gazeta.pl opublikowała artykuł, który dość dokładnej analizie poddał na swoim blogu Marcin Jagodziński. Następnie tekst Marcina Jagodzińskiego pojawił się na stronie Dziennik.pl. Z resztą poczytajcie.

Naszej-Klasie można sporo zarzucić. Np. to, że przeprowadzka się odbyła, nowe serwery są, a serwis jak był wolny tak wolny pozostał. Tak mi się wydaje, że serwery serwerami, ale praca nad wydajnością aplikacji mogłaby rozwiązać sporo problemów.

Nie o to jednak w całym zamieszaniu chodziło. Otóż media najzwyczajniej w świecie zaczęły straszyć, taki nowy internetowy syndrom czarnej wołgi . Jeśli się zarejestrowałeś w Naszej-Klasie to generalnie już po Tobie. Przestępcy już mają Cie na celowniku , Policja i Urząd Skarbowy z resztą też. Przecież wystarczy, że do profilu wstawiłeś swoje zdjęcie na tle jakiegoś dobrego samochodu (choć może w ogóle nie był Twój). W takim układzie jasne jest, że przestępcy wyjdą z założenia że jesteś bogaty, więc co najmniej można Ci ten samochód ukraść (albo i jeszcze kogoś z rodziny porwać i wymusić okup), Policja stwierdzi że ten samochód to jakoś podobny jest do jednego z tych figurujących w bazie skradzionych, a skrupulatny urzędnik US dojdzie do wniosku, że coś stan posiadania ze zdjęcia nie zgadza się z Twoim zeznaniem podatkowym. Przykład prawdziwego dramatu. Cokolwiek zrobisz ? źle. Bo błędem był moment rejestracji w serwisie. Będą ścigać Cię wszyscy, nie uciekniesz.

Nic więc dziwnego, że po takiej dawce strachu wielu ludzi się przestraszyło. No bo jak się nie przestraszyć, skoro ?w mediach tak mówią?. Znaczy się prawda. Chociaż akurat w tym przypadku na miejscu było napisać, że to jednak ten inny rodzaj prawdy (wyróżniamy jeśli się nie mylę to trzy rodzaje).

Nikt jakoś nie wspominał w kontekście Naszej-Klasy, np. o serwisie Goldenline.pl gdzie o człowieku można dowiedzieć się nieco więcej niż to do jakich szkół chodził. Ale Goldenline nie zgromadził takiej rzeszy użytkowników, znaczy się nie ma o czym mówić.

W powyższym kontekście widać jak na dłoni, co się w Polsce nie podoba najbardziej. Otóż w naszym pięknym kraju, najgorszą rzeczą jaka można zrobić to odnieść sukces. Nie daj Boże. Jeśli jesteś przeciętnym człowiekiem, nie wyróżniającym się w tłumie ? ok. Ale zrób coś, co nie udało się innym.
W takiej atmosferze rzeczywiście trudno jest budować, tworzyć. Najlepiej jednak siedzieć na tyłku i marudzić ? ?tamtemu to się udało, bo pewnie miał jakieś układy, albo ukradł?. Jeśli ktoś nie słyszał piosenki Piersi pt. ?Impresje nacjonalistyczne – czyli rzecz o syna wychowaniu?. Pięknie oddaje klimat.

Ja natomiast bardzo cieszę się z sukcesu Naszej-Klasy. Uważam tez za bezzasadne ?obawy? co to się dalej będzie z serwisem działo i czy aby Maciej Popowicz ma jakikolwiek pomysł na dalszy rozwój.
Myślę, że ma. A jak nie będzie miał, to mu chętnie kilka podrzucę :) Już w poprzednim tekście pisałem, że Nasza-Klasa przestała już być serwisem ?naszo-klasowym?. I w tym należy upatrywać wielkich szans na dalszy rozwój.

Gdyby nie Nasza-Klasa pewnie wielu z ludzi nie spotkałbym nigdy, albo tylko przypadkiem. Bo to tez nie jest prawda, że jeśli się z kimś chce utrzymywać kontakt to się utrzymuje. Czasem tak się zdarza, że ktoś gdzieś wyjedzie, zmieni miejsce pracy i po pewnym czasie znika z horyzontu. W tym przypadku Nasza-Klasa spełniła swoje zadanie doskonale.

Krytykantom życzę stworzenia czegoś na miarę Naszej-Klasy. Maćkowi Popowiczowi i reszcie twórców, sukcesów i spokojnej pracy nad rozwojem serwisu. Krytykantami nie ma sensu się przejmować, bo poza krytykanctwem niewiele najwidoczniej potrafią.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

2 Komentarze

  1. Zdecydowanie się zgadzam. Nasza-klasa działa może jak działa, ale trzeba przyznać, że jej twórcy potrafili odnaleźć się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie i to bardzo dobrze wykorzystać. Za to już należą się duże brawa!

    Co do dalszych losów serwisu… myślę, że to nie będzie takie łatwe (domena, z którą ciężko coś więcej zrobić + etykieta serwisu ‘szkolnego’, która już przy serwisie chyba pozostanie na zawsze). Mimo wszystko – oby im się udało utrzymać ruch i popularność. Niech świecą przykładem wszystkim tym, którzy chwilę chwały mają jeszcze przed sobą.

  2. Nasza Klasa jest przykładem kariery bez kryminału. Przepis na sukces uczciwy czyli pomysł+zapał+operatywność+”znać się na tym co się robi”.
    Co do krytykanctwa to też się zgodzę.
    A najtrafniejsze w tym wszystkim było zdanie o utrzymywaniu kontaktów i woli. Ale życie ma to do siebie, że zweryfikuje wszystko, ponieważ ma jedną przewagę – upływ czasu działa na jego korzyść jeśli nie jest nawet jego tworem (pofilozofowałem trochę – tak mam)
    :)

Odpowiedz: