Wystarczyło, że napisałem jeden tekst na blogu, żeby okazało się że jestem lewakiem. No ale jeśli “lewactwo” oznacza szacunek dla innych ludzi to nie ma sprawy. 

Kilka dni temu napisałem tekst “Prawdziwy mistrz i mali ludzie”, w którym jasno napisałem, że podobała mi się postawa Dariusza Michalczewskiego wspierającego środowisko LGBT. Nie musiałem długo czekać na reakcję “prawdziwych Polaków”.

Doświadczyłem na własnej skórze tzw. “mowy nienawiści”. Oczywiście w skali nieporównywalnej do tego co doświadczają na co dzień osoby homoseksualne, mniejszości etniczne, itd.

Kiedy już uporałem się z szambem, które wylało z różnych miejsc, doszedłem do wniosku, że to było cenne doświadczenie. Warto było napisać ten tekst i na własne oczy i bity zobaczyć, że “mowa nienawiści” nie jest wymysłem środowisk LGBT, ale realnym zjawiskiem. Niebezpiecznym. Czymś co należałoby wypalić napalmem.

Ale po kolei.

Po opublikowaniu tekstu, wrzuciłem informację o nim z linkiem na Facebooka. Zrobiłem dwie reklamy, jedną kierowaną na promocję posta, a druga na przejście na stronę. Użyłem bardzo precyzyjnych słów kluczowych. I się zaczęło.

Zdziwiło mnie jak wielu homofobów interesuje się tematyką LGBT. Oburzali się na post, który do nich dotarł, używali ciągle tych samych “argumentów”. Z wypowiedzi homofobów dowiedziałem się kim jestem, jaka jest moja przyszłość, jaki jest stan mojego intelektu, itd. Jeden nawet specjalnie na tę okazję założył konto w serwisie Disqus, żeby życzyć mi seksu analnego. To swoją drogą też ciekawe, że tzw. “najprawdziwsi heteroseksualni mężczyźni” tak często myślą o tej formie współżycia, nie sądzicie?

Oczywiście jednym z naczelnych argumentów był ten, że jestem lewakiem. Nie wiem dlaczego miałbym się z tego powodu obrażać. Bardzo mnie to dziwi z jednego [żartuje, nie jest to jedyny powód] konkretnego powodu. Otóż moi antagoniści mówiący o mnie per “lewak”, głosujący na “partie reprezentujące prawdziwe wartości” [cytat oryginalny] bardzo chętnie umieszczają na swoich sztandarach Józefa Piłsudskiego. Tego samego Józefa Piłsudskiego, który powiedział kiedyś*:

Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem.

Moi Czytelnicy są inteligentni, więc nie muszę tłumaczyć tej zawiłej i piętrowej intrygi ;)

Jeden z komentatorów stwierdził, że co prawda nie interesuje go na kogo głosuję, ale z pewnością nie jest to żadna partia z prawdziwymi wartościami. Mój interlokutor miał na myśli m.in. wartości chrześcijańskie. Ponieważ tak się składa, że chodzę do kościoła [teraz właśnie podpadłem środowiskom lewicowym, ups], powoływanie się na wartości chrześcijańskie przez homofobów jest dla mnie zadziwiające. Być może głosujący na partie z “prawdziwymi wartościami” posiadają jakieś zmodyfikowane wersję Biblii, bo ja nigdzie nie znalazłem informacji o tym, że innym ludziom należy okazywać pogardę i nienawiść. Jest dokładnie odwrotnie, ta religia oparta jest na szacunku i wybaczeniu . To dziwne, kiedy ktoś wyznaje wartości opisane w Biblii i jednocześnie okazuje pogardę komuś tylko z powodu jego orientacji. To się nazywa hipokryzja. Niestety jest to udziałem wielu księży, ale to temat na zupełnie inną historię.

Uporałem się z napływającą nienawiścią. Nie było to trudne. Spłynęło to po mnie jak woda po kaczce. Poważnie, takie pętaki powodują u mnie emocje porównywalny do tych jakie towarzyszą spuszczaniu wody w toalecie po załatwieniu potrzeby fizjologicznej. Czyli żadne. Nomen omen – olewka.

Zrozumiałem jednak, że osoby homoseksualne, mniejszości etniczne, a także osoby, które lubią np. wyglądać niekonwencjonalnie mają w naszym kraju ciężkie życie. Te kilkanaście w sumie negatywnych komentarzy nie zrobiło na mnie wrażenia. Ale jeśli te osoby muszą mierzyć się z nienawiścią codziennie to jest już zupełnie inna sprawa. Poważna sprawa. I to od nas będących w większości zależy jak szybko będziemy zbliżać się do Zachodu a oddalać od np. homofobicznej Rosji [ok, pewnie nie cała Rosja jest homofobiczna, ale ten ruch jest tam bardzo silny. Co swoją drogą też “prawdziwym Polakom”dać do myślenia. Zadziwiające podobieństwo w myśleniu prawda?] Tak, nie napisałem “czy” tylko ” jak szybko”, bo wymieranie homofobów jest pewne.

Oby jak najszybciej, bo im mniej w tym kraju nienawiści tym dla wszystkich lepiej.

zdjęcie: gerlat

*Dla porządku dodam, że pewne źródła twierdzą, że słowa te powiedział Otto von Bismarck

PS. Jeśli masz zamiar napisać homofobiczny czy po prostu pełen nienawiści tekst, odpuść sobie i przeznacz ten czas na cokolwiek innego. To nie ma sensu, bo i tak nikt tego nie zobaczy, no prawie nikt. Wolność słowa nie oznacza że można szerzyć nienawiść.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

0

2 Komentarze

Odpowiedz: