W październiku 2006 roku założyłem tego bloga. Przez mniej więcej 3 miesiące pisałem o wszystkim co mnie (za)interesowało. W styczniu 2007 podjąłem decyzję, że od teraz blog będzie dotyczył Internetu. Dziś wracam do punktu wyjścia.

Blogi tematyczne mają wielka wartość, pod warunkiem, że pisane są przez osoby autentycznie zainteresowane tematem. Tworzenie takiego bloga jest czasochłonne. Trzeba być konsekwentnym i bardzo systematycznym. Prawda jest taka, że niewiele osób jest na tyle zdeterminowanych, żeby pisać codziennie. I nie mam tu na myśli tłumaczenia newsów z amerykańskich blogów serwisów oraz dodawanie jednego zdania komentarza na koniec. W każdym razie mnie takie blogi średnio interesują. Wolę oryginał.

Pisanie bloga tematycznego niewątpliwie pomaga piszącemu w budowaniu tzw. wizerunku. Przekonało się o tym wielu i wielu jeszcze przekona. Przekonałem się o tym osobiście nie raz.

Z drugiej strony pisanie takiego bloga ogranicza. Kiedy piszesz na temat Internetu, tekst o polityce będzie wyglądał abstrakcyjnie. A zakładanie drugiego bloga, żeby pisać o “całej reszcie” nie ma sensu. Skoro brakuje czasu na pisanie tego pierwszego, z pewnością nie będzie go więcej na pisanie drugiego. (To trochę jak z kupowaniem sprzętu do ćwiczeń do domu. Na 100 osób ćwiczy jedna, a 99 uspokaja wyrzuty sumienia.) W efekcie nie pisze się w ogóle.

Z blogiem o Internecie mam też inny problem. O wielu sprawach, które byłyby bardzo ciekawe napisać nie mogę. A kiedy już mogę, to… nie ma, o czym pisać, bo wszystko zostało napisane.

Kolejna rzecz to zmęczenie materiału. O ile Internet fascynuje mnie nadal, o tyle pisanie o nim mniej. W każdym razie nie na tyle, żeby starczyło na tematycznego bloga. Rozmawiam na temat Internetu w pracy i po pracy. Mówię o Internecie w czasie szkoleń. Wystarczy.

W ciągu ostatniego roku przynajmniej 300 razy miałem ochotę napisać tekst na temat niezwiązany z Internetem. I zamiast napisać zastanawiałem się gdzie. A to stworzyłem nowego bloga, na którym do dziś jest jeden tekst, a to napisałem do szuflady, ale najczęściej nie napisałem nic.

I w końcu nadszedł czas by podjąć jedyną słuszną decyzję, pożegnać bloga tematycznego i pisać o tym co mnie interesuje. A interesuje mnie dużo więcej niż Internet. Blog obecnie ma dwie kategorie: online i offline. W online będzie o Internecie i okolicach, a w offline o całej reszcie, która mnie interesuje. KISS. Keep It Simple Stupid.

1 kwietnia jest na taki coming out momentem idealnym. Im mniej osób potraktuje powyższa deklarację poważnie, tym lepiej dla mojej wolności twórczej. W końcu o to chodzi, żeby robić to co się lubi, a nie to czego oczekują inni, prawda?

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

1 komentarz

  1. Celnie. Ja już dawno o tym zdecydowałem i to z podobnych powodów. Tematyczny kusi, ale konkurować z Antywebem czy Playr nie mam szans, bo nie mam czasu na to, a poza tym jakoś mnie zawsze mierził ten pęd ludzi do autoszufladkowania. Jakoś nie mam ciągot do tego, żeby się “kolczykować” :)

Odpowiedz: