Kilka dni temu Jarosław Kaczyński powiedział, że PiS złoży w Sejmie projekt zaostrzenia prawa karnego. W efekcie miałaby powrócić kara śmierci. Wiadomo oczywiście, że nie ma na to szans, ale każdy pretekst jest dobry by zwrócić na siebie uwagę. PiS przeżywa trudne chwile. Ziobro dokonał rozłamu, który może mieć jednak większe konsekwencje niż wcześniejsze wyjście z partii posłów którzy stworzyli PJN. Nic więc dziwnego, że prezes PiS postanowił odwrócić uwagę od tego co się dzieje w jego partii i uderzył w populistyczne tony.

Przywrócenie kary śmierci to temat który powraca co pewien czas. I za każdym razem już na początku wiadomo jak się sprawa zakończy. Ale nie o to chodzi, ważne że będzie ruch w mediach i poruszenie w społeczeństwie. No bo kto nie chce surowo karać przestępców, prawda?

Prezes PiS ma świadomość pytań, które padną z różnych stron. Zwłaszcza tego jednego: jak chrześcijanin może domagać się kary śmierci? Prezes PiS jest na takie pytania przygotowany:

Jestem praktykującym katolikiem i to takim, który jest gotów wiele czynić dla Kościoła i nie uważam kary śmierci za niedopuszczalną. Znajduję poparcie w różnego rodzaju dokumentach Kościoła, które wciąż obowiązującytuje Gazeta.pl

Prezes PiS zdaje się zapominać o fundamentalnym dla chrześcijańskiej wiary “dokumencie” znanym powszechnie jako 10 przykazań. 5 przykazanie wyjaśnia wszystkie wątpliwości w dwóch słowach: Nie zabijaj. Koniec kropka. Nie ma żadnego małego druku, nie ma gwiazdki odnoszącej do wyjaśnień. Nie zabijaj i koniec. Oczywiście mogę się mylić, ale kiedy wyznaje się jakąś wiarę, to razem z całym dobrodziejstwem inwentarza. Widać prezes ma inne zdanie.

Pomijając jednak aspekty religijne, kara śmierci w warunkach pokoju nie ma moim zdaniem uzasadnienia. Wiem, wiem. Zaraz ktoś powie – inaczej mówiłbyś gdyby ktoś zabiłby bliską Ci osobę. Oczywiście, że mówiłbym inaczej, trudno w takiej sytuacji spodziewać się innej reakcji. Ale ustawodawca nie powinien kierować się emocjami tylko myśleć racjonalnie.

Zwolennikom kary śmierci polecam zapoznanie się ze statystykami i sprawdzenie ile razy okazało się, że egzekucja została wykonana na osobie niewinnej oraz ilu niewinnych siedziało w celach śmierci. I proponuje zadać sobie pytanie czy chcielibyście znaleźć się na ich miejscu, będąc niewinną osobą.

Przypominam, bo może to nie do wszystkich dociera, ale wykonanie kary śmierci jest nieodwracalne. Jeśli ktoś zostanie pozbawiony wolności (a przecież w Polsce środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania jest często nadużywany – to też proponuje wziąć pod uwagę) niesłusznie, to po pewnym czasie trafi na wolność i ma duże szanse na odszkodowanie.

W przypadku kary śmierci jest pewien problem. Jak do tej pory zmartwychwstanie miało miejsce raz…

Zwolennikom kary śmierci polecam również film Pierrepoint: Ostatni kat. Fabularny. Historia 0 jak tytuł wskazuje – ostatniego (choć to akurat błąd, bo Albert Pierrepoint nie był ostatni) Naczelnego Kata Wielkiej Brytanii, który w swojej karierze powiesił 450 osób (z czego spora grupę stanowili zbrodniarze wojenni skazani w Norymberdze).  Ten człowiek pod koniec kariery stał się przeciwnikiem kary śmierci:

Wszyscy ci ludzie, którzy stali przede mną w swych ostatnich chwilach, utwierdzają mnie w przekonaniu, że wykonując swoją pracę nie zapobiegłem ani jednemu morderstwu. A skoro śmierć nie jest w stanie nikogo powstrzymać, to nie należy jej stosować… Moim zdaniem kara śmierci nie służy niczemu, poza zemstą”.

“Doszedłem do wniosku, że egzekucje nie rozwiązują niczego a są tylko staroświeckim reliktem prymitywnej żądzy zemsty, która wybiera prostą drogę i bierze górę nad poczuciem odpowiedzialności za odwet w stosunku do innych osób… Problem z karą śmierci polegał zawsze na tym, że nikt jej nie chciał dla wszystkich, ale opinie wszystkich różniły się w zakresie tego, kto powinien jej uniknąć”. (źródło: Wikipedia)

Jeśli ktoś taki jak Pierrepoint doszedł do wniosku, że kara śmierci nie ma sensu, to naprawdę warto zastanowić się nad jej sensem.

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: