W ciągu kilku dni mogliśmy zobaczyć różnice między tym jak prawo w USA i Polsce traktuje człowieka, chroniącego innego człowieka lub mienie. Niestety to porównanie wypada na niekorzyść prawa polskiego. 

Scena 1, akcja rozgrywa się w USA.

Przyślijcie karetkę, on będzie jej potrzebował – powiedział dzwoniąc na pogotowie 35-letni mężczyzna, który przyłapał na gorącym uczynku 18-letniego chłopaka, który wykorzystywał seksualnie jego 11-letniego syna. Mężczyzna pobił pedofila i oddał go w ręce władz. W związku z pobiciem nie postawiono mu żadnych zarzutów. Jak powiedziała policja, “reagował tak, jak reagowałby każdy ojciec”. 18-letni Raymond Frolander z Daytona Beach w stanie Floryda nim trafił na komendę został zabrany do szpitala. Został ciężko pobity przez ojca 11-letniego chłopca, którym się opiekował. Ojciec nakrył go na wykorzystywaniu seksualnym jego syna. Mężczyzna wszedł do pokoju w momencie, gdy Frolander gwałcił chłopca. Policjanci zapytali przez telefon mężczyznę “czy użyto jakiejś broni”. – Tak, moich pięści i stóp – odpowiedział ojciec. (…) Rzecznik policji w Daytona Beach Mike Chitwood powiedział, że nie widzi potrzeby podejmowania jakichkolwiek środków prawnych wobec ojca dziecka. Jak stwierdził ten “zareagował tak, jak zareagowałby każdy ojciec”. (źrodło: TVN24).

“Zareagował tak, jak zareagowałby każdy ojciec”, a efekty przed i po możecie ocenić sami:

pedofil

Scena 2, akcja rozgrywa się w Polsce

Jan Psota pilnował torów od kilku tygodni. Gdy zauważył złodziei, zadzwonił po policję i próbował zatrzymać tego najwolniejszego. (…) Złodziej oberwał nie raz. Dosyć dotkliwie, bo miał m.in. złamaną rękę. Ale nie uciekł, a i jego wspólników udało się zatrzymać. Reakcja obywatela przyczyniła się do tego, że mogliśmy skierować sprawę do prokuratury z wnioskiem o objęcie aktem oskarżenia – przyznała nadkom. Magdalena Wija z Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim. Trzech złodziei, którzy nie pierwszy raz kradli szyny, zostało prawomocnie skazanych. I choć kradzieże w tym rejonie się skończyły, to na ławę oskarżonych, w sprawie o pobicie, trafił sam Jan Psota. – Oskarżony jednak działał bardzo agresywnie w ocenie prokuratora i niepotrzebnie stosował tę przemoc – stwierdził Witold Janiec z Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim. Prokuratura twierdziła, że nie była to obrona konieczna, bo nie było żadnego ataku butelką, gdyż ta spadając musiałaby się stłuc. Jan Psota, żeby udowodnić, że mówi prawdę przyjechał do sądu ze skrzynką ziemi i butelkami z wodą. Chciał zrobić eksperyment, ale sąd apelacyjny nie wyraził na to zgody. Stwierdził, że argumenty oskarżonego i bez tego są przekonujące. Podtrzymał wyrok pierwszej instancji, uznając Jana Psotę za winnego przekroczenia obrony koniecznej, ale niezasługującego na karę. Sprawa mogłaby się skończyć w pierwszej instancji, ale prokurator koniecznie chciał kary – choćby symbolicznej. – Nie było naszym celem przekonywać społeczeństwo, by nie reagować na takie zachowania. Wręcz przeciwnie – zapewniał Witold Janiec z Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim. (źrodło: TVN24)

Skupmy się wyłącznie na słowach, które wypowiedzieli przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości:

Rzecznik policji w Daytona Beach Mike Chitwood powiedział, że nie widzi potrzeby podejmowania jakichkolwiek środków prawnych wobec ojca dziecka. Jak stwierdził ten “zareagował tak, jak zareagowałby każdy ojciec”

Oskarżony jednak działał bardzo agresywnie w ocenie prokuratora i niepotrzebnie stosował tę przemoc – stwierdził Witold Janiec z Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim – Nie było naszym celem przekonywać społeczeństwo, by nie reagować na takie zachowania. Wręcz przeciwnie.

Jak myślicie, która postawa zachęca do zdecydowanej reakcji na przestępstwo, a która powoduje, że widząc przestępstwo odwrócimy głowę? Naprawdę należy pogratulować polskiemu wymiarowi sprawiedliwości wyobraźni. Tzn. braku wyobraźni.

zdjęcie: CSmonitor

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: