Dziś nie jest źle, ale kiedyś było lepiej. Np. w 1974 i 1982 roku byliśmy trzecią drużyną świata w piłce nożnej. A 75 lat temu Polka pierwszy raz grała w finale Wimbledonu. To były czasy, nie to co dziś.

Komentatorzy sportowi, zwłaszcza ci z telewizji publicznej (ale nie tylko, popis dał ostatnio Bohdan Tomaszewski w Polsacie Sport)mają skłonność do odpływania w przeszłość przy każdej okazji. Bardzo często słyszymy porównania, że ten oto zawodnik jest prawie tak dobry jak ten sprzed 30 lat, a ten mecz jest prawie tak dobry jak Najważniejszy Mecz Polskiej Reprezentacji (i nie był to mecz o medal).

Przyznam szczerze, że mam już tego kombatanctwa po dziurki w nosie. Ile można wracać do przeszłości?

Robert Lewandowski nie może być po prostu Robertem Lewandowskim tylko musi być “drugim Bońkiem“. Dopiero wtedy piłkarz staje się pełnowartościowy, namaszczony i gotowy do robienia kariery.

To oczywiście pokazuje w jakim miejscu jest polski sport, a właściwie kilka popularnych dyscyplin. Takie stwierdzenie byłoby krzywdzące np. dla siatkówki choć i tu komentatorom zdarza się co pewien czas przywołać erę  Złotej Drużyny Wagnera (lata 1974-76). Na szczęście nasza reprezentacja wygrała Ligę Światową, więc może komentatorzy nieco się opamiętają.

Gdyby jednak myślenie wyłącznie o przeszłości było tylko domeną komentatorów – pół biedy. Gorzej, że podobnie myślą władze związków które powinny zrobić wszystko, żeby nasze reprezentacje odnosiły sukcesy. Niestety łatwiej jest wspominać jak to było doskonale kiedyś. Prezes Lato kilka razy uciszał przeciwników przywołując swoje sukcesy sprzed lat.

Łatwiej jest powspominać jak to kiedyś było super niż zrobić żeby super było teraz.

Kiedy Agnieszka Radwańska awansowała do finału turnieju w Wimbledonie jasnym było, że zaraz zaczną się porównania do Jadwigi Jędrzejowskiej. Długo nie trzeba było czekać. “Nasza Isia stanie przed wielką szansą, tak jak 75 lat temu Jadwiga Jędrzejowska” – można było usłyszeć wiele razy.

Apogeum miało miejsce w finale, kiedy to Bohdan Tomaszewski co chwila wtrącał historię sprzed wielu dekad o tym jak wspaniale grała i jak wspaniałym człowiekiem była Jadwiga Jędrzejowska (przerywane informacjami: Tomku musimy mniej mówić, musimy dać widzom oglądać).  A może należałoby powiedzieć, że opowieść o Jadwidze Jędrzejowskiej przerywał co pewien czas informacjami na temat meczu Agnieszki Radwańskiej…

Rozumiem, że dla Bohdana Tomaszewskiego Jadwiga Jędrzejowska jest ważna postacią. Z pewnością jest legendą kobiecego tenisa. Ale to był finał, w którym dla Polaków najważniejsza była Agnieszka Radwańska! Świetnie jest gdy komentator potrafi opowiadać o przebiegu spotkania i wtrącać dykteryjki, trzeba jednak znać umiar.

Porzućmy już marzenia o Polsce od morza do morza, przestańmy ciągle wspominać mocno historyczne sukcesy i zacznijmy w końcu żyć tu i teraz i myśleć o przyszłości. To co zdarzyło się, 30, 38 czy 75 lat temu jest już tylko piękną historią. Nikt, żaden przeciwnik nie przestraszy się naszych sportowców, bo kiedyś byli mistrzami. Właśnie, kiedyś byli. Czas zrobić wszystko, by znowu byli. Dość kombatanctwa.

zdjęcie: TVN24.pl

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: