Mimo że nastolatkiem nie jestem już dłuższy czas, zdarza mi się kupować miesięcznik CD Action. Nie czynię tego regularnie, ale kilka numerów w roku kupuję. Nie piszę tego żeby udowodnić, że mimo 31 lat nadal jestem dużym dzieckiem (chociaż trochę jestem), ale z innego powodu. Otóż jeden z dziennikarzy napisał kilka słów, które wymagają komentarza.

Wspomniany dziennikarz pojechał do siedziby jednego z producentów gier do Paryża. W czasie spotkania prezentowano grę Ghost Recon Advanced Warfighter 2. Oto jedne z wniosków pana dziennikarza:

?Wszystkich dziennikarzy zaproszonych na prezentacje nowego GRAW podzielono na dwie grupy. W pierwszej znaleźli się przedstawiciele mediów wirtualnych, a w drugiej ? drukowanych (z Polski znalazł się w tej grupie jedynie piszący te słowa przedstawiciel CDA). Po co się w takie coś bawiono? Otóż tylko ci drudzy mieli okazję na własne oczy zobaczyć parę pierwszych poziomów gry na żywo, bo mediom online?owym pokazano jedynie filmiki i poziom demonstracyjny. Piszemy nie po to, by się chwalić ? ale by udowodnić wam, że jednak nie ?wszystko, co tu piszą znajdę w necie?. ?Papierowe? media mimo wszystko są i przez parę kolejnych lat nadal będą traktowane priorytetowo?.

Nie będę bawił się w psychologa i rozbierał na czynniki pierwsze powyższego tekstu (chociaż mnie strasznie korci). Ale porozmawiajmy o faktach.

Po pierwsze nie przesadzajmy z priorytetami. Nie wszyscy traktują papier jako priorytet. Czy się to komuś podoba czy nie. Już kilka lat temu udało się nam (pracowałem wówczas w www.cgm.pl) przeprowadzić premierę singla Acid Drinkers w Internecie. Nie w radiu, nie w telewizji tylko w Internecie. Rok był 2001 czy 2002, szczerze mówiąc nie pamiętam dokładnie. O szybkości przekazywania informacji nie ma sensu pisać, bo tu papier nie ma szans najmniejszych, a już zwłaszcza miesięcznik.

Druga rzecz to dynamika wzrostu nakładów na reklamę online (wiem, wiem zaraz usłyszę argument, że taka kasa to pikuś mały). W roku 2000 (czyli w czasie kiedy portale rosły jak grzyby po deszczu) klienci wydali całe 16 milionów złotych. Nic to. Mija sześć lat ( w tzw. międzyczasie gospodarka została schłodzona tak skutecznie, że aż się recesja pojawiła i bezrobocie dość pokaźnych rozmiarów) i oto pojawia się prognoza wydatków na online. 165 milionów złotówek. Mija kolejny rok i okazuje się, że klienci wydali? 230 milionów. Czyli 65 milionów więcej. Zeszłoroczne prognozy na rok bieżący oscylowały wokół 210 milionów. Plany zostały jednak skorygowane i aktualna prognoza wynosi 320 milionów. Jeśli do kogoś lepiej przemawiają procenty to? proszę sobie policzyć.

Fakty są takie, że online to nie jest już przyszłość. To teraźniejszość. I jeśli ktoś tego nie zauważa to szczerze mu współczuje. Nie twierdze tym samym, że wydawnictwa papierowe znikną zupełnie, bo tak się nie stanie jeszcze bardzo długo. Ale niedocenianie Internetu jest błędem tak wielkim, że aż trudno znaleźć odpowiedniki.

Tekst dziennikarza z CDA odebrałem jako krzyk ?Papier jest lepszy, a ten online jest zły bardzo i jeszcze bezczelnie próbuje odebrać nam czytelników. Ale na szczęście tych dziennikarzy z online?u to zabrali do drugiego pokoju i zabawek im nie dali?. Panowie bądźmy poważni. Internet to wielki biznes już dziś, z perspektywami rozwoju jakich nie mają pozostałe media razem wzięte. Ci którzy będą twierdzili inaczej czeka w przyszłości wielkie rozczarowanie. Bardzo wielkie.


PS. Powodu lamentu dziennikarza CDA można nieco zrozumieć kiedy odwiedzi się witrynę CD Action?

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: