Wujek KryzysTym razem Gazeta.pl poświęciła odrobinę miejsca na informacje, że kryzys dotarł również do Warszawy. No to już po nas koleżanki i koledzy. Choć z drugiej strony pani redaktor przedstawia też sytuacje z mniej dramatycznej strony (czyli, że kryzys przyszedł, ale nie jest tez taki jak kiedyś) co jest niezwykłym postępem w relacjonowaniu sytuacji gospodarczej.A zatem w artykule na Gazeta.pl wygląda to tak:

?Według oficjalnych danych w styczniu tego roku w stołecznym urzędzie pracy zarejestrowanych było 21 tys. 775 warszawiaków. Miesiąc wcześniej było ich o tysiąc mniej.?

Warszawa ma 1 707 981 mieszkańców. Bezrobotnych jest blisko 22 tysiące osób. Przybyło 1000. Jak się ma 1000 do 1 miliona 700 tysięcy?

?Z każdym dniem zmniejsza się liczba ofert pracy. Znaczna część firm planuje zwolnienia. Niewiele z nich zdecyduje się w pierwszej połowie roku na zatrudnienie nowych pracowników. W styczniu w urzędzie pracy pojawiło się 2550 propozycji zatrudnienia, podczas gdy rok wcześniej – 2704.?

No tak, bo gdyby napisać, że w stosunku do roku ubiegłego liczba ofert w Urzędzie Pracy jest mniejsza zaledwie o 154, to byłaby to nadal prawda, ale już nie tak atrakcyjna z punktu widzenia ?newsa?.

?Redukcje potrwają do czerwca i mają dotyczyć 677 osób. Dla porównania – według deklaracji pracodawców z końca ubiegłego roku zwolnienia miały objąć ponad 12 tys. osób.?

Czyli o 11 323 osoby mniej niż pracodawcy planowali. Aż tak są już zrezygnowani, że nawet zwalniać nie chcą? W nic już nie wierzą? Strach i przerażenie.

?Niektóre firmy mimo trudnej sytuacji nie chcą żegnać się z pracownikami. Muszą jednak ciąć koszty, więc obcinają pensje. Zdarza się też, że pracodawca zmienia umowę o pracę – z całego etatu na trzy czwarte. Szefowie zapowiadają jednak, że cięcia są czasowe. Pracownicy są zapewniani, że pensja poszybuje w górę, gdy tylko skończy się kryzys. (?)Kiedyś firmy decydowały się na takie rozwiązanie niezwykle rzadko. Teraz to się zmieniło. Szefowie już wiedzą, że zwolnić jest łatwo, a znaleźć dobrych pracowników – bardzo trudno. Poza tym wyszkolenie fachowca trwa latami. Pracownicy na to idą, bo lepiej zarabiać mniej niż wcale – komentuje Murawska?

Głos rozsądku, oto głos rozsądku pani i panowie. Najpierw szukamy wspólnych rozwiązań, a zwalniamy na końcu. Bo zwolnić jest bardzo prosto, znaleźć fachowca bardzo trudno. Że kryzys i teraz to każdy fachowiec przyjdzie za pół ceny? Być może, ale kryzys jak kazde zjawisko ma swój początek i koniec i jeśli tak tworzy się kadrę, to można być pewnym, że w momencie zakończenia kryzysu proces rekrutacji zaczniemy od nowa. I wówczas możemy zatrudnić gorszego fachowca od tego którego mieliśmy, a zapłacić będzie trzeba więcej. Interesem tego bym nie nazwał.

Najlepszym podsumowaniem tego artykułu jak i całego zjawiska pt. ?media o kryzysie? jest jeden z komentarzy: ?Wykreowaliście (media ? przyp. MM) Leppera, wykreujecie i kryzys?. Brawo!

Artykuł: Gazeta.pl
Zdjęcie:Karpidis, licencja: Creative Commons

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: