Moja pierwsza myśl związana z tą książką była taka: 600 stron?! O czym oni rozmawiali, o zmianach pogody w województwie wielkopolskim? Przeanalizowali historię Lecha Poznań od powstania klubu do dziś? No bo przecież, niemożliwe, żeby napisać tak dużo, sensownie o artyście który do najbardziej aktywnych nie należy.

I to kolejny dowód, żeby nie oceniać książki po okładce, a tym bardziej po liczbie stron. Książka jest znakomita. Każdy kogo interesuje polska muzyka rockowa, czasy odleglejsze (lata osiemdziesiąte) i teraźniejsze powinien tę książkę przeczytać.

Gościu Auto-Bio-Grabaż” to bardzo długi wywiad, który powstawał przez kilka miesięcy od czerwca do grudnia 2009. Grabaża przepytywał i wysłuchiwał jego imiennik Krzysztof Gajda, który ma na swoim koncie m.in. dwie książki o Jacku Kaczmarskim. To z resztą twórczość barda Solidarności była przyczynkiem do poznania się obu Krzysztofów.

Krzysztof Gajda prowadzi rozmowę w bardzo ciekawy sposób, przez większość książki tylko zaznacza swoją obecność pozwalając Grabażowi opowiadać historie życia i z życia wzięte. A tych jest niemało – do wczesnych lat osiemdziesiątych i pierwszych punkowych zespołów, przez cały okres działalności Pidżamy Porno, na formacji Strachy na Lachy kończąc.

Czytając wypowiedzi Grabaża gdzieś z tyłu głowy pojawiają się fragmenty piosenek. I wtedy kiedy mówi o scenie niezależnej (Podziemna scena z lotu ptaka, Fajnie wygląda na plakatach) czy rodzinnej Pile (W Pile było jak w Chile każdy miał czerwone ryło, Mniej lub bardziej to pamiętasz, spytaj jak to było, W czasach gdy nad Piłą jeszcze latały samoloty, Wojewoda Śliwiński kazał pomalować płoty, Potem wszystki płoty w Pile miały kolor zieleni, Rogaczem na wieżowcu Piła witała jeleni).

Grabaż opowiada o rynku muzycznym, który miał okazję bardzo dobrze poznać przez ponad 20 lat kariery. Jest więc o funkcjonowaniu na scenie niezależnej, o wytwórniach fonograficznych jak i menadżerach do których wokalista nie miał szczęścia, a także o koncertach, które czasem przypominają walkę o przetrwanie. Ale są też opowieści mniej (jeśli to w przypadku Grabaża w ogóle możliwe) z muzyką związane:  czasy studenckie, wyjazdy zagraniczne, no i oczywiście miłość do Lecha Poznań, przekazana synowi.

Jest też bardzo dużo o tekstach, co nie powinno nikogo dziwić przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze autor książki (choć może właściwiej byłoby napisać autor pytań) w pisaniu o tekstach ma spore doświadczenie (książka “Jacek Kaczmarski w świecie tekstów“). Po drugie, a właściwie po pierwsze, teksty są wizytówką zespołów Grabaża. (Jeśli chcecie dowiedzieć się czym są “Grabażyzmy” musicie po książkę sięgnąć).

A to wszystko za niespełna 50 zł. Świetna książka dla każdego fana dobrej polskiej muzyki i historii rocka. Dla mnie nauczka, żeby nie oceniać książek po okładce. Już o tym pisałem? To nic, pewne rzeczy trzeba powtórzyć, żeby się utrwaliły :)

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: