Na tytułowe pytanie można odpowiedzieć tak: prawie nikt. Użytkownicy zazwyczaj klikają automatycznie, wyrażają zgodę, a później mają pretensję, że siły zła czyhają na ich prywatność.

A taka NK.pl to już wręcz nie może się doczekać kiedy wykorzysta wizerunek pani Zdzisławy z Pierdziszewa Dolnego w reklamie prasowej swojego portalu. Bo jak wiadomo, wizerunek pani Zdzisławy zdecydowanie poprawi wyniki NK.

Równocześnie z wybuchem paniki związanej ze zmianami regulaminu NK, część użytkowników postanowiła ostentacyjnie opuścić portal na zawsze publikując wcześniej nowe zdjęcie profilowe informujące, że od teraz tylko Facebook. Mogę się założyć, że 99% z nich nie zapoznało się z regulaminem Facebooka. Tym samym osoby, które opuściły NK ze względu na regulamin, nie wiedzą na co się zgodziły akceptując regulamin Facebooka.

Szczerze mówiąc w ogóle mnie to nie dziwi, że nie czytamy regulaminów. Komu chce się przebijać przez przez tekst pisany przez prawników? Nawet im się często nie chce, ale muszą. Trochę dziwi mnie natomiast oburzenie użytkowników, że ktoś im nagle nakazuje zapłacić za usługę lub kasuje konto.

Ostatnio o tym, że regulamin warto czasem przeczytać przypomniał… Facebook.

Z jednej strony uważam, że strażnicy regulaminu z Facebooka przesadzili usuwając różne firmowe i blogowe konta nie dając ich właścicielom nawet szansy obrony czy poprawy. Ja rozumiem, że przy 500 milionach użytkowników może zabraknąć cierpliwości, pomysłów na systemowe rozwiązania, itd. Jasne. Ale w sumie krzywda się nikomu nie działa. Cóż, stało się, popłynęły łzy. Choć takie działania mogą w dłuższej perspektywie Facebookowi zaszkodzić.

Z drugiej strony, oburzenie osób które straciły swoje strony na Facebooku było cokolwiek dziwne. Oczywiście rozumiem frustracje, bo też strasznie zirytowałbym się gdyby mi Facebook zlikwidował fanpage. Ale czy można mieć pretensje do Facebooka, że wyegzekwował zapisy własnego regulaminu na który się drogi użytkowniku zgodziłeś? No nie można. Tzn. można tylko, że stąd już blisko do śmieszności. Łamiesz regulamin na który się zgodziłeś – musisz mieć świadomość, że możesz ponieść konsekwencje. Koniec kropka.

To, że użytkownicy zgadzają się na regulamin nie czytając go jest powszechne odkąd pamiętam. Tak było w 1998, tak było 2005, tak jest i teraz. I tak będzie. Bo mało komu będzie chciało przebijać się przez paragrafy.

A potem taki jeden lub drugi użytkownik napisze maila, w którym po kilku zdaniach opisujących rodzinę i orientację seksualną adresata tonem nieznoszącym sprzeciwu głośno i dobitnie zapyta: dlaczego kur%% wysyłacie mi te reklamy. A odpowiedź jest niezwykle prosta: bo się na to zgodziłeś, kur%%. Zdziwiony? No tak, nie czytałeś regulaminu…

Czytałem ostatnio w Newsweeku lub we Wprost, że w zastraszającym tempie rośnie liczba analfabetów wtórnych…

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: