Jakieś 13 lat temu redaktor naczelny portalu w którym pracowałem powiedział “zapisuj wszystko co się dzieje, kiedyś napiszesz książkę, bo to niezwykłe czasy“. Jak myślicie, zapisywałem? No oczywiście, że nie. Miałem jakieś 23 lata, byłem redaktorem naczelnym wortalu kulturalnego (muzyka, film, książki, teatr w sumie cztery niezależne serwisy, a może więcej – dokładnie nie pamiętam), zarządzałem (nie bez pomyłek) zespołem 24 osób, nie miałem w sobie pokory i byłem przekonany o własnej nieśmiertelności, nieomylności i szczęściu, które może opuścić wszystkich ale nie mnie. Kiedy zirytowałem się strasznie na kogoś, szedłem do pobliskiego sklepu Zbigniewa Hołdysa i oglądałem a czasem testowałem jedną z gitar.

Pamiętam dokładnie ten moment, w którym powiedział te słowa. Wychodziliśmy na obiad z redakcji, która jak i cała firma mieściła się przy skrzyżowaniu ulic Wilczej i Poznańskiej, o tu (print screen z Google Maps):

I chwilę przed wyjściem przez te drzwi, mój szef Marek (tak tak, obaj mamy na imię Marek, cóż za zbieg okoliczności) zasugerował mi taką opcję.

Nie skorzystałem, a dziś wielu już wydarzeń nie pamiętam. Oczywiście żałuję, że nie posłuchałem rady starszego i mądrzejszego kolegi.

Od dawna istniały już Onet i Wirtualna Polska. Byliśmy my (YoYo.pl), a także Interia, Arena, Ahoj. Za chwilę miał pojawić się o2.pl, ale nie jako portal, a dostawca kont pocztowych, a później komunikatora Tlen. Za chwilę miał pojawić się komunikator Gadu-Gadu, ale spokojnie radziliśmy sobie bez GG, ponieważ istniał już ICQ. Nie było jeszcze portalu Gazeta.pl.

Przed nami był za to kryzys.

Nie posłuchałem rady starszego kolegi i nie zapisałem nic. Gdybym posłuchał jego rady, miałbym dziś na koncie przynajmniej jedną książkę i z pewnością sporo powodów do lansowania się jako jeden z tych, którzy tworzyli Internet :) (Z drugiej strony mamy dziś wystarczająco wielu guru którzy tworzyli Internet zanim on sam powstał.) Możliwe jednak, że gdybym tak zapisywał te historie, to ominęłoby mnie sporo innych fajnych historii. Nigdy nie wiadomo.

Na szczęście sporo ciekawych historii nadal pamiętam, postanowiłem więc posłuchać po latach rady kolegi i spisać to co ocalało. Ludzie podobno lubią czytać takie historie, więc jest dobra okazja żeby sprawdzić. A zatem sprawdzam!

zdjęcie: Jan Tik

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: