Kiedy zapytasz młodego chłopaka kim chce być, usłyszysz podobne odpowiedzi – strażak, policjant, żołnierz, piłkarz, itd. Ale każdy, absolutnie każdy marzy o jednej rzeczy.

Ja nie byłem wyjątkiem. Chciałem go mieć tak jak każdy mój kolega. Nie wszyscy koledzy mieli jednak tak dobry punkt wyjścia jak ja. Coś, a właściwie ktoś kto jeśli nie dawał mi gwarancji posiadania przedmiotu uwielbienia, to przynajmniej dawał szansę na kontakt z tym przedmiotem.Tym kimś był mój ojciec – zawodowy żołnierz, dzięki któremu co pewien czas miałem szansę na bliski kontakt z przedmiotem pożądania.

Tym przedmiotem był czołg. Prawdziwy. Pachnący smarem, ropą i prochem.

Moja sytuacja była o tyle lepsza od innych, że ja mogłem ten czołg nie tylko oglądać z bliska, ale mogłem też do niego wejść! A nawet się nim przejechać!

Jechaliście kiedyś czołgiem?

Większość z Was nie. Ja jechałem i powiem Wam, że to uczucie fenomenalne. Moc i potęga, choć faktycznie można się pobrudzić. Ale powiedzmy sobie szczerze, któremu chłopakowi to przeszkadza? Dziewczynom podpowiem – żadnemu.

Czołgi są fajne. Po prostu.

Rozumiem Golluma, który na widok pierścienia mówił w charakterystyczny sposób: “my prrrrrrrreciousssss”. No to ja miałem tak samo z czołgiem.

Nie bez znaczenia był fakt, że zarówno ja, jak i moi koledzy namiętnie oglądaliśmy “Czterech pancernych i psa”. Psa mógł mieć prawie każdy, ale czołgu nie mógł mieć prawie nikt.

Czołgi są fajne. Dziś też chętnie przejechałbym się czołgiem. I naprawdę nie mam ochoty nikogo mordować. Po prostu uważam że czołgi są fajne. Możliwe, że uważam tak bo nadal jestem trochę tamtym młodym chłopakiem. To bardzo częsty syndrom u dorosłych facetów.

Dziś w Warszawie defilada. Będą czołgi. Zwróćcie uwagę jak na nie reagują chłopaki.

Każdy z nich chce mieć swój czołg, możecie mi wierzyć.

zdjęcie: Wikipedia

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

4 Komentarze

  1. Faktycznie, coś w czołgach jest. Dla mnie to przede wszystkim “pancerność”, czyli poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że możesz niemal wszystko staranować, wszystko pokonać. I oczywiście dźwięk silnika, pomimo że to diesel.

Odpowiedz: