Oto nowy cykl tygodniowy (albo mniej lub bardziej regularny – wyjdzie w tzw. praniu), w którym będę pisał o kilku ważnych moich zdaniem wydarzeniach związanych z mediami, czymś na co warto zwrócić uwagę, a być może w przyszłości napisać większy tekst. Zaczynamy. 


Za dostęp do RP.pl  zapłacisz

Grzegorz Hajdarowicz jest konsekwentny. Nie wiem tylko czy ta konsekwencja wynika z wyjątkowej umiejętności przewidywania w którym kierunku pójdzie rynek czy braku umiejętności uczenia się na błędach. Grzegorz Hajdarowicz ma już doświadczenia z płatnym dostępem do treści w Internecie. Poligonem doświadczalnym jest Przekroj.plPisałem niedawno o Przekroju, dziś mogę dodać tylko tyle, że udało mi się zdobyć szczątkowe informacje na temat ruchu w serwisie. Próżno szukać w Megapanelu informacji na temat liczby użytkowników odwiedzających serwis. Jedyne dane jakie udało się zdobyć to liczba nieco ponad sto tysięcy odsłon stron w październiku. W przypadku serwisu z płatnym dostępem te dane nie mówią nic, lub niewiele. Dają powiedzmy szczątkowy obraz sytuacji. I moim zdaniem nie jest to sukces. Dlaczego zatem Grzegorz Hajdarowicz zamyka dostęp do kolejnego serwisu? Częściowo, bo nie cała Rzeczpospolita będzie dostępna tylko po wykupieniu abonamentu. I nie jest to dostęp tani. Za możliwość czytania nieograniczonej liczby tekstów (wersja darmowa pozwala na przeczytanie 25 tekstów) w serwisach: informacyjnym, ekonomicznym i prawnym przyjdzie zapłacić 99 zł miesięcznie, 259 zł za kwartał lub 990 zł za rok. (Cennik tu). Dziennikarze będą musieli bardzo się nagimnastykować, żeby stworzyć wyjątkowe teksty, bo nikt nie zapłaci za coś co jest powszechnie dostępne w innych miejscach. Więcej na ten temat: Antyweb


Tomasz Józefacki odchodzi z Agory

To jest dopiero news. Agora poinformowała w komunikacie prasowym, że Tomasz Józefacki odchodzi “z powodów osobistych, w związku z innymi planami zawodowymi“. Zastąpić go ma Piotr Niemczycki, który podobno jeszcze kilka lat temu nie wierzył w Internet. Słyszałem na ten temat pewną anegdotę, ale niestety muszę ją zachować dla siebie. Ciekawe kto ostatecznie zajmie miejsce Tomasza Józefackiego, bo myślę że Piotr Niemczycki będzie zajmował to stanowisko tymczasowo, choćby z powodu innych obowiązków. Najciekawsze jest oczywiście to dlaczego do tego rozstania doszło…


Agora kupuje udzialy w Goldenline 

To też jest ciekawy news, przy czym mniej zaskakujący. Powiedziałbym, że spodziewany. I to jest również coś o czym warto w nieodległej przyszłości napisać więcej. Myślę, że po tym ruchu możemy spodziewać się w Goldenie znacznie więcej ofert pracy (z serwisu Gazeta Praca). Zapowiada się ciekawa rozgrywka: z jednej strony Gazeta z Goldenem, z drugiej Pracuj.pl z Profeo, a w tle Linkedin. Więcej na ten temat w komunikacie Agory.


Reporterzy bez granic 

Na tytuł reporterów bez granic zasłużyli dziennikarze z Dziennika Łódzkiego. Uściślę, że chodzi o brak jakichkolwiek granic przyzwoitości. Jeśli ktoś nie słyszał jeszcze o spektakularnej akcji to przypomnę, że w DŁ ukazał się tekst o mężczyźnie, który się powiesił. Najwidoczniej dziennikarze doszli do wniosku, że tekst bez multimediów to nie to samo, dodali więc 17 zdjęć i film z miejsca zdarzenia. Rodzinie i znajomym denata było z pewnością niezmiernie miło. Co bardziej wrażliwym czytelnikom pewnie też. Na słowo komentarza niewątpliwie zasługuje wypowiedź redaktora naczelnego: “- Nie sądziliśmy, że ta informacja wywoła takie poruszenie, dlatego tak szybko, jak to tylko było możliwe, zdjęcia zostały usunięte ze strony – mówi Robert Sakowski, redaktor naczelny “DŁ”. – Internet jest takim miejscem, w którym nie ma spisanych zasad mówiących o tym, co można, a czego nie powinno się publikować. Nie pierwsi popełniliśmy podobny błąd, nie wiem, czy nasz przypadek uzmysłowi pewną granicę innym redakcjom, ale nam na pewno – dodaje Sakowski.“(Więcej w Press.pl).

Jednak zmieniłem zdanie, gdybym chciał skomentować to co powiedział redaktor Sakowski wyszedłby mi tekst nie nadający się do publikacji nawet w Internecie…


Nawrócona Maja Frykowska

Ktoś wczoraj trafił na film na Youtube, w którym Maja Frykowska opowiada o swoim nawróceniu. Rozpętała się wielka dyskusja czy to prawdziwe świadectwo wiary czy może sprytny chwyt marketingowy. Do całości odniosła się najbardziej zainteresowana, która napisała na swoim fanpage’u: “Ale od rana burza się rozpętała “bo Frykowska się nawróciła”. Tak, jestem wierząca i nie wstydzę się tego. To, że media wyciągnęły wideo, które zostało nagrane już pół roku temu ani trochę mnie nie porusza. Smutne, że w Polsce ze wszystkiego robiona jest sensacja, ale to już temat na inny dzień tygodnia… Życzę wam miłego dnia. x MF“. Filmu niestety już nie ma, a co było a nie jest nie pisze się w rejestr.

 

Zdjęcie: lonora

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: