Kiedyś młodzież była inna, lepsza, fajniesza i mądrzejsza. Nie to co dzisiejsze gimby. Każdy, kto już trochę żyje na świecie Wam to powie. 

Ksiądz Józef Tischner powiedział kiedyś: Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: święta prowda, tyż prowda i gówno prowda. I jeśli mielibyśmy podejść poważnie do tematu “za moich czasów młodzież była lepsza” to stwierdzenie to generalnie mieści się w kategorii trzeciej.

Tak, tak możecie się oburzać, możecie pomstować, ale to nic nie zmieni.

Różnica w postrzeganiu tego jak było i jak jest mieści się w dużym stopniu w rozwoju technologii i dostępie do informacji.

Do podstawówki chodziłem (zacząłem od “zerówki”) od 1982 roku. Mieliśmy wówczas dwa kanały telewizyjne, cztery kanały radiowe i prasę, ale liczyły się tylko Świat Młodych oraz Razem (z wiadomych powodów) i Zielony Sztandar. Ten ostatni nie ze względu na wielu fanów rolnictwa, tylko dodawane plakaty zachodnich gwiazd. Aaaa i nie mieliśmy komórek. Długo było tak, że jak ktoś miał telefon stacjonarny to już było coś. Dopiero później, już kiedy byłem w LO sytuacja zmieniła się, bo zmienił się kraj. PRL przeszedł do historii, nadeszła RP.

Wcześniej jednak dostęp do informacji był ograniczony i na dodatek cenzurowany. Nawet o katastrofie w Czernobylu dowiedzieliśmy się kilka dni po fakcie, kiedy było już pozamiatane, ale i tak kazali nam pić ohydny płyn Lugola.

Dziś informacja o czymkolwiek rozchodzi się w kilka minut. Mieszkasz na Helu, coś się u Ciebie dzieje. Po kilku chwilach, ktoś w Krakowie pisze na Facebooku lub w komentarzach na jednym z portali: “ale debil”. “Za moich czasów” mogłem napisać list do redakcji, ale komu by się chciało.

Wracając do różnic. Jeśli ktokolwiek myśli, że kiedyś dzieci czy nastolatki (bo przecież gimbaza to młodzi w wieku 13-17 lat) były wcieleniem świętości to albo ma krótką pamięć, albo żył w innym wymiarze.

Jeśli myślicie, że odpowiedniki dzisiejszej gimbazy (przypominam 13-17 lat!):

a/ nie przeklinały
b/ nie piły alkoholu
c/ nie paliły papierosów
d/ nie oglądały pornografi
e/ nie stosowały przemocy
e/ zawsze słuchały się rodziców
f/ zawsze okazywały szacunek nauczycielom

i uwaga, uwaga:

g/ nie uprawiały seksu

to proponuje, żebyście sprawdzili czy przyjmujecie właściwe lekarstwa. Moim zdaniem gdzieś popełniacie błąd.

Słyszałem też zarzut (to już lżejszy kaliber), że dziś trudno jest kogokolwiek odróżnić, bo chłopaki wyglądają jak wcielenie Justina Biebera, a dziewczyny jak Selena Gomez. Oh well. Możliwe, że nie pamiętacie wysypu Dave’ów Gahanów po sukcesie Enojy the Silence. Pewnie też nie pamiętacie stad fanów metalu potocznie zwanych metalowcami (byłem, pamiętam). Białe adidasy, czarne jeansy, t-shirt z logo zespołu/okładką płyty, kurtka jeansowa jasna z naszywkami / “ramoneska”. A punki?

Rozmawiałem kilkukrotnie z koleżanką, która uczy w szkole, również w gimnazjum. Jej relacja z linii frontu jest zupełnie inna od tego co prezentują media. Otóż, ta rzeczywistość jest normalna, nudna nawet, a więc nie jest atrakcyjna dla mediów. I tak to wygląda, ale media wolą pokazać przypadki skrajne, bo to się dobrze sprzedaje.

Dobra, nie chce mi się dalej brnąć w ten temat. “Dziennikarzom” podgrzewającym atmosferę (Trynkiewicz już nie wystarcza?) proponuje wrócić do źródeł zawodu i:

a/ uznać, że  nie wiecie wszystkiego
b/ pytać i sprawdzać

Bo sami nie jesteście lepsi, niż opisywana przez Was gimbaza…

zdjęcie: Wikipedia

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

4 Komentarze

  1. JAKOBY ROK BEZ WIOSNY MIEĆ CHCIELI, KTÓRZY CHCĄ BY MŁODZI NIE SZALELI. KTO JEST AUTOREM FRASZKI??? HM. …..ANO JAN KOCHANOWSKI. ……….. POZDRAWIAM

  2. Heh, podejrzewam, że jeśli ktoś młodszy Cię czyta, to nie zakuma za żadne skarby tych oczywistych powodów, dla których kupowało się “Razem” ;)
    A, zapomniałeś jeszcze o “Zarzewiu” czyli organie prasowym Związku Młodzieży Wiejskiej, po który wstawało się sobotnim świtem również w miastach, wiadomo po co ;)

Odpowiedz: