Znalazłem w tekście Segritty bardzo ciekawą i dającą do myślenia infografikę. Warto się nad tym pochylić. 
Segritta napisała tekst w którym wyjaśnia dlaczego nie wzięła udziału w akcji Ice Bucket Challenge, ale nie to akurat zainteresowało mnie najbardziej. Moją uwagę zwróciła infografika, która przedstawia różnicę – jakie fundacje wspieramy najchętniej kontra choroby które zabijają najczęściej. Dane dotyczą USA, ale…

infografika

…najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce jest dokładnie taka sama. Jak czytamy w opracowaniu “Podstawowe informacje
o sytuacji demograficznej Polski w 2011 roku” opublikowanym przez GUS:

Głównymi przyczynami zgonów w Polsce (p. wykres 8) są choroby układu krążenia i choroby nowotworowe; stanowią one ponad 70% wszystkich zgonów, trzecią grupą przyczyn są urazy i zatrucia (ponad 6% wszystkich zgonów).

Tymczasem (przynajmniej w USA) najwięcej pieniędzy zdobywają fundacje zajmujące się walką z rakiem piersi i rakiem prostaty. Możliwe, że to właśnie dzięki ich skuteczności w zdobywaniu środków i promowaniu profilaktyki Amerykanie zawdzięczają mniejszą liczbę zgonów na te choroby. I w drugą stronę mniejsze wpływy na fundacje zajmującą się chorobami serca skutkują mniejszymi możliwościami prowadzenia akcji profilaktycznych i większą liczbą zgonów. To oczywiście tylko moje założenia.

Faktem jest, że najczęstszą przyczyną zgonów pozostają choroby serca. I mogę założyć się, że to w dużej mierze efekt lekceważenia przyczyn chorób. O ile coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że palenie papierosów znacznie zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka płuc [i rzuca palenie], o tyle otyłość i brak ruchu są lekceważone. No bo przecież tylu znamy grubych, którzy nie umierają na serce. Znamy przecież tylu ludzi, którzy się nie prowadzą aktywnego trybu życia i też nie umierają na zawał. Mimo wszystko otyłość i brak ruchu znacznie łatwiej zbagatelizować niż palenie papierosów. Niestety nie da się zbagatelizować faktów – liczby zgonów.

Całkiem niedawno publikowałem tekst z wyjaśniającą wszystko reklamą społeczną. Nie wiem na ile ta reklama będzie skuteczna, patrząc na amerykańskie społeczeństwo póki co te reklamy nie skutkują. U nas w Polsce z profilaktyką jest znacznie gorzej i to w zasadzie pod każdym względem. Dlaczego? Zazwyczaj dlatego, że wszelkie akcje profilaktyczne są nudne i nie trafiają zupełnie do wyobraźni. Próbowałem przypomnieć sobie jakieś fajne akcje prozdrowotne i niestety – albo mam poważną lukę w pamięci, albo fajnych nie zauważyłem.

Twórca akcji Ice Bucket Challenge zrobił to inaczej i dał wskazówkę innym jak to robić skutecznie. Wykorzystał internet, element rywalizacji i zabawy. Akcja odniosła sukces – fundacja (a właściwie fundacje) zebrały pieniądze, a wiedza o istnieniu takiej choroby jak stwardnienie zanikowe boczne jest dziś wielokrotnie większa niż przed tą akcją. Tego nie da się przecenić.

Nie twierdzę, że teraz każda akcja społeczna profilaktyczna powinna wiązać się z wylewaniem kubła wody na siebie. Choć niewątpliwie wielu autorom kampanii społecznych kubeł wody by się przydał. Może orzeźwienie pobudzi kreatywność.

Inna sprawa, że jeśli sami o siebie nie zadbamy, to nie pomoże nam najlepsza kampania.

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: