Gdy wokół klimat strachu i niepewności związanych z kryzysem gospodarczym, są firmy które zacierają ręce i modlą się do bóstw różnych, żeby obecna sytuacja trwała jak najdłużej. I nie są to firmy windykacyjne?

Rząd tnie wydatki, eksperci (choć naprawdę trudno do tej grupy zaliczyć ekonomistów, których ulubiona dewizą jest ?Na świętego Hieronima jest śnieg albo go ni ma?) rozważają czy w Polsce będzie recesja czy tylko spowolnienie gospodarcze, firmy zwalniają ludzi. To jedna strona medalu.

Jest też oczywiście druga strona. Otóż w efekcie mojego własnego researchu przeprowadzonego wśród przedstawicieli szeroko pojętej branży online wynika:

- budżety wcześniej przeznaczone na marketing w mediach tradycyjnych coraz częściej wędrują do Internetu

- na znaczeniu zyskują agencje interaktywne, zwłaszcza te mniejsze, nie obarczone dużymi kosztami stałymi

- na znaczeniu zyskują również domy mediowe, dla których Internet jest najważniejszym kanałem komunikacji

To informacje z Polski, ale kiedy rozmawiałem z kolegą pracującym (również w branży online) w Niemczech odpowiedział bardzo podobnie ? ?Owszem kryzys jest zauważalny, zwłaszcza w motoryzacji. Ale u nas rok 2009 będzie w najgorszym wypadku tylko trochę gorszy niż poprzedni, a to oznacza że będzie całkiem dobrze. W każdym razie my jesteśmy bezpieczni, robimy swoje, rozwijamy projekty i zajmujemy najlepsze z możliwych pozycje wyjściowe na przyszłość. Musimy bo kryzys prędzej czy później się skończy i ten kto dziś wykona dobra robotę później będzie zbierał owoce. Ci którzy prześpią ten moment, będą mieli ciężko bo miejsca na podium będą zajęte?.

Co ciekawe podobne informacje publikowane są w mediach. Wystarczy poczytać:

“Pomimo kryzysu prognozy dla rynku reklamy online na 2009 rok są nadal optymistyczne – przynajmniej te dotyczące Polski.
– Szacuje się, że dynamika wzrostu wyniesie w tym roku ok. 30 proc. – mówi Maciej Wyszyński, szef polskiego oddziału firmy marketingu afiliacyjnego Zanox.
Michał Brański, członek zarządu i współwłaściciel spółki o2, wydawcy m.in. portalu o2.pl, jest ostrożniejszy – szacuje około 25 proc. wzrostu.
– Po lekturze codziennych gazet finansowych mam zawsze krótką chwilę zawahania, czy to się spełni, ale argumenty są mocne – uważa.
– Wydatki na reklamę w internecie albo utrzymają się na tym samym poziomie co w tym roku, albo minimalnie wzrosną. Przewiduję raczej wzrost jednocyfrowy, a w pozytywnym scenariuszu nie więcej niż 15-proc. – podkreśla Grzegorz Tomasiak, prezes Wirtualnej Polski.”
Duże portale skorzystają na kryzysie
, Forsal.pl

Wg ekspertów “Gazety Prawnej” dynamika wzrostu sprzedaży w sklepach internetowych osiągnięta w IV kwartale 2008 r. utrzyma się w roku bieżącym. Szacuje się, że w 2009 r. sprzedaż e-sklepów sięgnie wartości 13 mld zł. W porównaniu do roku ubiegłego nie jest to wynik oszałamiający, wówczas osiągnieto wzrost 40%.
Taki spadkowy trend jest oczywiście konsekwencją spowolnienia gospodarczego, choć nie należy negować faktu, że w dalszym ciągu zapowiadany wzrost jest dwucyfrowy, a klientów robiących zakupy w internecie wciąż przybywa”

13 mld zł z e-commerce w 2009 r.
,Internet Standard

“Z 36% w 2008 r, do 22,5% w roku bieżącym spadnie dynamika wzrostu wydatków na reklamę wideo w Stanach Zjednoczonych – wynika z estymacji firmy badawczej AccuStream iMedia Research. “Obniżający się wzrost jest wciąż wzrostem” – brzmi komentarz podsumowujący prognozy na temat zmniejszającej się dynamiki wzrostu wydatków na reklamę wideo w Stanach Zjednoczonych sporządzone przez AccuStream iMedia Research. Wg estymacji AccuStream iMedia Research wydatki na reklamę on-line w 2009 r. wzrosną o 22,5%.” – Reklama wideo w USA z mniejszą dynamiką wzrostu, Internet Stadard.

Wyłania się zatem obraz branży, która nie dość że nie straci na kryzysie, to co więcej ma szansę wyjść z niego bardzo wzmocniona. Nie tylko o nowe doświadczenia (choć te są bezcenne), ale też o nowe źródła przychodów, których pozyskanie tzw. “dobrych czasach” byłoby (paradoksalnie)bardzo trudne, lub niemożliwe.
Wychodzi na to, że szklanka jest do połowy pełna.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

1 komentarz

  1. Taka prawda, ja pracuje w agencji interaktywnej. O ile w ubieglym roku bylo duzo zlecen i klientow, to to co dzieje sie teraz przechodzi wszelkie oczekiwania. A ma byc jeszcze wiecej zlecen, bo podobno 1 kwartal jest najgorszy w tym roku.
    Czasem sie tak zastanawiam czy to wlasnie o to chodzi. Z jednej strony strasza nas kryzysem, bezrobociem, a z drugiej zadan przybywa. I teraz nie dosc ze o podwyzke nie poprosisz, to w ogole o nic nie poprosisz bo kryzys i strach przed utrata pracy i brakiem nastepnej.
    A jak wczoraj bylam w hipermarkecie, to sie zastanawialam gdzie ten kryzys? Dawno takich kolejek nie bylo. Chyba, ze ludzi kupuja na zapas jak w czasie wojny. Tylko ile produktow spozywczych mozna kupic na zapas?

Odpowiedz: