Trzeba zrobić wszystko, żeby nasz rząd nie podpisał porozumienia ACTA, bo to dokument który jest skandaliczny i nie przyniesie niczego dobrego.

Czym jest ACTA? Zacytuje fragment ze strony Stopacta.pl :

ACTA jest “wielostronna” umowa handlowa, która obecnie jest przedmiotem negocjacji miedzy USA, Kanada, Japonia, Unia Europejska, Korei Poludniowej, Meksyku, Szwajcarii, Australii i Nowej Zelandii. ACTA oznacza Anti-Counterfeiting Trade Agreement i ma w teorii za zadanie chronić rynek przed zalewem podrobionych towarów oraz piractwa internetowego czy praw autorskich. Pod tym “jak zawsze” niewinnym płaszczykiem kryje sie jednak ogromne ogranicznie wolnosci działań w sieci, a także jej cenzura. Prace na świecie nad podpisaniem ACTA i przystępowaniem do porozumienia do ostatniej chwili byly ukrywane przed światłem dziennym. O ile o SOPA/PIPA w ostatnich dniach było głośno o tyle to ? jeszcze bardziej zagrazajace obywatelom porozumienie ? było utrzymywane w tajemnicy. Brak informacji na temat ACTA jest nie tylko wsród opinii publicznej ale również polityków, z których wielu nadal nie wie czym jest ACTA i jakie sa konsekwencje porozumienia. Kraje podpisujące ACTA nabędą nowe prawa inwigilacji swoich obywateli wlacznie z odlaczaniem ludzo od internetu i przyjmowania srodków karnych tylko na podstawie oskarżenia o naruszneie praw autorskich [poprzez np. sciagniecie mp3 z sieci lub umieszczenie linka na stronie do zrodla zewnętrznego!]. ACTA ma przenieść odpowiedzialnosc za dzialania uzytkowników internetu na providerów internetu. Dostawcy internetu będą zmuszeni śledzić WSZYSTKIE dzialania swoich uzytkowników by w razie potrzeby móc wychwycic te nielegalne i szybko zareagować. ACTA to pełna CENZURA INTERNETU duzo bardziej rozlegla niz SOPA, która przez brak nagłośnienia jest bliska wprowadzeniu!

Jeśli Wam mało, to poświęćcie 2 minut na obejrzenie tego filmu (po angielsku):

A jeśli jeszcze Wam mało, to polecam ACTA – co trzeba wiedzieć o antypirackim pakcie. Pozwolę sobie zacytować tylko fragment z tego artykułu, a konkretnie fragment o zagrożeniach jakie to porozumienie ze sobą niesie:

1. ACTA może przenieść walkę z naruszeniami praw autorskich na dostawców internetu. Ich reakcją “w ramach współpracy” może być monitorowanie treści przesyłanych przez obywateli i blokowanie określonych usług, nierzadko legalnych. Mówimy zatem o naruszaniu ludzkiej prywatności i ograniczaniu komunikacji między ludźmi, a wszystko w imię ochrony praw autorskich.

2. ACTA inaczej niż istniejące prawo definiuje skalę komercyjną naruszeń. W porozumieniu jest mowa o “komercyjnych działaniach dla bezpośredniej lub pośredniej korzyści ekonomicznej lub komercyjnej”. Niektórzy eksperci mówią nawet, że porozumienie może prowadzić do kryminalizacji blogerów, dziennikarzy i osób ujawniających informacje ważne dla opinii publicznej.

3. ACTA dzięki przyjętej definicji naruszeń oraz przepisom dotyczącym odszkodowań może sprawić, że nowe przedsięwzięcia technologiczne będą się wiązać z ogromnym ryzykiem finansowym. Porozumienie rzekomo stymulujące innowacyjność może się okazać jej hamulcem.

4. Na arenie międzynarodowej ACTA może wprowadzać podziały tam, gdzie już osiągnięto porozumienie. Istnieją przecież porozumienia i organizacje odnoszące się do międzynarodowej ochrony własności intelektualnej. Jest Światowa Organizacja Handlu (WTO), jest Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (WIPO) i jest porozumienie TRIPS. Kraje tworzące ACTA nie korzystają jednak z tych istniejących forów rozmowy. Wolały dobrać się w mniejszą grupkę i prowadzić tajne negocjacje.

5. ACTA może utrudnić obywatelom niektórych państw dostęp do leków ratujących życie.

6. ACTA jest jednostronna. Dużo mówi o “przemyśle”, ale nie zawiera gwarancji dotyczących praw obywateli.

To niepojęte, żeby przedstawiciele naszego rządu w ogóle myślą o podpisaniu czegoś takiego. Jeszcze bardziej skandaliczne jest to w jaki sposób pracowano nad ACTA i jak bardzo ukrywano o co w tym chodzi. Na pierwszy rzut oka widać, że skorzystają na tym nieliczni, głównie koncerny i korporacje czyli najwięksi i najsilniejsi. Że oni (korporacje) do tego dążą nie dziwi mnie wcale. Że urzędnicy się na takie coś godzą – cóż, to jest po pierwsze czytelna informacja dla wyborców na kogo nigdy więcej nie głosować. Dobrze, że zdarzają się politycy którzy chcą o problemie rozmawiać:

Parlament Europejski będzie jeszcze nad ACTA debatował, mam wielką nadzieję że Jerzy Buzek i inni polscy parlamentarzyści zdecydowanie się ACTA sprzeciwią. Jeśli tego nie zrobią, obleją egzamin z demokracji, o którą przecież walczyli i za którą często byli pozbawiani wolności i – to dopiero paradoks – inwigilowani.

O stosunek do ACTA zapytałem znajomych, oto ich wypowiedzi:

Jakub Śpiewak, Prezes Kidprotect.pl

W sprawie zaplanowanego na 26 stycznia podpisania przez polski rząd międzynarodowej umowy ACTA bulwersujące są dla mnie przede wszystkim 2 rzeczy:

1. Fakt, że Polska przyłącza się do porozumienia, które nie służy polskim przedsiębiorcom, a za to, naruszając zasadę proporcjonalności, uderza mocno w prawa podstawowe, czyli w swobody obywatelskie, i to na rzecz zagranicznych koncernów.

2. Tryb podejmowania decyzji. Nie umiem pojąć, jak to możliwe, by urzędnicy państwowi de facto “kiwali” ministrów i premiera, przemycając tak kontrowersyjne pomysły i stawiając premiera polskiego rządu w sytuacji, gdy wychodzi na kłamcę. Wszak 18 maja Donald Tusk publicznie zapewnił, że nie będzie żadnej decyzji w sprawie ACTA bez szerokich konsultacji i publicznej dyskusji.

Maciej Gajewski, dziennikarz Chip.pl

Walka z piractwem i e-handlem podróbkami może i ma sens. Natomiast nigdy, przenigdy cel nie powinien uświęcać środków. A problem z ACTA jest taki, że w tej walce idzie po trupach. Stoi po stronie dostawców treści, a trupami są konsumenci. Najpierw
zajrzy nam do portfela, w momencie, gdy dostawcy Internetu będą musieli podnieść opłaty abonamentowe. Najgorsze są jednak buble prawnicze zawarte w tym porozumieniu. Zbyt luźno określają za co można odcinać dostęp do witryny internetowej. Nie chcę być tutaj paranoikiem, ale to otwarta furtka do cenzury. Jakiś dziennikarz napisał coś kłopotliwego dla danego ministra czy dyrektora? Ciach! Informacja znika. ACTA daje taką możliwość, mimo, iż takie działania z piractwem niewiele mają wspólnego. Nie
ufam politykom, tak jak ogólnie nie ufam obcym mi ludziom. Uważam, że ich kompetencje powinny jasno i ściśle określać ustawy i prawo. ACTA nie jest tak ścisłe. Popierać je może tylko osoba, która wierzy w nieskazitelnie dobrą wolę polityków i urzędników. Chyba nie muszę tłumaczyć, że to absurdalna wiara?

Co możemy zrobić my – Internauci? Działać zdecydowanie. Choćby przez podpisanie petycji i zadawanie politykom pytań.

Bardzo dobry zestaw pytań przygotował Piotr VaGla Waglowski.

Petycje można podpisać tu, to nic nie kosztuje a może pomóc.

Naprawdę trzeba zrobić wszystko co możliwe, żeby ten dokument nie wszedł w życie w takim brzmieniu. Dla naszego dobra.

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: