Cały czas zastanawiam się ile jeszcze czasu musi minąć, zanim rządzący zrozumieją, że bez inwestycji w naukę nigdy nie dogonimy krajów rozwiniętych? 

Pewnie już czytaliście historię wrocławskich studentów, którzy dostali się do finału konkursu Inspiration MARS który odbędzie się w NASA Ames Research Center w Kalifornii. W konkursie wystartowało 38 drużyn z 15 krajów, z czego 3 z Polski. Młodzi ludzie z Wrocławia pokonali wielu konkurentów i stanęli przed szansą zaprezentowania swojej pracy przed komisją. Mają szanse wygrać.

Jednym słowem: dobrze. Choć tak naprawdę niedobrze.

Bo finał finałem, sukces to może będzie a tymczasem proza życia. Do USA daleko i trzeba lecieć samolotem.

Jakim samolotem – pomyśli jeden z drugim – już się tym studentom w dupach poprzewracało od tego dobrobytu.

Każdy kto był studentem wiem, że zwłaszcza początki do najłatwiejszych nie należą. Innymi słowy – studenci słyną z tego, że zwykle pieniędzy nie mają. Oczywiście zdarzają się wyjątki, no ale to wyjątki.

Ktoś mógłby pomyśleć – no ale w czym problem, skoro są studentami i robią taką super rzecz to pomoże im uczelnia.

Nie-e.

To może jakaś instytucja państwowa, inna niż uczelnia?

Nie-e.

Chcieliście sławy i pieniędzy to sobie teraz poszukajcie.

No cóż, może i ci młodzi ludzie kasy nie mają, ale maja głowy na karku. Skoro potrafili zaprojektować załogową misję kosmiczną, to powinni poradzić sobie też z podróżą Polska – USA – Polska. Poradzili sobie. Z pomocą przyszedł crowdfunding i serwis Polakpotrafi.pl, a następnie Fakty TVN24 (tu przy okazji mogliśmy zobaczyć siłę telewizji). Studenci zebrali już znacznie więcej niż planowali, a zbiórka nadal trwa.

Historia skończy się więc happy endem.

Czyżby?

To jest tylko pozorny happy end, bo każdego myślącego człowieka powinien trafić szlag. Dlaczego w całym kraju nie znalazła się jedna państwowa instytucja, która wyasygnowałaby te kilkadziesiąt tysięcy na pokrycie kosztów wyprawy na finał konkursu?

[po poniższym tekście możecie nazwać mnie populistą, ale mam to głęboko tam gdzie myślicie że to mam]

Prezydent kraju potrafi znaleźć 300 milionów na pożyczkę dla ukraińskich firm, ministerstwo wydaje kilkadziesiąt milionów na serwis internetowy, który odwiedza kilkaset osób, inne ministerstwo znajduje pieniądze na dofinansowanie budowy muzeum Jana Pawła 2 i koncertu Madonny, a nie można znaleźć kilkudziesięciu tysięcy złotych na wyjazd młodych zdolnych?

A potem będziemy zastanawiać się dlaczego młodzi wyjeżdżają z Polski? No to już nie trzeba się zastanawiać, bo odpowiedź jest gotowa.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

2 Komentarze

  1. A ja się cieszę, że tak się stało. Jak tak dalej pójdzie, to ludzie może dojdą do wniosku, że właściwie to państwo jest im zbędne do szczęścia. I moja anarchistyczna dusza będzie wtedy się radować :)

  2. Ja się z tego nie cieszę, bo to szkodzi nam wszystkim – mam na myśli emigrację młodych zdolnych. Im się nie dziwię. Natomiast nie chciałbym, żeby jedyną alternatywą był wyjazd z Polski, bo chyba nie o to chodzi.

Odpowiedz: