W wieku zaledwie 66 lat zmarł dziś jeden z najwybitniejszych gitarzystów na świecie Paco De Lucia. 

Pierwszy raz muzykę w jego wykonaniu usłyszałem będąc w liceum. Wraz z kilkoma kolegami snuliśmy plany o występach na arenach nie mniejszych niż Wembley. O ile gitarowe wyczyny panów z formacji Metallica, Slayer, Death itp. wydawały się trudne ale jednak w zasięgu obu dłoni, to już to co wyczyniał Paco De Lucia było totalnym kosmosem.

Tak, to co Paco De Lucia wyczyniał z gitarą klasyczną to był kosmos. Połączenie niesamowitej techniki i umiejętności z melodią, rytmem i ciszą.

Kiedy przesłuchałem po raz pierwszy Concierto de Aranjuez popatrzyłem na swoją gitarę z niedowierzaniem. Z tego można takie dźwięki wycisnąć?

Kiedy zobaczyłem jak Paco De Lucia gra z kolegami (John Mclaughlin i Al Di Meola), postanowiłem zostać perkusistą, postanowiłem skupić się na punk rocku, wiedziałem, że nawet zbliżonego poziomu nie osiągnę nigdy.

Słuchałem, słuchałem, próbowałem zagrać choć najprostszą solówkę. Bez szans. Natomiast mój kolega Piotr wzniósł się na znacznie wyższy poziom (Piotrek nota bene jest dziś zawodowym muzykiem, polecam zwłaszcza jeśli lubicie blues – Slidin PK).

Dziś po gitarę sięgam sporadycznie, marzenia o muzycznej karierze odłożyłem na następne życie. Nadal jednak lubię słuchać dobrej muzyki. Fajnie Paco, że byłeś.

zdjęcie: Wikimedia

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: