piłkaTVP ma problemy finansowe, m.in. dlatego nie pokaże meczu eliminacji do Mistrzostw Świata w Brazylii. Cóż, może i to i lepiej. 

Kac po mistrzostwach

Tradycyjnie już po zakończeniu imprezy rangi mistrzowskiej (Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy) odczuwam dużą niechęć w stosunku do reprezentacji naszej. Ostatni raz nie miałem takiego uczucia… no powiedzmy w 1986 roku. (’92 nie wspominam, bo to kadra olimpijska, a nie seniorzy).

Euro 2012 jeśli chodzi o wynik naszej drużyny skończyło się kompromitacją. Ostatniego miejsca w takiej grupie inaczej nazwać nie można.

Tradycyjnie już po imprezie rangi mistrzowskiej nastąpiła zmiana trenera. Tradycyjne jest już również to, że każda kolejna zmiana wywołuje mniej wiary w końcowy sukces. O ile jeszcze poprzednik miał sukcesy, o tyle obecny selekcjoner nie ma się czym pochwalić. Największe osiągnięcia jego kariery trenerskiej to wicemistrzostwo Polski w poprzednim sezonie, 3. miejsce w sezonie 2009/10 oraz finał Pucharu Polski (2 razy przegrany, raz z Legią, raz z Lechem). Wszystkie te sukcesy z Ruchem Chorzów, w naszej polskiej ogórkowej lidze…

Nie dziwi więc brak wiary, w awans do Mistrzostw Świata w Brazylii. W zasadzie powinniśmy modlić się o to, żeby nie skompromitować się jeszcze bardziej i uciułać choć trochę punktów, żeby nie spaść w klasyfikacji jeszcze niżej.

TVP nie pokaże meczów

Pierwszy mecz gramy z Czarnogórą. Spodziewany wynik meczu: w plecy. Mniej lub bardziej, ale jednak. Redakcja sportowa TVP najpewniej również nie ma złudzeń i dlatego mecze w TVP nie będzie. Ludzie telewizji postanowili oszczędzić nam cierpień i po prostu meczu nie pokażą.

To oczywiście, żarto bo problemem okazały się pieniądze, których podobno zażyczyła sobie firma Sportfive za transmisję. Prezes TVP powiedział, że nawet gdyby TVP nie miała problemów finansowych to i tak musiałby się poważnie zastanowić nad wydaniem takiej kwoty. Jakiej? nie wiemy.

Jeśli mimo ostrzeżeń chcesz jednak mecz obejrzeć to musisz zapłacić. Niby nie dużo bo 20 zł, ale jednak. I to będzie prawdziwy test dla reprezentacji i okazja do policzenia ilu zdeterminowanych kibiców mamy.

A swoją drogą, to każdy płacący abonament musi się czuć wyd… tzn. doskonale obsłużony. Nie dość że płaci abonament, to jeszcze musi sobie wykupić prawo do oglądania meczu (rozumiem Liga Mistrzów, ale Reprezentacja Polski?). Zaprawdę powiadam Wam, lepszej promocji płacenia abonamentu wymyślić się nie da.

Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Korzyść zdrowotna jest oczywista – oglądanie meczu naszej reprezentacji grozi zawałem, wylewem i nerwicą. Oszczędzone 20 zł można wydać na cokolwiek. A jak się nie będzie zgadzała kasa to może ktoś w PZPN się otrząśnie. Bo zdaje się tym środowiskiem potrafią wstrząsnąć wyłącznie argumenty finansowe. O reszcie chyba już mało kto tam pamięta.

zdjęcie: stevendepolo

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: