Dyżurnym tematem wszystkich mediów jest wielki kryzys, który według grupy ekspertów doprowadzi co najmniej do końca świata. Jako że jeden kryzys i koniec świata już przeżyłem, toteż przesadnie się nie martwię. Zwłaszcza, że rzeczony kryzys raczej branżę internetową zmieni (i mam nadzieje, że na dobre) niż załamie.

Kryzys gospodarczy nie jest jednak jedynym o którym media donosiły, choć nawet nie musiały.
O ile bankrutujące banki przeciętnego Kowalskiego interesują tyle co zeszłoroczny śnieg, o tyle losy Reprezentacji to sprawa fundamentalna. Zwłaszcza, że od pierwszego meczu EURO 2008 (wcześniejsze mecze odpuśćmy) sytuacja była zła. Na Euro przegraliśmy dwa mecze, jeden zremisowaliśmy (w okolicznościach, które niejednego kibica przyprawiły o palpitacje) i kadra wróciła do domu. Dwa pierwsze mecze eliminacji przyprawiały o ból zębów. Nawet zwycięstwo nad San Marino było wymęczone. Aż tu nagle przebudzenie i gigantyczny skok z domestic level do international level. I to w meczu z 8. drużyną świata.

Druga bramka była piękna, ale to co zrobił Kuba Błaszczykowski zanim podał Pawłowi Brożkowi było arcydziełem.

Tak się zastanawiam ile mogliby osiągnąć nasi piłkarze, gdyby zawsze walczyli tak jak wczoraj Błaszczykowski?

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: