Jeśli ktoś pobiegł już do sądu z wnioskiem o zrejestrowanie bloga jako periodyku to zdaje się wyskoczył przed szereg i co więcej zrobił to niepotrzebnie.

Okazuje się, że orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczyło tylko i wyłącznie jednego, konkretnego przypadku i nie ma przełożenia na całą resztę.

- Musimy jeszcze poczekać na opublikowanie orzeczenia. Ale nerwowe reakcje medialne i społeczne wynikają, jak sądzę, z niezrozumienia zarówno znaczenia prawnego takiego orzeczenia, jak i intencji sędziów. To orzeczenie zapadło w konkretnej, indywidualnej sprawie o kasację i absolutnie nie ma wiążącego charakteru, jeśli chodzi o stosowanie prawa w Polsce. To kluczowe – podkreśla Hofmański. – Na pewno też nie wynika z niego, że teraz wszystkie prywatne witryny, blogi czy np. osobiste serwisy ze zdjęciami rodzinnymi muszą się rejestrować.

- informuje Gazeta.pl

 
To miłe ze strony rzecznika SN, że wypowiedział to tak jednoznacznie, tylko co z tego? Jeśli się nie mylę, wiążące prawnie są decyzje sądów, a nie rzeczników ? choć w tym przypadku akurat wolałbym żeby było odwrotnie.

Co w takim razie z tym:

Sędziowie uznali, że jeśli informacje na stronie są aktualizowane częściej niż raz na rok, to witryna powinna być zarejestrowana w sądzie. I to niezależnie od tego, czy autorzy tworzą serwis informacyjny czy stronę hobbystyczną.

- informowała kilka dni temu Gazeta.pl

 
 I jak rozumieć to?
 

- Co więcej, kierownictwo Sądu Najwyższego przyjmuje inną interpretację – dodaje rzecznik SN. – Uważa, że np. witryna internetowa Sądu, która przecież jest aktualizowana niemal codziennie, nie jest dziennikiem i rejestracji nie wymaga.

 - czytamy w Gazeta.pl

 
Powyższa sytuacja pięknie wpisuje się w nasz krajowy folklor. Nie pierwszy to raz, kiedy prawo można interpretować na różne sposoby. Do czego to prowadzi ? wiadomo. A czy nie mogłoby być normalnie?

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: