Premier Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej i  – bez względu na to jak oceniamy rządy PO – jest to powód dla każdego Polaka do dumy. A przynajmniej zadowolenia.

Był rok 1990 kiedy pojawiła się debiutancka płyta zespołu Big Cyc zatytułowana “Z partyjnym pozdrowieniem”. Album otwierał utwór “Berlin Zachodni”, który świetnie oddawał to jak postrzegano Polaków.

Pilsnera wypić trzema łykami
Opylić fajki, kupić salami
Gdy Polizei to dawać chodu
Wrócisz do kraju będziesz do przodu
A w jeden dzień zarobisz tyle
Co górnik w miesiąc w brudzie i w pyl

Berlin Zachodni, Berlin Zachodni
Tu stoi Polak co drugi chodnik
Za każdym rogiem czai się Turek
Sprzedasz mu wszystko tylko nie skórę

3 lata później, w 1993 pojechaliśmy na szkolną wycieczkę do Włoch. Różnica między naszymi krajami była tak ogromna, że trudno to nawet opisać. To naprawdę były dwa światy. Miałem też wrażenie, że kiedy wchodziliśmy do sklepu i zaczynaliśmy mówić po polsku od razu wzbudzaliśmy zainteresowanie ochrony. Nie podejrzewam, że ochroniarze rozpoznawali język polski, ale ten akcent, to brzmienie języka wzbudzało ich czujność. Z jakiegoś powodu. Wróciłem do Polski i było mi przykro, że u nas jest tak biednie i szaro.

6 lat później Polska wstępuje do NATO.

11 lat później Polska staje się częścią Unii Europejskiej.

16 lat później Polak zostaje przewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

21 lat później polski premier zostaje wybrany szefem Rady Europejskiej.

Przez te 21 lat od mojej wycieczki do Włoch, nasz kraj zmienił się radykalnie i trzeba mieć w sobie bardzo dużo złej woli, żeby tego nie dostrzegać.

Oczywiście wiele rzeczy mi się tu nie podoba, mnóstwo spraw mniej irytuje, drażni mnie biurokracja, nadużywający władzy urzędnicy, a także przedwyborcze obietnice.

Może i można było zrobić więcej, ale czy faktycznie można było to trudno powiedzieć. Opozycja zazwyczaj kończy diagnozę sytuacji w ten właśnie sposób, nie podając przykładów co można było zrobić lepiej [oprócz lustracji oczywiście, ale to jakoś mnie średnio dziś interesuje]

Krok po kroku Polska coraz bardziej integruje się z Europą Zachodnią. Oczywiście nasz głos nie stawia “starej Europy” na baczność, ale zaczyna być coraz bardziej słyszalny. Nadal mam wątpliwości czy NATO zagwarantuje nam bezpieczeństwo, ale chyba od wczoraj śpię jednak spokojniej. [Na dodatek ktoś w NATO chyba czyta mojego bloga, bo dziś pojawiła się bardzo ciekawa informacja o tym, że jednak bazy będą. Bardzo mnie to cieszy, bo to kolejny jasny sygnał dla Putina.]

W przeciwieństwie do szefa największej opozycyjnej partii nie oczekuje, że Donald Tusk będzie “załatwiał” dla Polski sprawę za sprawą, bo jego rola na stanowisku szefa RE jest inna. Ale niewątpliwie Polska ma znacznie lepszą reprezentację w UE niż kiedykolwiek.

To też wielka szansa na wizerunkową zmianę, na to że Europejczycy dostrzegą, że Polacy nadają się do czegoś więcej niż praca na zmywaku. Z resztą mam wrażenie, że Europa ocenia nas znacznie lepiej niż my samych siebie. My niestety zdecydowanie wolimy deprecjonować sukcesy rodaków. Wystarczy choćby dziś wejść na strony prawicowych mediów. Jad leje się hektolitrami. Ale tez niczego innego się nie spodziewałem.

Cieszę się, że nasz kraj zrobił taki postęp przez te lata od odzyskania niepodległości.

Cieszę się, że jedno z najważniejszych stanowisk w UE objął Polak.

Z tego nie można się nie cieszyć. Chyba, że źle się życzy Polsce.

zdjęcie: strona RE

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: