Przeczytałem właśnie w Mediarun tekst zaczynający się w ten oto sposób: “Ze wstępnych danych Newspaper Association of America wynika, że wydatki na reklamę w prasie codziennej w 2006 r. nieznacznie zmniejszyły się w porównaniu z rokiem poprzednim. Znacząco wzrosły natomiast wydatki na reklamy umieszczane na stronach internetowych amerykańskich gazet.

Wydatki na reklamy w gazetach zmniejszyły się o 3,7 proc. i wyniosły 13,2 mld dol. Natomiast reklamy umieszczane w serwisach gazet zanotowały 31,5 proc. wzrost. Wydano na nie ok. 2,7 mld dol.” – donosi Mediarun.

Wiem, wiem. Skala i poziom nakładów i w ogóle.

Ale jak gdzieś spada o 3,7% (można tą wartość przyjąć mimo wszystko ze spokojem), a gdzieś rośnie o ponad 31% (i tu już są powody do mruczenia) to trzeba się zastanowić poważnie nad przyszłością. Bo to, że dziś spadek wynosi tylko tyle, nie oznacza że za rok nie wyniesie 15%, a za dwa lata jeszcze więcej. A jeśli już czegoś się spodziewać to właśnie dalszego wzrostu udziału w torcie reklamowym Internetu. Kosztem innych rzecz jasna, bo jak wiadomo tak to z ekonomii wynika.

Dlatego tak bardzo dziwi mnie podejście do Internetu pewnych koncernów prasowych.

Ostatnio będąc w Monachium rozmawiałem z szefem tamtejszego działu (jeśli to można działem nazwać, bardziej na miejscu byłoby nazwanie firmą po prostu) online o podejściu w/w. No i okazuje się, że nie jest to wyłącznie nasza lokalna przypadłość, ale i nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy czasem myślą (a raczej nie myślą) podobnie.

Wystarczy zapoznać się z portfolio koncernów i porównać ich prasowe wyczyny z online?owymi, a raczej ich brakiem. Tak mnie tylko zastanawia, jak można w 2007 roku uparcie twierdzić, że nie ma powodu do angażowania się w Internet działając w branży medialnej. Obudzą się niektórzy za czas jakiś z bólem głowy. Może się tylko okazać, że panadol czy inny nurofen nie pomogą i będzie trzeba sięgnąć po nieco bardziej kosztowne specyfiki. Dużo bardziej kosztowne?

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: