Igor Janke oburzył się kiedy program Loża Prasowa został przerwany by pokazać konferencję prasową Krzysztofa Rutkowskiego. Oburzać należało się kiedy powstawały Super Express, Fakt a pozostałe media chętnie przejmowały tabloidowy styl. Igor Janke narzeka, że misja polskich mediów ma dziś twarz Rutkowskiego. A ja pytam jaka misja? Misję trudno znaleźć w mediach publicznych, często więcej jej właśnie w stacjach komercyjnych od których nie ma sensu jej wymagać.

Igor Janke na swoim blogu pisze ” Wydawcy prasy  ledwo zipią. Telewizję dopadnie to za rok-dwa, kiedy zmieni się sposób publikowania reklam.” – i zaraz dodaje – “Dziennikarze i duże media tracą swoją wiarygodność niemal każdego dnia. Gdyby jeszcze byli przy tym profesjonalni. Ale kiedy jest mało pieniędzy, nie da się produkować towaru wysokiej jakości.  Wielkich pieniędzy już w tym biznesie nie będzie. Dlatego trzeba ratować się Rutkowskim, Figurskim, czy Palikotem… Tyle, że to już nie ma nic wspólnego z misja ani czwartą władzą. Misja polskich mediów ma dziś twarz Krzysztofa Rutkowskiego“.

Ciekawa metafora, szkoda że niepełna. Bo jeśli mamy z jednej strony Rutkowskiego, Figurskiego i Palikota, to mamy z drugiej strony Rydzyka, Macierewicza, Kaczyńskiego, Rymkiewicza i wielu innych. Jest to o tyle ciekawe, że akapit wcześniej Igor Janke pisze:

Gdzieś od 2003-2004 roku to wszystko zaczęło się zmieniać i zjeżdżać  w dół. Dziennikarstwo śledcze zamieniało się w przepisywanie kwitów, spin doktorzy dyrygowali młodymi reporterami, programy publicystyczne stawały się krok po kroku coraz bardziej puste albo zamieniały sie w pojedynki dziennikarzy, których zadaniem było zniszczenie polityka. Walki kogutów zastępowały dyskusje o problemach. Politrozrywka zastąpiła debatę. Ci z moich kolegów, którym jeszcze o coś chodziło, coraz częściej przyjmowało rolę polityków a nie dziennikarzy. Stacje radiowe i telewizje stawały się okrętami wspierającymi swoje środowiska polityczne.

I tu dochodzimy do sedna. Media podzieliły się bardzo wyraźnie na te wspierające PO i partie lewicowe oraz PiS. Konflikt TuskKaczyński czy szerzej PO – PiS jest na rękę wszystkim.

Po pierwsze korzystają na tym sami politycy. Donald Tusk i PO straszą wizją powrotu do władzy PiS i nieprawdopodobnych nieszczęść z tym związanych i w ten sposób aktywizują wyborców. PiS przypomina, kto jest odpowiedzialny za katastrofę Smoleńską, zdradę kraju i powstanie kondominium niemiecko-rosyjskiego na terenie RP. Umiejętnie podgrzewając atmosferę regularnie mobilizuje swój wcale niemały elektorat.  Dla obu stron to układ doskonały, gwarantujący miejsce w sejmowych ławach.

Po drugie media. Konflikt PO – PiS to gwarancja niekończących się tematów, roboty łatwej, prostej i przyjemnej. Ileż to można tekstów na ten temat napisać, ile materiałów nakręcić, ile programów publicystycznych zrobić. Co więcej, można nawet tygodnik stworzyć. A ponieważ czytam Uważam Rze regularnie co tydzień to wiem jakim językiem posługują się “autorzy niepokorni”. I bynajmniej nie jest to język miłości, natomiast teksty pięknie wpisują się w to o czym pisze Igor Janke. W sumie nie ma się czemu dziwić. Żeby być sprawiedliwym dodajmy, że z drugiej strony jest m.in. Newsweek, który nie ma litości dla przeciwników, zwłaszcza odkąd naczelnym został Tomasz Lis. I tak się nakręcają jedni na drugich, podkręcają atmosferę i wszystko gra.

Sami się drodzy dziennikarze zapędziliście do miejsca w którym jesteście. Do siebie miejcie pretensję o to, że dziś już zwykły trup nikogo nie rusza. Za słabo protestowaliście kiedy Super Express opublikował na okładce zdjęcie Waszego martwego kolegi Waldemara Milewicza. Nie protestujecie przeciw kolegom którzy jednocześnie publikują w brukowcach i pozują na autorytety. Itd. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem…. O jaki grad kamieni…

Na tle wszystkich grzechów mediów, przerwanie programu w TVN24 by pokazać konferencje Rutkowskiego to mały pikuś. Nie oglądałem wtedy Loży prasowej, więc nie wiem jak to wyglądało na żywo. Może dziennikarze goszczący w studio nie mówili zbyt ciekawie, może skończyły im sie tematy do rozmowy. A wiadomo że kiedy kończą się tematy, zawsze można rzucić coś o “Madzi z Sosonowca” i pokazać Rutkowskiego. Ot taki temat zastępczy, który ludożerka zawsze kupi. To dzięki Wam, panie i panowie dziennikarze…

Fot: Polskalokalna.pl

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: