Okropny Dżender nie odpuszcza i strach już nawet otworzyć lodówkę. Jest jednak szansa, że dzięki rozpoczynającym się za chwilę Igrzyskom w Soczi, będzie trochę weselej. W zasadzie to już jest – zdjęcia z toalet robią furorę. 

1.Jesteśmy za a nawet przeciw. Jak wiadomo, PiS zwalcza okropnego Dżendera, chociaż w 2006 (czyli kiedy PiS rządził) “gender mainstreaming” był ok, nie wzbudził sprzeciwów polityków PiS. “Państwa członkowskie i Komisja mają zapewnić, że wprowadzanie w życie priorytetów finansowanych z Europejskiego Funduszu Społecznego (…) przyczynia się do wspierania równości oraz zniesienia nierówności między kobietami a mężczyznami. Podejściu polegającemu na włączaniu problematyki równości płci do głównego nurtu polityki (gender mainstreaming) powinny towarzyszyć konkretne działania w celu zwiększenia trwałego udziału kobiet w zatrudnianiu oraz rozwoju ich kariery“. Dokument przyjął polski rząd, który tworzyła wówczas koalicja PIS-LPR-Samoobrona. Jak twierdzi jeden z posłów PiS nie ma w tym winy premiera Kaczyńskiego, bo on najprawdopodobniej o tym zapisie nie wiedział. Bo gdyby wiedział to zdzieliłby okropnego Dżendera w pysk.

2. Ostatni Gender ratunku. Zaczynam bać się otworzyć lodówkę. Boje się, że wyskoczy z niej posłanka Kempa Beata i zacznie straszyć okropnym Dżenderem. Prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że jej nowa partia ma marne szanse na wejście do sejmu w kolejnej kadencji. Czy zatem walka z  okropnym Dżenderem ma być sposobem na przetrwanie w polityce?  Niewątpliwie Beata Kempa jest w mediach częściej niż koledzy partyjni Ziobro i Kurski razem wzięci. Tym razem posłanka SP postanowiła napisać list do… Małgorzaty Tusk. Dlaczego? Dlatego, że nie otrzymała odpowiedzi w sprawie okropnego Dżendera od premiera Tuska. Istnieje prawdopodobieństwo, że jeśli i Małgorzata zignoruje posłankę Kempe, wówczas ta napisze do Kasi. I zbliży się w ten sposób do blogosfery. Jeśli nie uda się załapać do Europarlamentu czy Sejmu to blogowanie jest jakimś wyjściem,. Kto wie, może za rok znajdzie się w rankingu Kominka?

3. Ranking niezgody. Skoro już o rankingu mowa. Najpopularniejszy polski bloger Kominek opublikował coroczny ranking najbardziej wpływowych blogerów. I się zaczęło. A że te same nazwiska co rok. A kto w ogóle Kominkowi dał prawo decydowania, kto jest wpływowy, a kto nie. Itd. Jeden z blogerów strasznie oburzył się, że został nazwany nadzieją. Inny, publikujący swoje filmy na YouTube sięgnął po statystyki i stwierdził, że blogerom potrzeba więcej pokory. Ja zasugerowałbym krytykom więcej dystansu, bo nadal chyba nie rozumieją pewnej podstawowej rzeczy – każdy może na swoim blogu opublikować dowolny ranking. Np. ranking blogerów bez dystansu do siebie. O to by była dopiero zadyma.

4. Jarosław Wielkopolski. Podobny problem jak posłanka Kempa ma Jarosław Gowin, lider nowej partii, której poparcie mieści się w granicach błędu statystycznego. Ponieważ i ta partia prawdopodobni nie znajdzie się w parlamencie, Jarosław Gowin wymyślił, że idzie do Parlamentu Europejskiego, bo uważa że Polska musi mieć większy wpływ na Unię. Ex minister tak uzasadnia swoją decyzję: “Nie osiągnie się tego ani w pozycji klęczącej, którą najczęściej przyjmuje obecny rząd, ani odwracając się od wszystkich plecami, jak robi to lider największej partii opozycyjnej. Chcę powiedzieć jasno, Polska Razem jest partią eurorealizmu“. Minister Gowin sprawia nawet wrażenie sympatycznego, ale jakoś nie widzę go stawiającego na baczność UE. Chyba, że planuje ich uśpić. Ja za każdym razem kiedy go słucham, przysypiam.

5. Skojarzenia to przekleństwo. W roku wyborów będziemy świadkami wielu rzeczy. Wielu posłów o których w życiu nie słyszeliście zrobi wszystko by zwrócić na siebie uwagę. I nawet nie będą przejmowali się tym, że właśnie się ośmieszają. Jak ten poseł z Bydgoszczy, który wzywa do bojkotu jednego z banków. Myślicie, że poseł stanął w obronie np. spłacających kredyty? Nie. Poseł stwierdził, że slogan z reklamy jest inspirowany… hitlerowskim “Jeden naród! Jedno państwo! Jeden wódz!”. Jedyny komentarz, który przychodzi mi do głowy, to cytat z redaktora Szpakowskiego: “OJezusMaria”.

6. Sorry, dalej jedziecie taksówką. PKP jest taką firmą, którą mało kto lubi. A już z pewnością większość podróżujących wiesza na niej przysłowiowe psy. Po ostatnich wydarzeniach z pewnością fanów PKP nie przybyło. Z pewnością pasażerowie pociągu Intercity, który utknął w po Olsztynem też nie mieli o przewoźniku najlepszego zdania. A tu tymczasem w ramach transportu zastępczego podjechały taksówki. Czyżby to “Bieńkowska effect”? To jednak prawda, że gdzie diabeł nie może tam babę pośle.

7. Rosyjski problem z WC. Igrzyska w Soczi już za kilka dni, tymczasem sportowcy i dziennikarze pojawiający się w wiosce olimpijskiej nie mogą przestać się śmiać. Najpierw dziennikarz BBC Steve Rosenberg, opublikował na Twitterze zdjęcie z męskiej toalety:

a teraz Sebastien Toutant, kanadyjski snowboardzista pokazał światu instrukcję z toalety w Soczi:

Ale tu się nie ma z czego śmiać, Rosjanie wiedzą z własnego doświadczenia do czego człowiek jest zdolny w toalecie.

8. Bo zabijał humanitarnie. Breivik napisał do rosyjskiej telewizji i poskarżył się na złe traktowanie. Morderca napisał, że “zabijał ludzi humanitarnie, bez tortur, również i jemu należą się humanitarne warunki”. A teraz kilka słów i tych niehumanitarnych warunkach: “Breivik ma w swoim więzieniu trzypokojowe mieszkanie oraz dostęp do siłowni, szpitala i gabinetu stomatologicznego” (źródło: RP.pl)  Dla porządku przypomnijmy, że Breivik zabił 77 osób. Podejrzewam, że rodziny ofiar nie miałyby nic przeciw temu, żeby Breivik zaznał luksusów w rosyjskim więzieniu…

 

PODOBNE ARTYKUŁY

0

0

0

Brak komentarzy

Odpowiedz: