Przetoczyła mi się przez Facebooka fala zachwytów nad nowym nabytkiem VML, Kariną Gos, a konkretnie nad sposobem w jaki prace zdobyła. Wraz za pochwałami poszły rady starszych dla młodszych jak to teraz powinni szukać roboty, a nie marudzić. A mnie nieustannie zadziwia jak Facebook ludzi otumania i skłania do publikowania oderwanych od rzeczywistości rad.

Karina Gos wykorzystała do poszukiwania pracy Foursquare. I zrobiła to fajnie. Tez mi się pomysł i wykonanie spodobało, chociaż widziałem już wcześniej takie dość nietypowe podejście do poszukiwania pracy.

Najbliżej tego co zrobiła Karina jest pomysł Aleca Brownsteina, który wykorzystał reklamy Google AdWords do zwrócenia uwagi szefów największych agencji reklamowych na niego. Rozmawiałem z nim, więc jeśli ktoś nie słyszał o Google Experiment to zapraszam do lektury wywiadu (klik).

Nietypowo podszedł tez do tematu Dave Berzack, który zamiast wysyłać CV nakręcił klip w którym opowiada co potrafi. Z nim tez rozmawiałem, więc jeśli ktoś nie słyszał zapraszam do lektury (klik).

A i z naszego podwórka znajdzie się coś fajnego. Dziś wszyscy znają Łukasza Jakóbiaka, autora 20m2. Zanim jeszcze stał się znany, też przeprowadził ciekawą akcję. Otóż Łukasz Jakóbiak chciał pracować w EMI Music. Wydrukował swoje CV i list motywacyjny w dużym formacie (ale naprawdę dużym) i powiesił je naprzeciw wejścia do firmy w której chciał pracować. Wyglądało to tak:

lukasz jakobiak

 

Podobnych przykładów jeszcze kilka znajdziemy. Ba, znajdziemy ich pewnie i kilkadziesiąt. Ale nie oczekujmy, że młodzi nagle zaczną szukać pracy niestandardowo. I że nagle zaczną opracowywać strategie i planować kampanię pt. Jak zdobyć pracę.

Po pierwsze jest bardzo dużo zawodów w których takie kreatywne podejście nie jest potrzebne. Ja wiem, że to modne, cool trendy, jazzy i w ogóle, żeby wymagać od wszystkich kreatywności (oraz ukończenia 6 kierunków, 20 lat doświadczenia zawodowego oraz nie więcej niż 25 lat), ale księgowa (albo wstawcie tu sobie jeden z wielu innych zawodów) nie musi być kreatywna, chyba że planuje działać w firmie na kształt Enronu.

Po drugie – i tu apel do moich starszych kolegów, którzy od dwóch dni wskazują Karinę Gos młodym jako wzór – nie mydlcie oczu ludziom. Ja wiem, że to fajnie jest poradzić komuś coś na fejsie, wystąpić jako mentor, itd. Ale zejdźcie na ziemie. Czy naprawdę chcecie żeby na ogłoszenie “programista php” zaczęły do Was przychodzić wymyślne CV, żeby kandydaci organizowali happeningi? Czy może zależy Wam na szybkimi i optymalnym kosztowo zatrudnieniu pracownika? A kiedy będziecie poszukiwali np. administratora to ogłosicie konkurs na najbardziej efektowne włamanie?

Na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce. Z reszta nawet Michał Wolniak, szef VML przyznał, że (cytuje fragment z profilu Michała, mam nadzieję że nie masz mi tego za złe):  (…) Ciekawy sposób aplikacji to był dopiero wstęp. Przede wszystkim Karina na spotkaniu rekrutacyjnym przekonała naszego dyrektora kreatywnego, że ma talent i dobre doświadczenie i nadaje się na to stanowisko. To jest podstawa. Plus trochę szczęścia, bo właśnie szukaliśmy kogoś do działu kreacji, więc był to dobry moment.(…)”

Aha i jeszcze jedno. Nie wpędzajcie drodzy koledzy młodych ludzi w kompleksy. Niestety nie każdy jest tak pomysłowy jak Karina, a właściwie to większość nie jest. Co chcecie zakomunikować ludziom? Że jeśli nie podejdą kreatywnie do poszukiwania pracy to jej nie znajdą? Że już po po prostu odpowiedź na ogłoszenie np. w Pracuj.pl nie wystarczy?

To ja zapytam jak Wy sami szukaliście pracy? Spokojnie, bez lęków, to pytanie retoryczne.

zdjęcie: Scott Beale licencja cc

PODOBNE ARTYKUŁY

Brak komentarzy

Odpowiedz: