Pamiętam co się działo, kiedy Metallica nagrała Czarny Album. Zespół zdobył setki tysięcy nowych fanów. Wielu z nich określało się mianem fanatycznych wyznawców grupy, a nawet tzw. znawców tematu. Przy okazji na pytanie ?A jak się koledze podoba album Master of Puppets? padała odpowiedź ?a kto to nagrał??. Co ma Metallica wspólnego z Web 2.0?

Powyższa historia nie ma może bezpośredniego przełożenia na Web 2.0, ale jest dobrym tłem do dalszej części.

Od momentu kiedy termin Web 2.0 stał się popularny, pojawiło się mnóstwo specjalistów (mam wrażenie, że nawet więcej niż w przypadku wspomnianej formacji Metallica), a nawet autorytetów. Duża część tych ?autorytetów? nie miała zdaje się wcześniej zbyt wielkiego kontaktu z Internetem, ale kiedy okazało się, że Internet jest ?cool i trendy? a nawet ?jazzy? okazało się, że warto się (nomen omen) ?podłączyć? i pokazać.

No i prześcigają się te ?autorytety? w definiowaniu wirtualnej rzeczywistości, a zwłaszcza Web 2.0. Czytając te mądrości ludowe, można dojść np. do wniosku, że społeczności w Internecie pojawiły się dokładnie w momencie kiedy Tim O?Raily nazwał pewne zjawisko mianem Web 2.0. I do tego momentu wszyscy powtarzają jak w transie (wywołanym najpewniej jakąś podejrzaną substancją) ? ?społeczność, społeczność, społeczność? odmieniając to słowo przez wszystkie przypadki.

OK., to teraz spojrzenie z innej strony. Zupełnym przypadkiem znalazłem coś co mnie bardzo zainteresowało.

?Internetu używam od 14 lat – w 1992 roku, gdy kończyłem w USA szkołę średnią, zainstalowałem na swoim pierwszym pececie z modemem serwis America Online (AOL). Dzięki modemowi miałem dostęp do popularnych wtedy Bulletin Board Systems (BBS) – jak nazywały się wczesne, lokalne sieci komputerowe, za pomocą których ja i moi rówieśnicy mogliśmy łączyć się ze sobą. BBS-y przypominały trochę dzisiejsze fora, a wokół nich także tworzyły się mini-społeczności. I choć od tamtego czasu sporo się zmieniło, to formuła Internetu pozostaje z grubsza ta sama: informacja, komunikacja i społeczność.?

Powyższe to fragment wypowiedzi Tomasza Józefackiego (dyrektor pionu Internet w Agorze) dla magazynu Press.

Zwracam uwagę na ostatnie zdanie.

Informacja, komunikacja i społeczność. No właśnie, społeczność. Była zawsze, jest i będzie, choćbyśmy dotarli nawet do Web 15.0 albo dalej. Oczywiście, przez te wszystkie lata zmieniła się rola społeczności, nieporównywalnie wzrosła aktywność, ale społeczność jak była tak jest. Bez społeczności nie ma Internetu, po prostu.

Marek Molicki, od 1998 roku związany z branżą online. Regional Manager w Gemius SA, właściciel Popkultury, w ramach której doradza firmom które chcą osiągnąć sukces w Internecie. W przeszłości zarządzał m.in. Kultura.yoyo.pl, CGM.pl, Chip.pl oraz odpowiadał za działania online w firmach Cenega i CDP.pl (ex CD Projekt) Więcej o autorze

PODOBNE ARTYKUŁY

4 Komentarze

  1. Dochodową stronę w internecie można stworzyć tylko mając określoną społeczność wokół swojej strony. I ważne są listy mailingowe, możliwość kantaku odwiedzającego nasza stronę z autorem serwisu… Interaktywność drugie słowo coraz modniejsze w internecie.

  2. Po prostu jeśli witryna nie ma użytkowników to tak jakby jej nie było. Nie ma ruchu na stronie, nie ma wpływów. Co do interaktywności – mam wrażenie, że to hasło było bardzo popularne w czasach pierwszego boomu, kiedy każda najmniejsza witryna była interaktywna, nawet jeśli nie była ;)

  3. Zgadzam się jak najbardziej z ostatnim zdaniem “Bez społeczności nie ma Internetu, po prostu.”. Aktualne poruszenie w tym zakresie wynika pewnie z tego że każdy chciałby posiadaj jak najbardziej liczebną tą społeczność. Oprócz niewątpliwie dochodowego aspektu liczby czytelników, ważna jest też akceptacja poglądów- czyli zwykłe poplecznictwo.

  4. Myślę, że nie o to chodzi. Od zawsze każdy kto tworzy witrynę chce żeby użytkownicy ją odwiedzali. Nie wierzę w to, że ludzie tworzą witryny / blogi ot tak dla sztuki. Z reszta tak samo jest ze wszystkim. Hasło “społeczność” stało się po prostu modne i tyle. Minie trochę czasu pojawi się nowe hasło i “społeczność” stanie się mniej popularna. Tak to widzę.

Odpowiedz: