Tagi Tagi artykułów "News Corp."

News Corp.

autor: -
1

Rupert Murdoch nie wygląda ostatnio ani na szczęśliwego człowieka ani na zadowolonego biznesmana. A hasło na stronie głównej koncernu (“Creating and distributing top-quality news, sports and entertainment around the world”) brzmi jak ponury żart.

Zaczęło się od sprzedaży MySpace, pisałem o tym więc nie ma sensu się powtarzać. Chwilę później wybuchł wielki skandal. Dziennikarz Guardiana przeprowadził śledztwo i odkrył, że dziennikarze brukowca News Of The World podsłuchiwali wiele osób tylko po to by zdobywać materiały do sensacyjnych tekstów. Czarę goryczy przelało ujawnienie informacji, że tzw. dziennikarze włamali się do poczty głosowej zaginionej dziewczynki, a kiedy poczta była pełna kasowali wiadomości, żeby zrobić miejsce na nowe. W ten sposób wprowadzali w błąd policję i dawali złudną nadzieje rodzinie dziewczynki, która już wówczas nie żyła. Hieny nie cofnęły się przed robieniem wywiadów z rodziną dziewczynki.

To co się stało poruszyło wszystkich, z premierem Wielkiej Brytanii włącznie. Reklamy z News of the World zaczęli wycofywać kolejni reklamodawcy. Zapowiadała się piękna, zasłużona i spektakularna klapa najstarszego brukowca w UK. Rupert Murdoch postanowił przyspieszyć agonię, mimo że News Of The World generował 700 000 funtów przychodu dziennie z samych reklam. Ale pewnie wkrótce przestałby.

Okazało się, że tabloidy są śmiertelne, choć do tej pory wydawało się że mogą wszystko. Brukowce miały ( i mają) w budżetach kwoty przeznaczone na ewentualne odszkodowania z tytułu przegranych procesów, które notorycznie wytaczają im obrażone gwiazdy. Co ciekawe jednym z ostatnich znanych który dostał odszkodowanie od News Of The World był Artur Boruc.

Zamknięcie News Of The World nie oznacza jednak końca problemów Ruperta Murdocha. Wręcz przeciwnie, wydaje się że prawdziwe problemy dopiero nadejdą. Były premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown oskarżył w wywiadzie dla BBC Sunday Times i The Sun o podawanie nieprawdziwych informacji na jego temat. Sunday Times premier zarzuca, że poprzez publikacje zmanipulowanych wiadomości chciała obalić jego rząd.

The Sun natomiast miał według Gordona Browna w nielegalny sposób wejść w posiadanie dokumentacji medycznej dotyczącej choroby jego dziecka (Syn Fergus choruje na mukowiscydozę).

Zarówno Sunday Times jak i The Sun należą do koncernu Murdocha… Ale i na tym nie koniec.

Dziś jeden z wysokich rangą oficerów Scotland Yardu zeznał, że ktoś włamał się do jego poczty głosowej i choć nie wskazuje wprost na tabloidy Murdocha, to każdy patrzy w stronę News Corp. Z resztą ze strony policji padają bardzo konkretne oskarżenia o szpiegowanie innych policjantów.

Rupert Murdoch dopinał ważną transakcję. Jego pech polega na tym, że sprzeciwić się miał brytyjski rząd, na czele którego stoi bardzo zły na właściciela News Corp David Cameron. Murdoch miał przejąć nienależące jeszcze do niego (ma 40%) udziały w telewizji BSkyB. Niestety transakcja nie dojdzie do skutku. Rupert Murdoch powtórzył schemat z News Of The World i zrezygnował sam. Nie ma to większego znaczenia, bo premier Cameron stwierdził, że nie ma miejsca w brytyjskich mediach dla ludzi zamieszanych w aferę podsłuchową.

Trudno powiedzieć jak się to dziś skończy, ale z pewnością News Corp. ma poważne kłopoty, a te największe prawdopodobnie jeszcze nadejdą. Brak przychodów generowanych przez News Of The World to dotkliwe straty dla koncernu. Oskarżenia kolejnych dwóch tytułów, też nie pozwalają na spokojny sen osób zatrudnionych w tych dwóch redakcjach (reklamodawcy mogą zareagować podobnie jak w przypadku NOTW). Na dodatek Rupert Murdoch musi liczyć się z tym, że przyjdzie mu zapłacić kary i odszkodowania. I to może być gwóźdź do trumny imperium Australijczyka.

To co się dzieje w News Corp powinno być lekcją pokory dla innych wydawnictw, które mają w portfolio nieliczące się z nikim i niczym brukowce. Możliwe, że na fali brytyjskiego skandalu podobne wybuchną w innych krajach, bo odpowiednie osoby dokładniej będą przyglądać się praktykom stosowanym przez tabloidy. A same redakcje (używam tego określenia wyłącznie z powodów technicznych) zaczną działać inaczej. Oczywiście ze strachu przed konsekwencjami, a nie ze względu na motywy etyczne.

Smutne w tej historii jest to, że z zysków generowanych przez News Of The World finansowany był przynoszący straty opiniotwórczy dziennik społęczno-polityczny The Times, gazeta gdzie wartość merytoryczna i niezależność dziennikarzy stawiana jest na pierwszym miejscu. Może okazać się, że zamknięcie brukowca przyczyni się do upadku poważnej gazety.

To kolejny dowód, że ludzie chcą sensacji, prostych i krótkich tekstów, sensacji i krwi na okładce. Jak mi to kiedyś obrazowo przedstawił Walter Chełstowski – W takim dzienniku na okładce musi być niemowlak mordujący matkę i codziennie jest.

Niestety ogromna w tym zasługa mediów właśnie, że tak jest. (To dokładnie ta sama historia co w przypadku playlist w rozgłośniach – gramy to czego ludzie chcą słuchać. A po prostu słuchają to co się im serwuje i do czego się ich przyzwyczaja). Próbuje przypomnieć sobie nazwisko młodego dziennikarza, który błysnął talentem ostatnimi czasy… Dziennikarzami nazywa się osoby piszące w tabloidowych serwisach internetowych… To krzywdzące dla prawdziwych dziennikarzy, którzy jeszcze istnieją. Niestety z marnymi szansami na przetrwanie w tzw. mediach tradycyjnych.

autor: -
2

Mashable twierdzi, że MySpace został sprzedany firmie Specific Media za 35 milionów dolarów. Rupert Murdoch zrobił interes życia, bez dwóch zdań. Kupił MySpace za 580 milionów, sprzedał zaledwie 545 milionów taniej. A jakby doliczyć jeszcze koszty utrzymania serwisu…

No cóż, nawet takiemu gigantowi jak Murdoch trafiają się “nietrafione” inwestycje. Choć może to kwestia błędnych decyzji oraz pojawienia się konkurencji w postaci Facebooka.

autor: -
0

Obserwując rynek nasz kochany i ten jeszcze bardziej kochany ale dalszy (USA), a także to o czym pisałem ostatnio najczęściej (pomijając, że z różnych powodów przez pewien czas nie pisałem wcale) dochodzę do wniosku że czas zmienić tagline bloga. Na “In social media we trust“.

autor: -
0

axel springer logoRzeczpospolita się obudziła i jej dziennikarz napisał tekst o tym, że Microsoft chce zapłacić News Corp. i innym za opuszczenie Google i przeniesienie się do Bing. Jak na XXI wiek to dość słabe tempo, ale nie o tym ten tekst.

W związku z tym, że Microsoft miał spotkać się z przedstawicielami m.in. Axel Springer, dziennikarz RP przepytał honorowego prezesa Axel Springer Polska Wiesława Podkańskiego, w tekście przedstawianego jako prezes Izby Wydawców Prasy. Jego wypowiedź która znalazła się na końcu artykułu nieco mnie zdziwiła.

Koniec monopolu Google’a oznaczałby, że zamiast jednej przeglądarki do wszystkiego musielibyśmy używać co najmniej dwóch.  Nie jestem jednak przekonany, czy takie rozwiązanie to dobra droga. Czy w ten sposób nie zastąpimy jednego monopolu drugim ? pyta Wiesław Podkański.

Do dziś byłem przekonany, że monopol (cytuję za internetowym Słownikiem Języka Polskiego PWN) to:

sytuacja rynkowa, w której jedyny istniejący lub dominujący sprzedawca może ustalać dogodną dla siebie cenę i wielkość produkcji.

W tej sytuacji trudno będzie mówić, że to oligopol, kartel, syndykat czy trust. Google i Microsoft nie dogadują się tylko ze sobą walczą. I nic nie wskazuje, żeby miało dojść do jakiegoś porozumienia ponad podziałami. Microsoft wkracza na pole Google, Google robi to samo.

Co do walki wyszukiwarek to jak już wspominałem jestem jak najbardziej za. Jeśli Google straci tak dominującą pozycję jaką ma teraz wyjdzie to prawie (?) wszystkim na zdrowie. Piszę to, choć bardzo lubię wyszukiwarkę Google i chętnie używam narzędzi które stworzyli ludzie z Mountain View.

Konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a już na pewno skorzystać mogą na niej użytkownicy.

Enhanced by Zemanta

autor: -
0

teracentJeśli ktokolwiek pisze ostatnio o Google to zazwyczaj w kontekście firmy Ruperta Murdocha. A tymczasem wyszukiwarkowy gigant z Mountain View konsekwentnie realizuje swoje plany i kupuje kolejna firmę.

Jak informuje The Wall Street Journal (korzystajcie póki możecie bo wujek Rupert zamknie drzwi za chwilę), Google przejęła firmę Teracent Corp., która opracowała algorytm służący dostarczaniu reklamy display. O samej transakcji niewiele więcej wiadomo.

W każdym razie Google rzuca wyzwanie Yahoo!, które ma zdecydowanie większe udziały w rynku reklamy display. Pytanie czy w związku z tym ruchem Google, informacje o agonii reklamy display należy jednak uznać za przedwczesne?

Technologia opracowana przez Teracent pozwala dostosować w czasie rzeczywistym wyświetlaną reklamę do witryny (format, grafiki, treść, produkt, kolor).

Teracent jest kolejną firmą związaną z reklamą, która trafiła do Google. Wcześniej firma z Mountain View kupiła DoubleClick (za 3.1 miliarda dolarów) oraz AdMob ? stratup specjalizujący się w reklamie dla urządzeń moblnych. Ta ostatnia transakcja kosztowała Google 750 milionów dolarów (wyszukiwarkowy gigant zapłacił własnymi akcjami).

Kolejne ?reklamowe? zakupy Google nie dziwią (zwłaszcza kiedy popatrzymy na przychody firmy – ponad 90% to wpływy z reklamy kontekstowej). W segmencie reklamy kontekstowej Google nie ma sobie równych, kupione firmy, a właściwie ich technologie pozwolą Google powalczyć o rynki gdzie jeszcze firma Brina i Page’a nie ma pozycji dominującej (i wcale nie musi mieć).

Z powyższego ruchu Google wynika jednak jeszcze coś. Na pytanie które zadałem wyżej należy w tym kontekście odpowiedzieć ? reklama display nie umrze, zostanie bardziej zoptymalizowana i będzie bardziej skuteczna (media plannerzy odetchnęli). No to teraz czekamy na wzmacnianie segmentu reklamy (w sumie to też display) video w Internecie.

Enhanced by Zemanta