Tagi Tagi artykułów "Wall Street Journal"

Wall Street Journal

autor: -
0

teracentJeśli ktokolwiek pisze ostatnio o Google to zazwyczaj w kontekście firmy Ruperta Murdocha. A tymczasem wyszukiwarkowy gigant z Mountain View konsekwentnie realizuje swoje plany i kupuje kolejna firmę.

Jak informuje The Wall Street Journal (korzystajcie póki możecie bo wujek Rupert zamknie drzwi za chwilę), Google przejęła firmę Teracent Corp., która opracowała algorytm służący dostarczaniu reklamy display. O samej transakcji niewiele więcej wiadomo.

W każdym razie Google rzuca wyzwanie Yahoo!, które ma zdecydowanie większe udziały w rynku reklamy display. Pytanie czy w związku z tym ruchem Google, informacje o agonii reklamy display należy jednak uznać za przedwczesne?

Technologia opracowana przez Teracent pozwala dostosować w czasie rzeczywistym wyświetlaną reklamę do witryny (format, grafiki, treść, produkt, kolor).

Teracent jest kolejną firmą związaną z reklamą, która trafiła do Google. Wcześniej firma z Mountain View kupiła DoubleClick (za 3.1 miliarda dolarów) oraz AdMob ? stratup specjalizujący się w reklamie dla urządzeń moblnych. Ta ostatnia transakcja kosztowała Google 750 milionów dolarów (wyszukiwarkowy gigant zapłacił własnymi akcjami).

Kolejne ?reklamowe? zakupy Google nie dziwią (zwłaszcza kiedy popatrzymy na przychody firmy – ponad 90% to wpływy z reklamy kontekstowej). W segmencie reklamy kontekstowej Google nie ma sobie równych, kupione firmy, a właściwie ich technologie pozwolą Google powalczyć o rynki gdzie jeszcze firma Brina i Page’a nie ma pozycji dominującej (i wcale nie musi mieć).

Z powyższego ruchu Google wynika jednak jeszcze coś. Na pytanie które zadałem wyżej należy w tym kontekście odpowiedzieć ? reklama display nie umrze, zostanie bardziej zoptymalizowana i będzie bardziej skuteczna (media plannerzy odetchnęli). No to teraz czekamy na wzmacnianie segmentu reklamy (w sumie to też display) video w Internecie.

Enhanced by Zemanta

autor: -
0

news corp googleZastanawiam się co pewien czas czy i kiedy pojawi się firma, która będzie w stanie zagrozić pozycji Google. Inna wyszukiwarka, która
nie dość że wyszuka informacje lepiej to będzie
w stanie powalczyć z przyzwyczajeniem użytkowników. A może to niewłaściwy kierunek? Może pozycji Google zagrozi nie inna wyszukiwarka a dostarczyciele treści?

Taki pomysł przyszedł mi do głowy kiedy Rupert Murdoch oświadczył, że usunie z indeksu (tzn. zablokuje dostęp, usuwanie będzie procesem co najmniej długotrwałym) Google swoje witryny, po tym jak zaczną działać w modelu płatnym.

Murdoch tłumaczy swoją decyzję:

Co z tego, że ktoś okazjonalnie odwiedzi naszą stronę. Nie wiemy kim oni są, skąd są i z pewnością nie stają się oni lojalnymi czytelnikami. Ask, Google czy Microsoft nie budują lojalności.

Murdoch zapomina tylko o jednym drobiazgu. Otóż ten kto szuka rzetelnej informacji (a przecież do tego celu używa wyszukiwarki) może trafić na stronę dziennika należącego do News Corp. i będzie chciał zapłacić za dostęp do jednego artykułu. Jeśli nie trafi przez wyszukiwarkę to nie trafi najpewniej w ogóle. Dziwnę, że Murdoch o tym zapomina (choć pewnie nie zapomina, bo i to został zbadane).

W tym tekście nie chcę zajmować się jednak tym jak będzie wyglądał biznes Murdocha po usunięciu jego witryn z indeksu Googla, a raczej o wpływie na Google.

Nie mam wątpliwości, że usunięcie tylko tytułów News Corp. z indeksu nie zachwieje pozycją firmy z Mountain View. Ale gdyby wszyscy wydawcy, którzy nienawidzą usługi Google News dogadali się i zablokowali dostęp do swoich treści sytuacja mogłaby wyglądać inaczej.

Celem Googla od zawsze jest zindeksowanie wszystkiego co jest w Internecie, zatem strata setek tytułów gdzie treść tworzą zawodowi dziennikarze mogłaby być bolesna. Że natura nie znosi próżni to jasne.

Mam wrażenie że powyższe rozważania bliższe są twórczości science fiction niż rzeczywistości. Niemniej bardzo interesuje mnie co było gdyby. Jeśli Rupert Murdoch rzeczywiście zdecyduje się zablokować dostęp robotów Google do swoich witryn i utrzyma poziom przychodów na satysfakcjonującym poziomie, wówczas może dać sygnał innym, że istnieje świat bez Google. Dla wielu może to być szokujące odkrycie i totalna zmiana postrzegania biznesu online.

Może też oczywiście skończyć się na testach i powrocie do wyszukiwarki, bo okaże się że ?nielojalni? użytkownicy mają jednak dużą wartość. Nawet dla takiego giganta jak News Corporation.

Enhanced by Zemanta